]

                                                                                                                       















  • 32 - Centaur 19.09.2009 :: 17:22

    Comment (6)

    Opis wyglądu:

    Centaur jest stworzeniem będącym pół-koniem, pół-człowiekiem.
    Podczas, gdy tors, ramiona, ręce i głowa wyglądają, jak człowiecze,
    reszta pozostaje końska. Od zwykłego mężczyzny czy kobiety, wyróżnia go
    jedynie grzywa - biegnąca wzdłuż linii kręgosłupa i przez środek głowy
    – gdyż Centaur nie posiada włosów. Nie w takim znaczeniu, w jakim
    przyjęły się one u form humanoidalnych. Ciała Centaurów są niesamowicie
    wręcz umięśnione.
    Zarówno grzywa, jak i sierść pokrywająca część końską występują we
    wszystkich umaszczeniach: od śnieżnobiałych, po gniade i kare.



    Występowanie i zwyczaje:

    Centaury są stworzeniami wprost lubującymi się w leśnych
    ostępach, zielonych równinach i podnóżach gór. Pomimo (poniekąd)
    końskiego pochodzenia nie jadają trawy; są mięsożercami. Opanowały w
    dostatecznym stopniu ludzką mowę, co na długie lata dostarczało uczonym
    tematów do rozmów, czy zaliczyć je do form ludzkich, czy zwierzęcych.
    Jednakże dzika natura, gwałtowność i niepohamowana brutalność,
    przeważyły szalę i po dziś dzień Centaur uważany jest za bestię.
    Stworzenia te żyją w 20-30 osobnikowych klanach, z których każdy
    wyróżnia się własnym, niepowtarzalnym tatuażem. Symbol ten umieszczany
    jest zwykle w okolicach policzka Centaura lub na jego piersi.
    Hierarchia stada (klanu) ustanawiana się siłą jego męskich członków.
    Samice Centaurów nie są często spotykane, gdyż same Centaury nie
    pozwalają im na oddalanie się poza jaskinię, którą klan przyjął za swe
    schronienie. W jednym klanie przebywa zwykle koło 6-7 samic, które w
    okresie rui parzą się z najsilniejszymi samcami, by zapewnić potomstwu
    tylko najlepsze geny. Jednostki stare lub chore są wykluczane z klanu i
    zmuszane do samotniczego życia wśród niebezpieczeństw lasu. Zwykle nie
    przeżywają długo, gdyż samotny Centaur nie stanowi wielkiego zagrożenia
    dla wygłodniałego niedźwiedzia lub żmija. Stworzenia te żyją z polowań,
    zbieractwa, rybołówstwa, rolnictwa oraz handlu, który skupiają jedynie
    na elfach, bowiem ludzi nie znoszą. W wymianie interesuje ich przede
    wszystkim żywność. Płacą łupami zdobytymi podczas potyczek – często
    mogą to być składniki dla mikstur maga lub alchemika.
    Centaury w stopniu mistrzowskim opanowały sztukę strzelania z łuku i
    walki włócznią, co bez skrupułów wykorzystują w walce. Podczas, gdy
    część klanu skupia na sobie uwagę wroga, druga połowa, ukryta wśród
    drzew, przerzedza jego szeregi, szyjąc do niego z łuków.



    Specjalne umiejętności:

    - mistrzowskie oko – Centaury od wieków używały łuków do
    polowań i podczas bitew, co uczyniło z nich mistrzów w tej dziedzinie.
    Mają iście sokoli wzrok i potrafią strzelać celniej i szybciej od wielu
    ludzkich łuczników.

    - znajomość lasu – Ponieważ Centaury od początku swych
    dziejów zamieszkiwały lasy, są mistrzami w odczytywaniu pozostawionych
    w nim znaków. Świetnie tropią i maskują czyjąś obecność. Centaur we
    własnym lesie potrafi przejść niezauważony obok tropiciela,
    przedzierającego się przez krzaki.

    - wyrabianie łuków – Centaury od tysiącleci trudniły się
    wyrabianiem łuków i obecnie ich dzieła są uważane za jedne z
    najlepszych. Ciężko jest jednak je zdobyć, bo jedyna dla tego metoda to
    wyciągnięcie go z rąk zabitego osobnika.

    To jedna z moich ulubionych ras. Prosze o komantarze i głosowanie na najlepszy obrazek xD


    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23

    24

    25

    26

    27

    28

    29

    30

    31

    32

    W kolejnej notce Cerbery xD

    Comment (6)


  • 33 - Cerbery 21.09.2009 :: 17:03

    Comment (4)

    Któż nigdy nie słyszał o sławetnym cerberze? Jest on bodaj jednym z
    najbardziej popularnych i znanych bestii mitologicznych. Jako
    ulubieniec, a zarazem najbliższy przyjaciel Hadesa (rzymskiego Plutona)
    mieszka w podziemiu umarłych - Tartarze. Ma postać wielkiego psiska, o
    czarnej sierści i ogniu w oczach. Od zwykłego czworonoga różni go
    jednak ilość głów, których cerber posiada aż trzy. Kiedy dusze zmarłych
    przepływają przez piekielne rzeki : Acheron, Styks i Kokytosu wychodzi
    ze swojej kryjówki i zaczyna boleśnie szczekać. Plotka głosi, że aby go
    uspokoić należy rzucić mu ciasteczko pieczone na miodzie. Zresztą jest
    to niekonieczne, gdyż dla wchodzących jest niezwykle uprzejmy. Jednak
    niech jakaś mało przezorna dusza spróbuje uciec z powrotem na zimie.
    O!, wtedy robi się nie ciekawie. Z pozoru miły trzy-głowy pies,
    zamienia się w straszną bestię, a jego postać spowija ognista aura.
    Rzuca się na uciekiniera przewraca go, tłamsi łapami, szarpie i wlecze
    w najgłębsze czeluście piekieł.



    Najsławniejszym mitem związanym z Cerberem są prace Herkulesa. Siłacz
    postradawszy zmysły pozabijał swoją żonę i dzieci. Wyrocznia delficka,
    do której przybył, szukając pokuty, rozkazała mu udać się do króla
    Eursteusa i wypełnić dwanaście prac, jakie władca mu zleci. Ostatnią z
    nich było uprowadzenie Cerbera z piekieł i przyprowadzenie go na
    ziemie. Wziąwszy swój najlepszy przedmiot pracy - maczugę, śmiało
    ruszył w czeluście podziemia. Drogę do psiska zablokował mu nie kto
    inny jak sam Hades, władca Tartaru. Herakles jednak błyskawicznie
    wypuściwszy strzałę, dotkliwie zranił nieśmiertelnego. Podobno pan
    piekieł musiał udać się na sam Olimp, aby tam medyk niebieski opatrzył
    jego ranę. . Tymczasem bohater odszukał cerbera, który ze strachu
    zaszył się w najciemniejszy kąt podziemia. Psisko broniło się
    rozpaczliwie, lecz Herakles trzymał je mocno, aż wyprowadził na światło
    dzienne. Wtedy cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. Nie był
    przyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. Dwunasta, ostatnia praca
    została wykonana. Siłacz mógł uwolnić czworonoga. Powróciwszy do
    Tartaru, ze skomleniem przywarł do nóg Plutona, jakby prosząc żeby go
    więcej nie wypędzano na świat, gdzie pali się takie jaskrawe słońce.

    A teraz obrazki xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10
    Hau, Hau a teraz Puszek z Harrego Pottera.


    Na koniec proszę wszystkich o głosy. Głosujcie na MAGICZNERODZENSTWO w tej sondzie.
    SONDA
     wszystkie osoby które oddadzą na mnie głosa dostaną 3 komentarze. Piszcie w komach kto zagłosował. Z góry dziękuję xD W następnej notce piękne Cyganki :P

    Comment (4)


  • 34 - Cyganki 24.09.2009 :: 18:35

    Comment (7)

    Co tu wiele pisać. Każdy wie kim są cyganki (mam taka nadzieję). A teraz obrazki xD Oceniajcie. Niektóre sa nawet bardzo ładne :P

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15


    W kolejnej notce upragnieni Czarodzieje xD

    Comment (7)


  • 35 - Czarodzieje cz. 1 27.09.2009 :: 17:58

    Comment (10)

    Z powodu problemów z internetem, opis dodam pod kolejna notką xD


    1



    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17


    W kolejnej notce Czarodzieje cz. 2

    Comment (10)


  • 36 - Czarodzieje cz. 2 29.09.2009 :: 18:42

    Comment (2)








    W mitach, okultyzmie, legendach i literaturze fantasy,
    czarodziej to człowiek
    praktykujący magię. Żeński odpowiednik tego słowa to czarodziejka. Przykładami czarodziejów mogą być Merlin lub Gandalf.W przeciwieństwie do czarnoksiężników czy czarownic,
    czarodzieje zajmowali się zwykle pomocą ludziom białą magią. W stworzonej przez J. R. R. Tolkiena mitologii Śródziemia,
    czarodzieje nie są ludźmi, lecz Majarami, anielskimi istotami wysłanymi z Valinoru
    do Śródziemia by wspomóc żyjących tam ludzi i elfów w walce z Czarnym Władcą Sauronem.
    Było ich pięciu i w Śródziemiu znani byli pod imionami Gandalf, Saruman, Radagast,
    Alatar i Pallando. W różnych utworach bywa, że czarodziejem może
    zostać każdy, chociaż wymaga to wiele pracy, jak w Poniedziałek zaczyna się
    w sobotę
    lub że konieczne są specjalne talenty, jak w serii o Harrym
    Potterze. Czarodzieje mogą też w ogóle nie być ludźmi, np. Istari, Sally
    Czarownica.

    Źródło: Wikipedia



    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15


    A na koniec dodam jeszcze kilka gifów z Czarodziejami xP

    A teraz czas na informacje:

    ARIETTE
    Jeśli możecie wstawcie info o tym na swoich blogach. Z góry dziękuję!

    Głosujcie na najlepszy obrazek. W kolejnej notce ostatnia część Czarodziei xD

    Comment (2)


  • 37 - Czarodzieje cz. 3 01.10.2009 :: 16:36

    Comment (4)

    A teraz przed państwem ostatnia część obrazków z Czarodziejami. Według mnie najlepsza. Oceniajcie sami i wybierzcie swojego obrazkowego faworyta xD

    1
    Ten obrazek jest cudowny. Jeden z moich 10 ulubionych :P

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15


    Teraz Wam podam stworzenia na literę D.
    Demony, Driady, Dridery, Drowy, Druidzi oraz Dżiny

    Comment (4)


  • 38 - Demony cz. 1 03.10.2009 :: 18:55

    Comment (11)

        Istoty występujące w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach i religiach, które zajmują pozycję pośrednią między bogami a ludźmi, między sferą ziemsko-ludzką, materialną, a sferą boską, czysto duchową; istoty o cechach na wpół ludzkich, na wpół boskich; najczęściej są to nieprzyjazne człowiekowi duchy, związane pierwotnie z pojęciem nieczystości sakralnej.
        W religii greckiej demon to początkowo nieosobowa moc nadprzyrodzona, którą z czasem zaczęto wyobrażać sobie w postaci różnych duchów podrzędnych bogom. Pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty - demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych - w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit). Od czasów Ksenokratesa, wraz z rozwojem koncepcji dualizmu, demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem, bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe (więc i istoty powiązane z materią choćby częściowo).
        W historii religii można zaobserwować, że często demonami stawały się zdegradowane bóstwa politeistyczne wyparte w toku rozwoju wierzeń z panteonu głównych bóstw. Często też podporządkowywano obcych bogów własnemu Bogu (w religiach monoteistycznych), degradując ich do poziomu demonów (dobrym przykładem takiego zjawiska jest „zdemonizowanie” Baala w Starym Testamencie).
        Na kształtowanie się demonologii w judaizmie (a za judaizmem w chrześcijaństwie i islamie) wielki wpływ miały irańskie wierzenia: manicheizm, mazdaizm i zaratusztrianizm. Demony w tych religiach także zajmują pośrednią pozycję między ludźmi a Bogiem. Od czasów św. Augustyna uznano je za istoty jednoznacznie złe i zidentyfikowano z diabłami.
    W wierzeniach słowiańskich najczęściej występujące typy demonów to: rusałki, południce, strzygi, topielice, latawce, płanetnicy, ubożęta i skrzaty oraz tzw. bobo.
        Sposoby przedstawiania demonów odzwierciedlały lęki oraz niebezpieczeństwa grożące człowiekowi, ale także nadzieje i sposoby obrony przed zagrożeniami (w przypadku demonów dobrotliwych).
    Jedno z najczęstszych wyobrażeń to demon o postaci drapieżnego zwierzęcia (otwarta paszcza z wielkimi zębami, ogromne oczy, ostre pazury), pojawiający się w nocy w miejscach budzących grozę. Napada jak dzikie zwierzę, przynosząc śmierć, zagrożenie, niszcząc materialne podstawy bytu. Czasem demony w takiej postaci utożsamiane są z groźnymi zjawiskami przyrody oraz niebezpiecznymi impulsami wypływającymi z wewnętrznej natury człowieka (głównie z agresją i popędem seksualnym, wykraczającymi poza normy kulturowe; przykładem może być kozioł-diabeł jako symbol nieokiełznanej seksualności).
        Demony często pełnią także funkcję strażników, chroniących określone terytorium w imieniu jego „pana”. Takie demony najczęściej przedstawiano w postaci pól ludzkiej, pół zwierzęcej. Tak właśnie pierwotnie wyobrażano sobie cherubiny, strażników raju.
        Ponadto wiele wyobrażeń demonicznych odwołuje się do postaci, które na ogół są człowiekowi życzliwe, a szkodzą mu jedynie w słusznym gniewie; demony często też wiąże się z postaciami zmarłych, niebezpiecznymi duchami przodków.
        Przed demonami mają chronić m.in. amulety, specjalne zaklęcia, ofiary błagalne.  Według założeń spirytyzmu demon to określenie ducha trzeciego rzędu.

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23

    24


    Głosujcie xD

    Comment (11)


  • 39 - Demony cz. 2 09.10.2009 :: 17:34

    Comment (6)

    Uff, cięzki był ten tydzień. Same sprawdziany, nie miałem nawet czasu kiedy dać notkę. Ale dzisj wszystko nadrabiam. Głosujcie na najlepszego demona. Pozdrawiam xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23

    24

    25

    26

    27

    28


    Bardzo dziękuję za podziękowania Enjoy.

    http://xxonetreehillxx.blog.onet.pl/

    Po drugie:

    http://jet.blog.onet.pl/

    Ja również wszystkich zainteresowanych zapraszam na imprezę z okazji Halloween.
     Kolejna notka  w niedziele a w niej osatnia część Demonów.

    Comment (6)


  • 40 - Demony cz. 3 14.10.2009 :: 17:02

    Comment (4)

    Zapraszam do głosowania na najlepszy obrazek xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23



    Proszę Was bardzo o głosy. Głosujcie na numer 15 musiscie w jednym zdaniu napisać za co lubicie dany blog. Bardzo dziękuję xD
    KONKURS
    Piszcie kto zagłosował :P

    Comment (4)


  • 41 - Demony cz. 4 17.10.2009 :: 19:05

    Comment (4)

    Ostatnia część demonów. Zapraszam do głosowania i komentowania xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12


    W kolejnej notce Driady. Zapraszam xD

    Comment (4)


  • 42 - Driady cz. 1 22.10.2009 :: 16:25

    Comment (9)

    Driady są nimfami, które wywodzą z mitologii greckiej. Z wyglądu niczym nie różnią się od młodych, pięknych dziewcząt. Czasem mogą mieć spiczaste uszy, lub brązwowaą lub nieco zielonkawą karnację skóry. Odziane są w lekkie, zwiewne szaty, bądź też chadzają nago.

     

    Zagościły na dobre w wielu światach fantasy. Podzielić je można na dwie grupy:

     

    -Hemadriady- są to istoty związane z jednym konkretnym drzewem. Zamieszkują je i opiekują się nim od momentu kiedy wyrośnie z nasionka, żołędzia itp.... aż do chwili kiedy obumrze, lub zostanie ściete. Wraz z jego śmiercią, kończy się życie hemadriady.

     

     -Driady zwyczajne- czyli te o których będzie mowa. Zamieszkują lasy i opiekują się rosnącymi w nich drzewami, ale w mniejszym stopniu niż hemadriady. Podobnie jak ich krewniaczki nie są nieśmiertelne, ale długowieczne. Przeżywają nawet kilka stuleci, nigdy się nie starzejąc, a umierają kiedy nadejdzie ich czas, lub ktoś je zabije. Często ta druga śmierć spotyka je w boju , lub w obronie lasu w którym żyją gdyż słyną też z tego, że są znakomitymi łuczniczkami i wojowniczkami.

     

    Do ich gatunku należą tylko i wyłącznie kobiety. Potomstwo ich przychodzi zatem na świat z ich związków z przedstawicielami innych gatunków- zazwyczaj są to ludzie, bądź elfy. Prawie zawsze rodzą się dziewczynki, które podobnie jak ich matki są driadami. Czasem (lecz bardzo rzadko) zdarza się, że przychodzi na świat syn, który dziedziczy rasę po ojcu.

     

    Driady są zazwyczaj neutralne, stronią jednak od towarzystwa przybyszów przybywających w ich lesie. Starają się nawet pozostawać dla nich niezauważalnymi. Potrafią jednak być także, wrogie i skłonne do walki, jeżeli ktoś nie szanuje ich lasu i niszczy rosnące w nim drzewa.

    A teraz obrazki. Głosujcie na najlepszy xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18



    Comment (9)


  • 43 - Driady cz. 2 25.10.2009 :: 16:54

    Comment (11)

    Ostatnia część Driad. To jest druga z moich 10 ulubionych ras. Oceniajcie xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21


    Na dzis koniec w kolejnej notce informacje o zaginionej Atlantydzie xD

    Comment (11)


  • 44 - Atlantyda 26.10.2009 :: 16:38

    Comment (4)

    Czy istniała naprawdę? Kto ją zamieszkiwał? Na jakim poziomie byli ci, którzy ja zamieszkiwali? Co się z nią stało? Na te pytania postaram się odpowiedzieć niniejszym artykułem.

     
    Podania mówią o niej jako pięknej krainie, z wspaniała stolicą, rozwiniętą techniką i zapierającą dech w piersiach architekturą zamieszkaną przez żeglarzy. Mówią, że jej zagłada była karą za pokusy jakim ulegli jej mieszkańcy. Atlantydę znamy z zapisków platona, starożytnego filozofa. Pochodzą one z 400 roku p.n.e. Jednak naukowcy z XX i XXI podczas swych badań doszli do wniosku, ze mogła istnieć naprawdę, a nie być mitem czy wymysłem starożytnego filozofa.




    Stolica Atlantydy

    Małżeństwem ,które poświeciło wiele pracy nad Atlantydą jak i jej cywilizacja są Rand i Rose Flem- Ath. Na podstawie badań nad manuskryptami i mapami udało im się odkryć, że została ona zniszczona przez kataklizm 1000 lat później niż początkowo sadzono (96000 r.p.n.e).Według ich teorii (wzorowanej na innej należącej do Charlesa Hapgooda, która poparł tez Albert Einstein) kataklizm mógł być spowodowany zjawiskiem „przemieszczania się skorupy ziemskiej”. Inaczej to nazwisko nazywamy: dryfującymi kontynentami, bądź płytami tektonicznymi. Według niej masy skalne przemieszczają się 16. km przez milion lat, jednak pomysłodawca omawianej teorii twierdził, ze może to nastpaic nagle i bez ostrzeżenia, tak iż całe kontynenty mogą zniknąć bez śladu- tak jak się rzekomo stało w przypadku Atlantydy.



    Poza opisana teoria o płytach tektonicznych, który następstwem mogła być powódź, istnieje też druga mówiącej o zmianie klimatu i zamarznięciu kontynentu (ponoć jest nią dzisiejsza Antarktyda). Jednak jakikolwiek nie byłby powód zagłady Atlantydy, ktoś w jakiś sposób mógł ją przeżyć. O fakcie gdzie się udamy, znowu natrafiamy na masę hipotez . Jedna z nich mówi o tym, że mieszkańcu ginącego kontynentu schronili się w górach. A dokładnie tych najwyższych z których pochodzą ślady najstarszych kultur rolniczych: okolice jez Titicaca w Andach; góry Tajlandii i Etiopii oraz kraje takich starożytnych cywilizacji jak: Egipcjanie, Majowie, czy Aztekowie. Istnieją też teorię mówiące o tym, że na te tereny Atlantydzi dotarli przed katastrofą.

    Niemniej istnieją dowody, które niektórzy naukowcy traktują jako spuściznę po zaginionej cywilizacji. Oto przykłady:

    -w 1513 r turecki admirał Piri Reisa stworzył mapę, w której nie byłoby nic dziwnego gdyby nie fakt iż znajdowały się na niej lądy ówczesnym mu ludziom nieznane tj: wschodnie wybrzeże Ameryki Południowej i Antarktydy. Badacze do dziś nie potrafią wyjaśnić skad Reisa znalazł materiały na podstawie których opracował ową mapę, która odpowiada rzeczywistości.



    -kolejną mapę sporządził Oronteusz Fineusz. Jego mapa Atlantydy przedstawia szczegółowo: rzeki, góry i równiny, które zgadzają się ze współczesnym planami Antarktydy.

    -budowle stawiane przez Majów i Azteków mogły być zbudowane na podstawie wiedzy zdobytej przez Atlantydów.

    -podobnie rzecz ma się do egipskich piramid i sfinksa. Ten drugi jest najprawdopodobniej starszy niż sądzono dotychczas, bowiem może posiadać ponad 10 tys lat (cywilizacja starożytnego Egiptu datowana jest na ok. 4000 lat). Sensacyjne odkrycia dotyczą również piramid. Ich układ odpowiada dawnemu układowi gwiazdozbioru Oriona( układ gwiazd widzianych z Ziemi zmienia się pod kątem nachylenia osi ziemskiej. Pełen cykl ruchu gwiazd trwa 2600 lat).

    - Okolice jeziora Titicaca w Andach; góry Tajlandii i Etiopii noszą ślady najstarszych kultur rolniczych datowanych na ok. 9600 r (ten sam okres podaje Platon jako zagładę Atlantydy).



    W kolejnej notce dridery. Pozdrawiam xD



    Comment (4)


  • 45 - Drider 28.10.2009 :: 16:50

    Comment (5)

    Drider to istota będąca połączeniem górnej połowy ciała Drowa z odnóżami pająka. Dridery są dziełem i sługami bogini Lolth. Poza jej rodzimym planem zamieszkują jaskinie i podziemia, od głębszych formacji krasowych po sam Podmrok. Swoje terytorium patrolują parami. Jeżeli nadarza się okazja do zaatakowania nieświadomej niczego ofiary z zaskoczenia używają swoich czaropodobnych (spell-like) zdolności. Pajęcze odnóża pozwalają im przemieszczać się cicho po wszelkich powierzchniach, także po ścianach. Jad pajęczego żądła znajdującego się na końcu odwłoku pustoszy organizm ofiary. Za pomocą mocy uzyskanych od swojej twórczyni mogą przemieniać swoje ofiary w inne dridery. Ponieważ dridery powstały ze zniekształconych drowów są one ich zaciekłymi wrogami. Drow chcąc wejść w dorosłość musi w pojedynkę wejść do jaskini driderów, jeżeli przeżyje udowodni swojej wartości, jeżeli nie zasili szeregi przeciwnika. Bogini Lolth będąca głównym 'bóstwem opiekuńczym' drowów poza większościową grupą wyznawców oddających jej cześć ze strachu ma grupkę oddanych fanatyków. Do grupy tej należą ci, którzy podążają tzw. 'Ścieżką Pająka', zamiast walczyć z wytworami bogini stają po ich stronie, nierzadko uciekają się do czarów nadających podmiotowi cechy pająka (częściowe transformacje).

    1

    2

    3

    4

    5


    A teraz OGŁOSZENIE:


    Jesli chcesz zabłysnąć w sieci zgłoś sie i ty. Ja się zgłosilem i bardzo polecam. Więcej informacji znajdziesz
    Milk-Shake

    Koniec. The End. Finito heh

    Comment (5)


  • 46 - Alchemia 29.10.2009 :: 16:38

    Comment (4)

    Alchemia jest bardzo starą nauką, można przyjąć, że liczy sobie co najmniej 2 tys. Lat, a istnieją wzmianki, że bawiono się nią jeszcze wcześniej. Jej rodowód sięga Starego Państwa Faraonów, Chin, a także Aleksandrii. Jej rozkwit przypadł jednak na Wieki Średnie, a przetrwałą jeszcze poprzez kolejne wieki, aż po dziś dzień.


    Pracowania alchemiczna

    Kamień filozoficzny
     
     Przedmiotem poszukiwań alchemików był oczywiście kamień filozoficzny, czyli magiczna substancja dzięki której możliwe było przemienienie zwykłych metali w złoto. Wielu z alchemików swoje metody przekazywało tylko najbardziej zaufanym ze swoich uczniów, bądź sporządzali w postaci zapisków w taki sposób by rozczytać je mogli tylko wtajemniczeni. Nierzadko informacje zawarte na stronicach owych ksiąg zawierały mylnie informacje, które rozszyfrować i poprawić mogli najbardziej obeznani. Niemniej jednak proces pozyskania przebiegał następująco:
     
    I- Składniki takie jak: żelazo, ołów, rtęć i mieszkanki kwasów kruszono i mieszano w moździerzach, by następnie podgrzewać ową miksturę w tyglach. Proces który nazwać można „przygotowawczym” zajmował czasem pół roku i był bardzo niebezpieczny gdyż podczas procesu podgrzewania wydzielały się trujące substancje- w ten oto sposób już na samym początku prób uzyskania kamienia filozoficznego życie straciło wielu alchemików.
     
    II- Podgrzany proszek rozpuszczano w kwasie, a istotnym było by dokonać tego w przy świetle księżyca, ewentualnie przy odbitym w lustrze świetle słonecznym.
     
    III- Kolejnym etapem, który nierzadko zajmował całe lata była destylacja substancji, która powstała w etapie II. Ten etap był nie tylko bardzo żmudny, i bardzo trudny lecz także najbardziej niebezpieczny. To drugi z etapów podczas którego na skutek zaczadzenia, bądź pożaru zmarło najwięcej alchemików.
     
    IV- Etap ten wymagał od alchemika dużego wyczucia intuicji. Polegał on bowiem na wypatrzeniu „znaku”, który sygnalizował zakończenie procesu destylacji i możliwość przejścia do kolejnego etapu. Trudno jednoznacznie wytłumaczyć czym był owy znak, bowiem każdy z alchemików interpretował go zupełnie inaczej.
     
    V- Po wystąpieniu „znaku” utleniano azotanem potasu, którego produktem ubocznym jest proch strzelniczy. To on stawał się także często przyczyną śmierci wielu poszukiwaczy kamienia filozoficznego.
     
    VI- Powstała mikstura była umieszczana w szczelnym pojemniku w którym ją podgrzewano, a następnie po osiągnięciu odpowiedniej temperatury chłodzono. Wynikiem tego procesu był „biały kamień”, który rzekomo posiadał możliwość przemiany metali w srebro.
     
    VII- Następnie następowała długa seria procesów schładzania, ogrzewania, a także oczyszczania dzięki któremu biały kamień zamieniał się w upragniony kamień filozoficzny.
     
    Warto też wiedzieć, że fuzję ową nazywano „wojną smoków”, podczas której- jak wierzyli alchemicy pierwiastki męskie i żeńskie mieszały się ze sobą i tworzyły całość co w języku alchemików określane było jako „żenienie się ze sobą”.

    Symbole alchemiczne
     
    Oto kilka przykładów symboli alchemicznych, dzięki którym alchemicy zapisywali efekty swoich badań, bądź odpowiednio zapisane i sformowane pomagały im bezpośrednio w procesach dążących do osiągnięcia min. kamienia filozoficznego. Są one odwodem na to, że alchemia od zawsze była dziedziną łączącą naukę z magią:


    Symbol alchemii-pochodzi z XVII w. Służył alchemikom do wykonywania zaklęć, a w równanie ich wchodziły geometryczne kształty symbolu.Trójkąt-symbol świętej Trójcy; Koło-symbol wiecznośći i makrokosmosu; Kwadrat- będący symbolem podstawy dla ludzkiej nowo narodoznej istoty.



    *****


    Symbol znany głownie z filmy "The Blair Witch Project". Doszukałem sie jednak informacji, że był to magiczny symbol zaklęć dla średniowiecznych czarnoksiężników i alchemików. Jeżeli dobrze sie mu przyjżeć to dostrzec można jego podobieństwo do pentagramu.



    *****


    Theosophy
    Symbol składał sie zawsze z kombinacju kilku innych syboli, które nadawały mu pełnego znaczenia. Każda kombinacja służyła innemu magicznemu rytuałowi.



    *****

    Uroborus
    następny alchemiczny symbol, rzedstawia on węża, lub inne fantastyczne stworzenie wygięte w okrąg i gryzące własny ogon. Alchemicy obrazowali nim wieczność, sykle życia i śmierci, krąg życia.



    *****

    Różany Krzyż
    Krzyż owy jest symbolem gnostycznym powstałym z dwóch połączonych ze sobą krzyży różanych. Mały krzyż różany symbolizuje człowieka czyli mikrokosmos, stanowiący centrum makrokosmosu czyli całego wszechświata. Na ramionach krzyża znajdują się symbole alchemiczne, a także pentagram- symbol na nowo odrodzonej ludzkiej istoty. Otaczające go cztery trójkąty równoramienne (dwa z nich ze ściętymi wierzchołkami) symbolizują cztery żywioły: trójkąt skierowany do góry (ogień); do dołu (woda); trójkąt zwrócony do góry z odciętym wierzchołkiem (ziemia), a drugi ze ściętym wierzchołkiem zwrócony do dołu to powietrze. Trójkąty te miały być ponoć podstawą dla gwiazdy Dawida, który symbol to miał stworzyć król Salomon uchodzący ponoć za alchemika. 22 płatki róży na krzyżu odpowiadają ilości liter alfabetu kabalistycznego, a ich ułożenie w krąg oznacza nieskończoność. Ze środka krzyża wybiegają promienie, które symbolizują boską światłość, znajdujący się poniżej heksagram (zwany także pieczęcią Salomona) posiada umieszczony pośrodku symbol słońca, a wokoło jego szpiców sześciu ciał niebieskich ważnych dla alchemii wraz z przypisanymi im metalami:
    Księżyc -----> srebro
    Wenus ----->miedź
    Jowisz -----> cyna
    Saturn -----> ołów
    Mars ----->żelazo
    Merkury -----> rtęć

    Najniższa część najdłuższego ramienia krzyża jest podzielona dwoma przekątnymi na cztery części, które  mają kolory zgodne  z czterema barwami Malkuth - dziesiątej i ostatniej sefiry kabalistycznego Drzewa Życia, która odpowiada naszej Ziemi.

     
    Ponadto alchemicy korzystali także z pojedynczych bądź, łączonych symboli znanych ze starożytności, które zobaczyć możecie także w artykule o symbolach.
     
    Osiągnięcia alchemii
     
    Alchemikom nigdy nie udało się osiągnąć celu ich poszukiwań  jednej prostej przyczyny- nigdy nie udało im się osiągnąć wystarczająco dużo energii by przeprowadzić metale i inne pierwiastki w złoto. Wydawałoby się, że sama idea kamienia filozoficznego jest niemożliwa do spełnienia , lecz w istocie wcale tak nie jest. Możliwa jest bowiem przemiana metali w złoto, lecz jedynie w reaktorach jądrowych. Nie czyni się tego jednak takich względów jak choćby koszt takiego przedsięwzięcia: koszt ilości zużytej energii potrzebnej do przemiany znacznie przekroczyłaby wartość złota, które w ten sposób udałoby się uzyskać. Tak więc alchemicy wcale nie gonili za czymś co było niemożliwe do osiągnięcia.
    Większość jednak z nich poświęcając się idei odnalezienia kamienia filozoficznego spędziła całe swoje życie w nędzy nigdy go nie odnalazłszy. Pomijam oczywiście los tych nieszczęśników którzy działali na dworach władców na ich zlecenie starając się oczywiście osiągnąć coś co w ich czasach było niemożliwe. Za nie wywiązanie się z umowy ze zniecierpliwionym władcą czekała ich okropna śmierć.
    Mimo to trudy i ofiary tylu tysięcy ludzi parających się w dawnych dziejach alchemią opłaciły się przynosząc ludzkości zupełnie inne odkrycia i wynalazki. Sama alchemia zresztą stała się podstawą nauki jaką jest chemia.
    A oto kilka przykładów (przypadkowych) odkryć alchemicznych i nie tylko:
     
    -proch- wynaleziony prawdopodobnie przez chińskich alchemików.
     
    -teoria o grawitacji- Newton był zafascynowany alchemią, tak iż poświęcił jej kilka prac a także niezliczoną ilość eksperymentów. Jeden z nich przyczynił się do powstania znanej nam teorii.
     
    -Alchemik i lekarz Paracelsus wykorzystywał zwoje doświadczenie zdobyte na alchemicznych eksperymentach  do leczenia swoich pacjentów min. były to: kąpiele mineralne, leki sporządzane na bazie  nalewek alkoholowych zawierających: rtęć, siarczany miedzi, arsen, ołów.
     
    Znani alchemicy,ich następcy i oszuści .
     
    Znani alchemicy z przestrzeni dziejów:
     
    -Michał Sędziwój (1566-1636 Polska)
    -Paracelsus (1490-1541 Szwajcaria)
    -Bolos z Mendes (Bolos-Demokryt) (II w. n.e.)
    -Maria Prophetissa  (zwana Żydówką) (I w. n.e. Aleksandria)
    -Zosimos (III w.n.e. Egipt)
    -Go Hung (III w.n.e. Chiny)
    -Dżabir ib Habjjan (760-815 Arabia) (znany jako Geber)
    -George Bauer (1494-1555 Niemcy) (znany jako Agricola)
     
    Dowodem na to, że alchemia istnieje do dziś są przykłady współczesnych alchemików takich jak Różokrzyżowcy, którzy kultywują spuściznę po dawnych alchemikach. Różokrzyżowcy zrzeszają się w oficjalnych bractwach i stowarzyszeniach, choć istnieją także tajne bractwa. Podobnie rzecz się ma w sprawie religii- część z nich odwołuje się do głównych światowych religii, podczas gdy inne grupy posiadają jak najbardziej świecki charakter. Warto wiedzieć, że na czele Bractwa stoi ugrupowanie Braci Starszych z Niemiec. Ta grupa Różokrzyżowców uważa się za istoty doskonałe i wybrańców, którzy poświęcają się przetwarzaniu złej energii tego świata na dobrą.
     
    Mówiąc o współczesnych alchemikach nie sposób wspomnieć o oszustach, których (podobnie jak w innych dziedzinach nie brakuje). Na kartach historii zapisali się tacy oto XX-wieczni oszuści jak Ernest Rutheford oraz Franz Tausend



    OGŁOSZENIE
    Plebiscyt na Milk-Shake Zapraszam Wszystkich! Ja się zgłosiłem. Zgłoś się i Ty! Polecam!

    W następnej notce Drowy xD

    Comment (4)


  • 47 - Halloween 31.10.2009 :: 14:01

    Comment (5)


    To straszne święto obchodzono już 2000 lat temu. Zapoczątkował je Celtycki lud, obchodząc 31 października święto zwane "Wigilia Wszystkich Świetych" Według dawnych wierzeń dusze zmarłych wracały w następnym roku na ziemię, żeby wejść w ciała żywych. Aby temu zapobiec, 31 października Celtowie konstruowali przeróżne, straszne maski i przebrania, mające imitować demony i upiory. Przebrani tańczyli wokół rozpalonych ognisk, robiąc dużo hałasu, żeby je odpędzić, jak najdalej od ludzkich siedzib. Był to dobry czas na wróżenie, gdyż uważano, że otwierają się wrota przyszłości, a mnogość przebywających na ziemi dusz, pomaga wróżbitom.

    Chcąc zapewnić sobie przychylność duchów, stawiano w przedsionkach i izbach kuchennych specjalnie przygotowane jadło. Jeszcze do dzisiaj w niektórych rejonach Polski jest kultywowany zwyczaj przyrządzania: chleba umarłych, petryczki, powałki lub chleba dla dusz.

    Dopiero w XIX wieku to nietypowe święto przywędrowało, wraz z irlandzkimi emigrantami, do Ameryki. Przekazywane z pokolenia na pokolenie, ulegało różnym modyfikacjom i metamorfozom. Dziś jedno z ulubionych świąt mieszkańców nowego kontynentu - Halloween - zagnieździło się w amerykańskiej kulturze na stałe. W nocy z 31 października na 1 listopada, miłośnicy Halloween, podobnie jak starożytni Celtowie, przebierają się za duchy, potwory i czarownice i urządzają pochody przez ulice miast. Święto, to ma jednak inne oblicze. Dziś oznacza, przede wszystkim dobrą zabawę. Najsłynniejsza halloweenowa parada odbywa się co roku w Greenwich Village na nowojorskim Manhattanie i jest organizowana głównie przez miejscowych gejów. Tej nocy przebrane dzieci chodzą grupami od domu do domu, pukają do drzwi i domagają się słodyczy - jeśli ich nie otrzymają, straszą gospodarzy. Obyczaj ten, zwany "trick or treat" (sztuczka albo poczęstunek), wywodzi się z czasów wczesnego średniowiecza. Ówcześni chrześcijanie podczas uroczystości Wszystkich Świętych, chodzili z wioski do wioski, żebrząc o "ciasto dla duszy", czyli chleb z rodzynkami. Ofiarodawcom obiecywali modlitwy za dusze ich bliskich zmarłych.

    Charakterystycznym elementem pejzażu na Halloween są ustawiane tego dnia w ogrodach dynie z wyciętymi dziurami oznaczającymi nos i oczy, i często ze świecącymi lampionami w środku. Zwyczaj ustawiania dyń, zwanych "Jack-o-lantern", tłumaczy inna legenda irlandzka, o niejakim Jacku - pijaku i włóczędze. Bohater tej legendy namówił diabła, żeby wszedł na drzewo, następnie wyciął w korze pnia krzyż, co odcięło szatanowi powrót na ziemię. Kiedy Jack umarł, nie mógł pójść do nieba wskutek swoich grzechów, ale nie chciano go także przyjąć do piekła, gdyż przechytrzył diabła. Diabeł podarował mu za to znicz umieszczony w wydrążonej rzepie, aby mógł oświetlać sobie drogę w wiecznej wędrówce w ciemnościach. We współczesnej Ameryce rzepę zastąpiła większa od niej dynia.
    Od niedawna święto to obchodzone jest w Polsce, może jeszcze nie tak hucznie jak w USA czy w Pekinie.

    A teraz specjalne halloweenowe obrazki xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22


    W następnej notce Drowy xD



    Comment (5)


  • 48 - Drowy cz. 1 02.11.2009 :: 16:58

    Comment (5)

    Czyli inaczej tzw. Mroczne Elfy. Po raz pierwszy pojawiły się w światach systemu gier Dungeons & Dragons. Z czasem okazało się, iż rasa stworzona przez twórców gry okazała się na tyle ciekawa, że w niedługim czasie rozpaliła wyobraźnię wielu graczy, pisarzy, a także twórców innych gier- w rezultacie można ją spotkać wszędzie. Tak oto stała się jedną z klasycznych  ras świata fantasy… Skąd wziął się jednak pomysł na stworzenie tej rasy? Cóż, chyba to wiedza już tylko sami twórcy, choć istnieją pewne przesłanki jakoby pierwowzorami tych istot były rzeczywiście istniejące w folklorze: irlandzkich Du- Sith, nordyckich Dökkálfar, oraz szkockich trowów.
     
    Z postury drowy, podobnie jak ich kuzyni są raczej smukli, aczkolwiek niscy (średnia wzrostu to mniej więcej 1.60), przy czym co charakterystyczne kobiety są wyższe od mężczyzn. Kolejną cechą wspólną  dla obydwu rodzajów elfów są szlachetne rysy twarzy, a także brak zbędnego owłosienia poza głową. W zasadzie na tym podobieństwa się kończą. Charakterystycznymi cechami wyglądu drowów są: czarny kolor skóry; białe włosy, które z wiekiem zmieniają się- tzn gdy drow starzeje się jego włosy stają się szare (u mężczyzn), lub żółte (u kobiet). Należy jednak pamiętać, że choć śmiertelne, to wiek ich jest znacznie bardziej wydłużony od ludzkiego. Kolor oczu drowów występuje raczej w jaśniejszych barwach takich jak błękit, szary, zielony, bądź żółty (ten ostatni cechuje jednostki chore, bądź posiadające zdolności magiczne). Oczy mrocznych elfów posiadają jeszcze  jedną zdolność, będącą wynikiem ich przystosowaniem do życia w podziemiach, gdzie panuje mrok: wzrok ich działa na zasadzie podczerwieni. Jest to jednak umiejętność wykorzystywana świadomie, w razie potrzeby (to znaczy, że drow nie widzi w ten sposób przez cały czas, lecz gdy tego potrzebuje), wtedy ich oczy przybierają kolor czerwony.

    Choć drowy zaliczane są do elfów, różnią się znacznie od swych krewniaków- elfów światła, dobrych, honorowych, pięknych istot, opiekunów przyrody. W przeciwieństwie mroczne elfy przedstawiane są jako: egoiści, aroganccy, uwielbiające przemoc, istoty o przewrotnej naturze, bądź całkowicie pozbawione skrupułów. Stąd też profesje jakimi się parają: najemnik, zabójca, wojownik, lub mroczny mag (mężczyźni), kapłanki mrocznych bogów, rzadziej wojowniczki (kobiety). Często poskreślana jest ich wzajemna nienawiść wraz z elfami światła. Często właśnie przez swych szlachetnych kuzynów postrzegani są jako barbarzyńcy, składający w ofierze swe dzieci: chore, słabe (czyli te, które odbiegają od normy ich rasy: czyli rudze i albinosi). U drowów istnieje także zwyczaj składania trzeciego syna w ofierze bogini.
     
    Życie dziecka mrocznych elfów nie należy do najprzyjemniejszych. Zaraz po narodzinach zostaje oddany przez rodziców pod opiekę młodej kapłanki. Tam często przy pomocy dydaktycznej jaką jest bicz (lub inny przedmiot, którym można doprowadzić do porządku młodego, niesfornego ucznia) zaznajamia się młodego drowa z umiejętnościami takimi jak: mowa, chodzenie, tajnej mowy gestów, posługiwanie się nadprzyrodzonymi umiejętnościami rasowymi. W zakres nauki wchodzą także: zaznajomienie młodego obywatela społeczności drowów z jego podrzędną rolą jaką będzie pełnił najprawdopodobniej przez całe swoje życie w społeczeństwie zdominowanym przez.... kobiety. Po dziesięciu latach młody mroczny elf oddawany jest do swego domu, gdzie przez kolejne sześć lat (do ukończenia pełnoletniości) usługuje wszystkim członkom swojej rodziny. Kolejnym etapem w edukacji młodego drowa są specjalistyczne szkoły. I tak, dla mężczyzn są to: szkołą magii (naukę rozpoczyna się w wieku 25 lat), bądź wojskowa (wiek wstąpienia do niej to 20 lat). Kobiety zazwyczaj wstępują do szkoły, która ma przygotować je do bycia kapłankami, a przystąpić do nauki mogą dopiero w wieku 50-ciu lat.
     
    Symbole Drowów



    WARTO TEŻ WIEDZIEĆ :
     
    Trowy- W szkockim folklorze, zwłaszcza wysp: Orkanów i Szetlandów , trowy były małymi magicznymi stworkami, które lubiły muzykę (znane były zwłaszcza ze swoich przyśpiewek). Z wyglądu były raczej brzydkie (podobne do trolli), niewielkiego wzrostu; z charakteru dość nieśmiałe (unikały kontaktu z człowiekiem). Zamieszkiwały gliniane nory, które opuszczały w nocy, wtedy to zazwyczaj zakradały sie do ludzkich gospodarstw, gdy ich domownicy już spali i wtedy to płatały ludziom rozmaite psoty.
     
    Niektóre baśnie ludowe, nawiązując do słabości trowów do muzyki często przytaczają historie o porywaniu przez nich wioskowych grajków, kuszeniu ich do swych nor, bądź tłumaczą powstanie niektórych utworów ludowych na skrzypce jako tych zasłyszanych właśnie od trowów.
     
    Daoine Sithe, Dökkálfar (zwane także Svartálfar)- czyli mroczne elfy w folklorze ludowym.
     
    Pierwsza nazwa tyczy się celtyckich elfów, potomków ludu Tuatha de Danann i Sidhe, których nazwa jest tłumaczona jako „lud wzgórz”, wywodząca się z faktu, iż istoty te zamieszkiwały wnętrza gór, wzgórz, pagórków i kurhanów. Istniały także irlandzkie wersje podań o nich jako istot, które porywały ludzkie dzieci i podmieniały ich na odmieńców.
     
    Skandynawskie Dökkálfar (Svartálfar) tłumaczone jako „czarne elfy”, były przeciwieństwem Ljósálfar „elfów światła” i maja chyba najwięcej wspólnego z drowami znanym iż literatury i gier.
    Zamieszkiwały podziemia, lub miejsca gdzie docierało mało światła. Rasą, z którą żyli w zgodzie byli krasnoludowie.  Z charakteru były dość brutalne i lubiły sprawiać komuś ból i cierpienie. Podobnie jak ich charakter, wygląd także był przeciwieństwem dla Ljósálfar- Svartálfar posiadali ciemne włosy i czarne oczy będące przeciwieństwem blond włosów  i błękitnych oczu Ljósálfar.

    A teraz obrazki xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17


    Zapraszam do komentowania xD

    Comment (5)


  • 49 - Tortury i Egzekucje 05.11.2009 :: 17:33

    Comment (0)

    Tortura - to męczarnia fizyczna, psychiczna lub moralna, często stosowana w celu wymuszenia zeznań od oskarżonych. Powszechnie stosowane w wiekach XVI–XVIII jak również o wiele, wiele wcześniej.

    Kat - zwany również egzekutorem lub oprawcą, zajmował się w średniowieczu i później także wymierzaniem sprawiedliwości w imieniu władcy kraju, księstwa, a nawet miasta. Ubrany zazwyczaj w jaskrawy strój przywdziewał kaptur koloru czarnego, lub czerwonego i przeprowadzał egzekucję. Najczęściej dokonywał tego toporem, z czasem mieczem, a w późniejszych wiekach ścinał na gilotynie. Kat zajmował się również przesłuchiwaniem podejrzanych, torturowaniem, wymierzał kary chłosty, pręgierza czy łamania kołem.

    PODZIAŁ TORTUR

    Tortury termiczne

    Do tych tortur zalicza się wszystkie oddziaływania na ciało skrajnymi temperaturami.
    Przykłady: rozżarzone żelazo, wystawianie na mróz w bieliźnie, przypalanie pochodnią itp.

    Tortury eliminujące.

    Tortury te polegają na usuwaniu fragmentów ciała, jak np. włosów, zębów, języka, paznokci, jelit, oczu.

    Tortury moralne i psychologiczne

    To nic innego jak szantaż, ośmieszanie, wytwarzanie fałszywych uczuć (np. poczucia winy) itd.

    Tortury zmysłów/ układów

    Są to tortury wybranych układów ciała.(Oczywiście bez układu nerwowego- wszystkie tortury go dotyczą) Są to: węchowe (np. wdychanie fekaliów), wzrokowe (np. seria błysków) słuchowe (np. wysokie dźwięki), pokarmowe (np. podanie środka na wymioty). Tortury "duszące" są tak obszerne, że należy im poświęcić osobny akapit.

    Tortury układu oddechowego

    Polegają na zamknięciu dróg oddechowych. Jak zaraz będzie można zobaczyć, były one wyjątkowo brutalne:

    -zakopanie żywcem
    -garota (dwa uchwyty połączone drutem-przecięcie tchawicy i tętnic)
    -garota (krzesło z zakręcaną obrożą lub grubą liną-ściśnięcie tchawicy i zmiażdżenie kręgosłupa)
    -garota (krzesło z obrożą i śrubą miażdżącą szyję)
    -ukrzyżowanie (aby nabrać powietrza należy unieść całe ciało- człowiek wytrzymuje kilka, kilkanaście godzin)
    -ułożenie ciała w pozycji klęczącej i założenie specjalnej obręczy ściskającej kolana i plecy- dodatkowo zakręcana

    Tortury szkieletu

    Polegały na łamaniu kości.
    Przykłady:

    -Łamanie kołem
    -Wiszenie za ręce z ciężarkami u stóp
    -Rozciąganie za ręce i nogi
    -Zaplatanie w koło (po połamaniu na kawałeczki kości kończyn)
    -Hiszpańskie buty (dwa kawałki żelaza zakręcane na nogach- miażdżące)


    Tortury "na wytrzymałość"

    Skazaniec był poddawany torturom, lecz kaźń rozpoczynała się, gdy stracił siły

    -ukrzyżowanie
    -trumna z kolcami (stało się w niej-po utracie sił ofiara opierała się o ścianę)


    Tortury samoczynne

    Ofiara działała ciężarem swego ciała

    "Kostka wiedźm"- piramidka, na którą sadzano ofiarę
    Palowanie- ofiara sama się nadziewała na pal
    Wiszenie za ręce
    "Hiszpański koń"- cienka listwa, na której sadzano i kazano się huśtać

    Lista tortur:

    -łamanie kołem
    -zaplatanie w koło
    -wiszenie z ciężarkami u nóg
    -rozciąganie (za ręce i nogi)
    -garota zakręcana
    -garota ręczna
    -garota śrubowa
    -garota skórzana- obroża z wilgotnej skóry- gdy wysychała, dusiła skazańca
    -hiszpańskie łaskotki- wałek z kolcami
    -tron inkwizytorski- krzesło nabijane kolcami
    -dziewica norymberska- stojąca skrzynia z kolcami
    -hiszpański koń- ostra listwa, na której się siadało
    -stół z hiszpańskimi łaskotkami
    -widelec- obustronny- opierał się na obojczykach i wbijał w brodę
    -grzebanie żywcem
    -przypalanie
    -wychładzanie
    -podpalanie
    -obręcz oplatająca kleczącego człowieka
    -hiszpańskie buty
    -skórzane buty- po namoczeniu odrobinę za ciasne- gdy wysychały można było się przekręcić
    -żelazne buty- ze śrubą wkręcaną w piętę- i kazano chodzić
    -dyby
    -ukrzyżowanie
    -podkuwanie
    -topienie
    -wyrywanie: oczu, jelit, włosów, zębów, ścięgien
    -zgniatanie ciała
    -autopalowanie
    -palowanie

    Poniżej przedstawię opis kilku turtur.

    1). PIŁA - Ten rodzaj narzędzia stosowano wobec gwałcicieli i homoseksualistów. Oskarżonego wieszano do góry nogami rozszerzając je, a następnie przywiązywano go tak by nie miał żadnej możliwości ruchu, poczym dwóch rosłych mężczyzn rozcinało oskarżonego wzdłuż ciała (nie musze chyba mówić, że była to jedna z najgorszych i najkrwawszych kar, jaka mogła spotkać winnego).

    2). GARROTA - Był to drewniany słup na drewnianej podstawie, z którego wychodziła prostopadle umieszczona króciutka deseczka służąca za prowizoryczne siedzenie. Gdy oskarżony siadał ręce zakuwano mu w kajdany a na szyję zakładano metalową obrożę przytwierdzającą go do słupa, poczym wkręcano mu ogromną śrubę w podstawę czaszki. Ten rodzaj kary zaliczany był do tzw. mąk bezkrwawych (ale chyba baaardzo bolesnych).

    3). HISZPAŃSKIE ŁASKOTKI - Jak sama nazwa wskazuje ten rodzaj kary zapoczątkowano w Hiszpanii. Nieszczęśnika rozkładano na drewnianej ławie. Następnie przeciągano mu po plecach wałkiem uzbrojonym w kolce. Razy, jakie mu zadawano były wprost niewyobrażalne, aby spotęgować ból oskarżonego, w rany wcierano sól (jeśli nie wyobrażanie sobie tego bólu to spróbujcie posypać sobie kiedyś na rozcięty palec i pomnóżcie ten ból 10x).

    4). KRZESŁO INKWIZYTORSKIE (zwane częściej KRZESŁEM CZAROWNIC) Wyglądem przypominało szeroki tron w całości naszpikowany metalowymi kolcami o długości ok.8 cm. Na owe krzesło skazywano najczęściej kobiety, które parały się magią i które miały kontakt cielesny z diabłem (tak przynajmniej twierdzono). W owym czasie panowało takie przekonanie, iż czarownica bądź kobieta uprawiająca nierząd z diabłem ma na ciele małe słabe punkciki, w których jakoby skryć miały się siły nieczyste, bądź po prostu obniżały jej moc. Kaci szczególnie cenili sobie ten rodzaj kary, ponieważ w tym czasie mogli używać innych narzędzi sprawiając dodatkowy ból, ponadto była to tortura niezwykle ceniona, gdyż często łamała wolę „upartych kobiet”. Zdarzało się również, iż kładziono ogromny kamień na łonie kobiety, aby znajdujące się pod nią kolce wbijały się coraz głębiej. Owe krzesła z reguły budowane były z drewna, rzadko można trafić na egzemplarze metalowe. Jednakowoż zdarzały się takie, były one dodatkowo podgrzewane specjalnym paleniskiem. Osoba posadzona na nim nie wytrzymywała dłużej niż piętnaście minut. Krzesło czarownic używane było zwłaszcza w Europie Środkowej (Austria, Niemcy), a w Norymberdze i Fegensburgu stosowano je aż do 1846 r. podczas stałych posiedzeń sądowych.

    5). ŻELAZNA DZIEWICA Z NORYMBERGII - Na torturę tą skazywano najczęściej ludzi, którzy popełnili okropne przestępstwa (w tej chwili nie potrafię przytoczyć, o jakiego rodzaju przestępstwa chodziło). Wyglądem przypominało egipski sarkofag postawiony w pionie, z taką jednak różnicą, iż przedstawiona na niej twarz była odwzorowaniem pospolitej, wiejskiej chłopki o szerokiej szczęce i dużym pyrkowatym nosie. Żelazna dziewica miała ok. 2m wysokości, od wewnątrz znajdowały się wbite grube metalowe o długości ok. 15cm kolce. Umieszczone były one w taki sposób, aby po zamknięciu nie trafiały w najważniejsze narządy człowieka po to, aby ofiara nie umarła na miejscu a jedynie męczyła się przez kilka godzin. Dwa z tych ostrzy wbijały się w oczy, inne w biust i korpus, a pozostałe po zamknięciu w plecy. Mówiono również, że krzyki pewnego skazanego nieszczęśnika słychać było przez dwie doby!!! Jednak zdarzało się, że oskarżonemu wystarczył sam widok, aby przyznać się do winy (nawet, jeśli ktoś był niewinny). Wtenczas skazywano go na lżejszą jak im się wydawało karę i pozwalano na szybszą śmierć a mianowicie ŚCIĘCIE (które podobnie jak Hiszpańskie Łaskotki zaliczane było do mąk bezkrwawych). Kopia dziewicy norymberskiej znajduje się w Museo Criminale w Rzymie (bez noży w środku) karę tę skazywano najczęściej kobiety, które uprawiały nierząd w mieście innym niż mieszkały (w owych czasach również funkcjonowały tzw. domy publiczne), wygnańców oraz osobę, która dopuściła się obrazy kościoła (stąd znak krzyża). Pieczęć wypalano najczęściej na policzku lub czole tak, aby każdy mógł widzieć, że dana osoba jest winna.

    6). TOPIENIE - Tortura ta uważana była za lżejszą. Osobę kładziono na
    plecach przywiązując ręce i nogi. Następnie kat wkładał do gardła
    skazańca wężyk, którym wlewał ogromne ilości wody. Czasami wkładano
    oskarżonemu len, który pęczniał w zetknięciu z wodą, przez co osoba
    dusiła się. Zdarzało się również, że kat szybkim, porywistym ruchem
    wyrywał skazańcowi z gardła len raniąc często nieodwracalnie krtań i
    gardło. Aby zadać dodatkowe cierpienie ciskano pięściami w opity dużymi
    ilościami wody brzuch.

    7). SZCZYPCE - Były one dodatkiem do innych tortur. Wyglądem
    przypominały ogromne nożyce ogrodowe, i służyły do wyrywania kawałków
    ciała unieruchomionego wcześniej osobnika.

    8). PRZYPALANIE - NAZNACZANIE - Były to metalowe pieczęcie w kształcie krzyża, jednak każde miasto miało swój znak. Przykładano go do skóry, które wpalało dany znak.

    9). ZGNIATACZE KCIUKÓW - Śruba działała jak imadło. Kciuki wsadzano pod metalową sztabę, która następnie przykręcano zgniatając paznokcie.

    10). KOŁYSKA JUDASZA – zwana również Torturą Śpiochów. Jak sama nazwa wskazuje tortura ta zmuszała do ciągłego czuwania. Owe narzędzie składało się z trzech połączonych nóg, u góry umieszczony był z drewna przedmiot na kształt grotu. Skazaniec wieszany był nad tym narzędziem, a gdy zasypiał opuszczano go na dół. Nie muszę chyba tłumaczyć, w co ofiara była raniona. Karę tę stosowano zarówno wobec mężczyzn jak i kobiet.
    Poza tym były również

    W następnej notce Drowy cz. 2

    Comment (0)


  • 50 - Drowy cz. 2 07.11.2009 :: 16:32

    Comment (8)

    Głosujcie na najlepszy obrazek Drów xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16


    Koniec xD

    Comment (8)


  • 51 - Drowy cz. 3 09.11.2009 :: 16:49

    Comment (2)

    Zapraszam na ostatnia część z drowami xD

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18


    W kolejnej notce Magiczne zielarstwo. xD Pozdrawiam :P

    Comment (2)


  • 52 - Magiczne Zielarstwo 10.11.2009 :: 17:58

    Comment (6)

    Choć powszechna wiara w magię i nadprzyrodzone właściwości roślin i innych artefaktów dawno już odeszła z ludzkich praktyk to po dziś dzień można napotkać się na ludzi, którzy posługują się „wiedzą przodków”. Nie żyje ich nazbyt wielu, a i sami nierzadko kryją się ze swą wiedzą. Są to zazwyczaj ludzie starsi, żyjący na wsiach, o których ludzie czasem szepczą „wiedźma”, „czarownica”. Szepczą, bowiem boją się tego powiedzieć na głos chcąc uniknąć zemsty w postaci jakiejś klątwy. Swoje osądy opierają na tym, że dana osoba żyje na odludziu stroniąc od ludzkiego towarzystwa, otaczając się tajemniczą aura, która jedni uważają za dziwactwo, a inni za nadludzkie moce.

    Są tacy, ludzie, którzy nie kryją się ze swą wiedzą, ale otwarcie opowiadają o niezwykłych właściwościach: drzew kamieni. Podają się za uzdrowicieli, lub wszelakiego rodzaju ezoteryków. Wiedza, którą posiadają jest przez wielu nazywana niekonwencjonalną i wielu ludzi poddaje wątpliwością jej skuteczność i prawdziwość  Ci ludzie jednak bronią swych przekonań i niezmiennie przy nich trwają wierząc w ich skuteczność. Tym samym kontynuują kult sił natury znany już w starożytności i średniowieczu..

     Zioła w magii
    Mandragora (Alrauna)- a konkretnie jej korzeń. Najbardziej chyba znane magiczne zioło. Według średniowiecznych, magicznych wierzeń mandragora wyrastała w miejscu, gdzie skapnęły krople nasienia skazańca. Właściwości medyczne posiadał korzeń gruby, o kształcie przypominającym człowieka. Najczęściej stosowano ją by zdobyć uczucie najbardziej cenione i poszukiwane przez wszystkich ludzi – miłość. Powiadano, że jeżeli dwie osoby, wspólnie zjedzą korzeń mandragory, to ich miłość będzie wieczna...Istniały ponoć specjalne sposoby mające na celu zdobycie mandragory, lub sprawienie by zadziałała: -kiedy ją wyciągano należano zakreślić mieczem trzy magiczne koła -inne podania mówiły, że przy wyrywaniu mandragora krzyczy ludzkim głosem, a jej wrzask zabija każdego. Sta też do jej wyciągnięcia posługiwano się czarnym psem. -ku jej skuteczności, czy też odpowiedniemu wydobyciu zalecano polać alraunę moczem kobiecym, lub krwią menstruacyjną.

    Aloes- zapewniał szczęście i miłość. Jak wiadomo lekarstwem na dawną miłość jest stara miłość, ale trzeba ją jakoś zdobyć. Aby tego dokonać palono właśnie aloes, podczas trwania pełni. Niekiedy by sprowadzić na siebie szczęście palono aloes na grobie ukochanego. Najczęstszym jednak sposobem było umieszczanie go w domu, który roślina ta ochraniała swoją magiczną mocą.

    Berberys- był stosowany by wzmocnić działanie czarów, ale także by uwolnić się spod działania złych wpływów, lub czarów kogoś nam, wrogiego.

    Bylica- miała kilka zastosowań. Noszona na narządach płciowych zwiększała płodność, chroniła przed obłąkaniem, a także znalazła zastosowanie przeciw bardziej przyziemnym dolegliwością- przede wszystkim bólom krzyża. Ponadto używano ja do wróżenia, zwłaszcza umieszczano pod poduszką, aby zesłała na wieszcza/wieszczkę prorocze sny.

    Hyzop- służył k oczyszczeniu, głownie duchowemu, lecz stosowano go także jako ochronę przed włamywaczami.

    Melisa- używana była głownie w czarach miłosnych i leczniczych. Lubczyk- tego zioła chyba nie należy przedstawiać- doskonale wszystkim znany afrodyzjak miłosny :D

    Mięta- zwiększała potencjał magiczny, a wykorzystywana wraz z innymi magicznymi ziołami pełniła funkcje silnego afrodyzjaku miłosnego. Stosowano ją także dla zapewnienia spokojnego snu i wywołania snów proroczych.

    Rumianek- zastosowanie jego było wszelakie. Kiedy nosiło się go przy sobie w niewielkich kieskach- zwiększał szansę na sukces. Skrapianie domu kroplami z wyciągu rumianku chroniło go do złych mocy i negatywnych zaklęć. Spalenie, pomnażało bogactwo. Jeżeli ktoś się w nim wykapał stawał się atrakcyjniejszy dla przeciwnej płci, a obmycie w nim tylko rąk przynosiło powodzenie w hazardzie.

    Rzepik- miał dość silną moc magiczną. Stosowano go w czarach tzw. „odwracania”, a także by odpędzić od siebie złe istoty i zniwelować działanie trucizn wszelakich.

    Szałwia- posiadała według wierzeń właściwości oczyszczające,. Np. robiono z niej miotłę by „wymieść” z domu złe moce. Inne magiczne zastosowanie szałwii uaktywniało się przy spełnianiu życzeń. Należało wypisać życzenie na listeczku szałwi i umieścić go na trzy dni pod poduchą. Jeżeli owo marzenie nam się przyśniło, mogliśmy być pewni, że stanie się prawdziwe. Jeśli szałwia nie sprawdzała się na tym polu działania, to należało zakopać ja w ziemi, tak by odganiała wszelakie zło.

    Maść czarownic- wykonywana z: bielunia, luleka i wilczej jagody. Jeżeli ktoś natarł ową maścią miejsca, gdzie skóra jest wyjątkowo cienka zapadał w sen, którego następstwem były wizje. Często o treści erotycznej, lub wrażenia unoszenia się w powietrzu.

    Piwo celibatowe- stosowany głownie przez mnichów i księży. Uzyskiwany z szyszek chmielu proszek był dosypywany np. do piwa, i dzięki swemu działaniu pomagał wytrwać w celibacie, każdemu, nawet najmniej odpornemu na pokusy mnichowi.

    Ziele, antybazyliszkowe- czyli ruta. Jak wiadomo w czasach zamierzchłych wierzono w bazyliszki. By się przed nimi ochronić, czyli nie skamienieć od ich wzroku zalecano natrzeć całe ciało ruta.

    Zioła na nudne kazania- by ustrzec się przed snem podczas niezbyt ciekawego kazania w kościele zalecano włożenie do książeczki od nabożeństwa takich ziół jak: hyzop, rozmaryn, szałwię, lawendę i wrotycz.

    Zioła z Harrego Pottera

    Tentakula -  jest to rodzaj rośliny, wykazującej jednak dużo cech zwierzęcych. Występują trzy główne odmiany tentakul. Każda z nich ma nieco inny kształt, jest mniej lub bardziej przydatna we współczesnej magii. Różnią się rozmiarami i poziomem agresji wobec innych roślin oraz zwierząt. Wszystkie mają jednak podobny kształt. Mają korzenie w kształcie grubej bulwy, nieco spłaszczonej po bokach. Z tych spłaszczonych boków odrastają czerwonobrunatne, fosforyzujące wypustki. W tych odrostach magazynowane są substancje odżywcze oraz nadmiar wody. Z wyżej wspomnianej bulwy wyrastają macki. Mogą się wyjątkowo rozciągać. Z wiekiem bulwa tentakuli nie powiększa się, a zamiast tego jej macki wydłużają się. Macki są czerwone i kolczaste, aczkolwiek bezlistne. Poruszają się wyjątkowo szybko i działają niezależnie od innych macek. Są bardzo podatne na bodźce. Najlepszą metodą walki z tentakulą jest: polanie macki kwasem lub silne uderzenie (oczywiście większość zaklęć daje lepsze skutki, ale niekoniecznie musimy być zaopatrzeni w różdżkę). W przypadku drugiej formy obrony należy szybko cofnąć dłoń. W innym wypadku dłoń może zostać ugryziona (w przypadku tentakuli jadowitej) bądź ugryziona, zakażona (najczęściej śmiertelnie) jadem, albo pochwycona, uniesiona w powietrze razem z właścicielem i silnie ciśnięta o ziemię. Każdy gatunek tentakuli rozmnaża się bezpłciowo, poprzez podział macki. Gdy dochodzi do rozmnażania jedna macka odczepia się od bulwy i może przez około jedną godzinę wędrować samodzielnie. Jeżeli do tego czasu nie znajdzie odpowiedniego gruntu to obumiera. Jeżeli znajdzie, to zakopuje część macki w ziemi, gdzie po paru dniach gubi je i zmienia się w bulwę. Taka macierzysta macka już nie rośnie, a z czasem pozostaje najkrótszą, lecz najsilniejszą kończyną tentakuli.

    Wilcza Jagoda - jest z rodziny psiankowatych. Rośnie w zaroślach i nad brzegami rzek. Pokrzyk wilcza jagoda ma kłącza grube (średnicy 3-8 cm), z wieloma wierzchołkami wzrostu i masywnymi korzeniami. Łodyga wzniesiona, rozgałęziona, zielona, czasem z fioletowym odcieniem, do 2 m wysokości, w górnej części gruczołowato omszona. Liście duże, jajowato zaostrzone, od spodu słabo omszone. Górne liście znacznie mniejsze od dolnych osadzone parami, prawie naprzeciwległe, dolne - skrętoległe. Kwiaty osadzone pojedynczo, rzadziej parami w rozgałęzieniach łodygi lub w pachwinach liści, o szypułkach zwisających, gruczołowato omszonych. Kwitnienie od czerwca do końca okresu wegetacji. Owoc tej rośliny jest trujący. W pierwszym roku życia rośliny słabo kwitną i owocują, w drugim roku - obficie. Jest to stara roślina lecznicza, o której właściwościach wspominali starożytni Grecy i Rzymianie. Stosowano ją w najróżniejszych przypadkach; przy melancholii, atakach epilepsji, duszącym kaszlu i żółtaczce. Rozcieńczony wodą sok ze świerzych liści stosowano przy przewlekłych zapaleniach oczu u człowieka i zwierząt gospodarskich. Pokrzyk cieszył się dużym powodzeniem u Rzymianek jako środek rozszerzający źrenice, zwiększający blask oczu oraz skutecznie przyspieszający i pogłębiający oddech (stąd nazwa łacińska rośliny - piękna pani). Kto wie jednak, czy nie dawniej znano pokrzyk jako źródło trucizny. Łacińska nazwa rodzaju - Atropa jest imieniem jednej z trzech mitologicznych bogiń przeznaczenia. Francuski rzeźbiarz Debay nadał boginiom postać młodych dziewic: Lachesis z wrzecionem w ręce rozpoczyna prząść nić życia, Kloto uwieńczona owocami snuje dalej nić, którą nieubłagana Atropa, w smutnym wianku cyprysowym zamierza przeciąć. Pokrzyk zawiera alkaloidy (podstawowe substancje czynne) we wszystkich narządach.  Najważniejszymi preparatami leczniczymi są: siarczan atropiny, proszek z liści. W homeopatii stosuje się suszone liście lub nasiona. Korzeń pokrzyku służy do sporządzania Extractum Belladonnae fluidum. Wyciągi z korzeni pokrzyku stosowane są w wielu krajach do leczenia objawów drżączki porażennej (parkinsonizm). Preparaty pokrzyku stosowane są jako środki rozkurczowe i przeciwbólowe przy wrzodowej chorobie żołądka i dwunastnicy, kamicy żółciowej, zapaleniu pęcherzyka żółciowego, skurczach jelit i dróg moczowych, zwiększonej czynności wydzielniczej gruczołów ślinowych i śluzowych, przy skurczach mięśni gładkich narządów wewnętrznych i w okulistyce w celu rozszerzenia źrenic i porażenia mechanizmów akomodacyjnych. Pod uprawę przeznacza się pola nisko położone, wilgotne, ale z poziomem wód gruntowych nieprzekraczającym 2 m, gleby strukturalne, lekkie lub średnie. Pielęgnowanie polega na zwalczaniu chwastów i szkodników oraz niszczeniu skorupy glebowej. Wczesną wiosną 2- i 3-letnie plantacje oczyszcza się starannie z obumarłych części roślin - źródła szkodników i chorób, a międzyrzędzia spulchnia się głęboko, uprzednio nawożąc pogłównie rośliny. Zebrane liście suszy się zaraz z powietrznych lub ogniowych suszarniach. ziele pozostawia się przed suszeniem na pewien czas na polu, aby straciło turgor.

    Diabelskie Sidła  - to bardzo rzadka roślina, która rośnie w ciemnych i wilgotnych miejscach. Ma długie, giętkie łodygi zakończone "wąsatymi" liśćmi. Jest bardzo niebezpieczna! W błyskawicznym tempie sidła oplatają ciało ofiary i potrafi udusić człowieka. Gdyby nie daj Boże, któreś z was znalazło się kiedyś w sidłach Diabelskich Sideł należy nie wydawać żadnych gwałtownych ruchów i głośnych okrzyków. Na wskutek tego roślina może jeszcze ciaśniej opleść swoją ofiarę. Jednakże roślina ta jest jak najbardziej do pokonania. Wystarczy jedynie skierować na nie promień światła, najlepiej zaklęciem Lumos. Wtedy pędy rośliny zaczynają słabnąć i stopniowo się cofać, dając nam szans± ucieczki. Najlepiej jednak, aby taka sytuacja nie zaistniała. Mimo że Diabelskie Sidła występują dosyć rzadko, należy na nie uważać.

    Czyrakobulwa - wygląda jak wielki, gruby i czarny ślimak. Roślina pokryta bąblami, które zwierają żrące substancje pachnące jak benzyna. Przez nieuważne stosowanie powoduje powstawanie bąbli ale używana poprawnie leczy trądzik.Fantastyczne rośliny, uprawiane w cieplarni Hogwartu, "nie bardzo przypominały rośliny, już bardziej wielkie czarne ślimaki wyłażące pionowo z ziemi. Każda wiła się lekko i pokryta była dużymi, błyszczącymi bąblami pełnymi żółtawego płynu".

    Mimbletonia - pochodzi z Syrii. Przypomina kaktusa tylko zamiast kolca ma wypustki, które plują trucizną na swoją ofiarę. Jest to ulubiona roślina Neville'a, którą dostał od cioci na 15 urodziny.

    Ostrokrzew - rośliny przypominające mugolskie kaktusy (tyle że o wiele większe). Potrafią strzelać swoimi kolcami w najmniej spodziewanym momencie - robią to także, gdy przeczuwają niebezpieczeństwo ze strony ludzi. Uwaga, ukłucia tymi kolcami są bardzo bolesne!

    Skrzeloziele - wodna roślina przypominająca kulę połączonych ze sobą szczurzych ogonów. Gdy się ją zje wyrastają skrzela i płetwy, aby można przebywać pod wodą przez godzinę. Snape trzyma je u siebie w gabinecie i nie daje uczniom.

    Skaczące Muchomory - grzyby, posiadają cieńką, brązową otoczkę, wydzielają nieprzyjemny zapach po dotknięciu, uciekając przed niebezpieczeństwem zaczynają skakać.

    Horklumb - grzyb rosnący gęsto w magicznych miejscach. Rozpyla chmury trujących zarodników niebezpiecznych dla czarodziejów a jeszcze bardziej dla mugoli. Nieszkodliwy natomiast dla gnomów które są na nie bardzo łase.

    Tojad - bardzo trująca roślina. Kwiaty jej przypominają kaptur mnicha. W medycynie używana jest jako środek przeciwbólowy. Czarodzieje często używali jej w swoich eliksirach. Spożycie powodowało śmierć jednak w postaci olejku pomagała ukoić ból.

    Lulek - od czasów średniowiecznych czarownice hodowały pospolitą, lecz już teraz nieco zapomnianą roślinę lulek czarny, bądź lulek jadowity. Po łacinie: Hyoscyamus niger. Był najczęściej wykorzystywany do leczenia bólu związanego z podeszłym wiekiem i reumatyzmem. Ponadto pasta - krem z liści lulka wcierany w okolice ramion dawał miłe uczucie unoszenia się w powietrzu, co niewątpliwie poprawiało samopoczucie starych czarownic.Niektórzy sądzą, iż wielki czarodziej - nasz wieszcz narodowy - Adam Mickiewicz był pod wpływem tego środka pisząc: Młodości! ty nad poziomy wylatuj*. Nie ma jednak na to niezbitych dowodów.Dziś lulka możemy spotkać w pobliżu starych, opustoszałych domów, zamków, na bezdrożach, bądź rumowiskach.Dorasta do 80 cm wysokości, liście ma jajowate. Łodyga jest lepka i owłosiona. Kwiaty lulka, są ciemno, a wręcz brudno żółtego koloru, z fioletowym żyłkowaniem. Skupiają się w kątach liści i na szczycie rośliny. Lulek kwitnie od czerwca do sierpnia.

    Raptuśnik - efektem zażycia liści raptuśnika jest stan pobudzenia przypominający histerię. Przyjmowany w niewielkich ilościach w mieszankach ziołowych wykonanych przez specjalistów stanowić może nieszkodliwy środek pobudzający.

    Brzytwotrawa -  rośnie w miejscach, gdzie skupienie energii negatywnej jest na tyle niskie, że rośliny są w stanie ją przetrwać, a jednocześnie na tyle wysokie, by wyzwolić z nich to, co najgorsze. Mogą to być punkty, w których zostały stoczone potężne pojedynki magiczne, polany, na których były odprawiane rytualne mordy i krwawe poświęcenia, jak i jakiekolwiek inne miejsca, w których przelano wiele niewinnej krwi. Na pierwszy rzut oka brzytwotrawa nie różni się niczym od swej niegroźnej odmiany. Jednak po baczniejszym przyjrzeniu się na jaw wychodzą krawędzie ostre jak brzytwa, oraz kępy rośliny, które mają niezdrowy ciemnozielony kolor. Kolor ten zawdzięcza właśnie temu życiodajnemu płynowi, który chłonie zamiast wody(krwi). Zdobywa go, gdy przechodzące zwierzęta są ranione przez ostre źdźbła, a skapująca z ran krew wsiąka w glebę, żywiąc roślinę. Bez krwi brzytwotrawa usycha. Brzytwotrawa jest nieruchaoma, aczkolwiek niebezpieczna. Każdorazowe obrażenia od brzytwotrawy owocują ryzykiem zarażenia się jedną z paskudnych chorób, której roznosiciele bytują na liściach rośliny.

    Aloes Uzbrojony  - jest to zioło z rodziny liliowatych. Szybko wegetuje, szczególnie "lubi" małe ilości wody. Ma grube, mięsiste liscie i łodygi. Krawędzie owych liści są pokryte krótkimi, ostrymi kolcami. Ukłucie może być nawet śmiertelne, dlatego też należy zachować ostrożność. Eliksiry najczęsciej robimy z jego łodygi, choć czasem używamy korzenia (a raczej charakterystycznych bulw). Aloes Uzbrojony jest mało znany. Dla większości ludzi to chwast. Nawet niektórzy druidzi nie znają jego właściwości. Dla zwykłych ludzi jest silnie trujący, jednak dla przystosowanych wiedźminów jest delikatny. Można go używać jako odtrutki na jad żmiji. Zmieszany z odpowiednim zielem skutecznie zwalcza jad trupi (po zmieszaniu nazywamy taki eliksir "Wilgą"). Aloes hodować można łatwo w doniczce. Pięknie kwitnie - gronami czerwono-pomarańczowych kwiatków zebranych na jednej wysokiej łodydze. Ale niestety, w doniczkach niechętnie kwitną. Zimą aloes o wiele lepiej znosi przesuszenie niż nadmiar wilgoci. Miesiąc przed zbiorem liści podlewanie się zwiększa, ale na tydzień przed zbiorem trzeba je przerwać. Aloesu nie atakują żadne szkodniki. Świeże liście aloesu zawierają wiele substancji śluzowych oraz biogenne stymulatory.

    Ślaz - składnik Eliksiru Wielosokowego, koniecznie musi być zbierany przy pełni księżyca



    Ludowe Nazewnictwo Ziół


    Kwiaty


    Bez czarny
    – inaczej: bzowina, hyćka, bez aptekarski, bez lekarski

    Bławatek
    – inaczej : chaber, modrak, modrokwiat, modrzeniec, wasilek, wołoszek

    Dziewanna
    – inaczej: dziewanna lekarska

    Głóg
    – inaczej: głożyna, głóg pospolity

    Jarzębina
    – inaczej: jarząb pospolity, jarząbek

    Jasnota biała
    – inaczej: pokrzywa biała, głucha, martwa

    Kasztanowiec
    – inaczej: kasztan dziki, gorzki, pospolity

    Kocanka
    – inczej: kocie łapki, nieśmiertelnik piaskowy, żółty, radostka, słomianka, suche
    ziele, suchołuski

    Koniczyna biała
    – inaczej: dzięcielina, koniczyna płożąca

    Krwawnik
    – inaczej: stolist, żeniszeń, złocień krwawnik

    Kupalnik
    – inaczej: arnika górska, pomornik, tranek górski

    Lawenda
    – inaczej: lawenda lekarska, prawdziwa, wonna

    Mak polny
    – inaczej: maczek zajączek, maczek polny, mak dziki, lekarski, zajęczy

    Malwa czarna
    – inaczej: czarna róża, czarne kwiaty, ślazowa róża, ślaz czarny lub ogrodowy,
    różowy, wysoki
    Nagietek lekarski – inaczej: stolik, nagietek

    Pierwiosnek lekarski
    – inaczej: kwiat paraliżowy, kwiat kluczyków

    Podbiał
    – inaczej: bożeliczko, końskie kopyto, ośla stopa

    Przelot pospolity
    – inaczej: wełnica, żółwie ziele

    Robinia akacjowa
    – inaczej: grochodrzew, akacja biała, fałszywa

    Rumian szlachetny
    – inaczej: rumian rzymski, włoski

    Rumianek pospolity (koszyczki)
    – inaczej: kamelka, rumianek, marunka, rumianek apteczny,
    polny

    Słonecznik
    – inaczej: słonecznik roczny, zwyczajny

    Stokrotka pospolita
    – inaczej: stokroć trwała

    Ślaz
    – inaczej: guziczkowe ziele, kędzierzawiec, malwa dzika, ślaz gęsi, leśny

    Śliwa tarnina
    – inaczej: tarnina, korcipka, ciernie, ciernina czarna, tarka żarnośliwa

    Wiązówka
    – inaczej: kropidło błotne, parzydło wiązowe, tawuła łąkowa, wiązówka
    błotna

    Wrotycz pospolity
    – inaczej: swojski

    Wrzos zwyczajny
    – inaczej: wrzost


    Zioła


    Bazylia pospolita
    – inaczej: bazylia anyżowa

    Biedrzeniec
    – inaczej: biedrzeniec włoski, pimpinella

    Bluszczyk kurdybanek
    – inaczej: kondratka, bluszcz ziemny, zimowy, obłożnik

    Bukwica zwyczajna
    – inaczej: lekarska, betonika

    Bylica
    – inaczej: boże drzewko

    Bylica pospolita
    – inaczej: bylnik

    Cząber ogrodowy
    – inaczej: cząber, żelazne ziele, cząber wielki

    Drapacz lekarski
    – ianczej: chaber kleisty, czubek benedyktyński, kardybenedykt, oset
    lekarski, Benedykta ziele

    Dymnica pospolita
    – inaczej: kokorczyk, polna rutka, ptasia rutka

    Dziurawiec
    – inaczej: arlitka, ziele krzyżowe, świętojańskie

    Estragon
    – inaczej: bylica draganek, bylica estragon

    Fiołek trójbarwny
    – inaczej: bratek

    Hyzop
    – inaczej: izop, ziele Józefka

    Janowiec barwierski
    – inaczej: żółcidło

    Jemioła pospolita
    – inaczej: jemioła biała, strzęśla

    Komosa piżmowa
    – inaczej: ambrozja, herbata jezuicka, komosa amerykańska, meksykańska,
    wonna, ziele lebiodowe

    Kopytnik pospolity z korzeniami
    – inaczej: narda leśna, kopyteń kleśniec

    Krwawnik pospolity
    – inaczej: stolist, żeniszeń, złocień

    Lebiodka
    – inaczej: duszka, macierzyca pospolita, lebiodka pospolita

    Lnica pospolita
    – inaczej: lenek Matki Boskiej, lnianka, lniczka, lwia paszczęka, ziele
    nocne

    Macierzanka
    – inaczej: dzięcielinica, macieruszka włoska, cząber pospolity, duszka
    polna, tymianek wąskolistny, macierzanka piaskowa, pospolita, tymian macierzanka

    Majeranek ogrodowy
    – inaczej: kiełbaśnik, lebiodka majeran

    Marzanka wonna
    – inaczej: barwica wonna, majownik, marzanna

    Miodunka
    – inaczej: ziele adamaszkowe, płucne, miodunka lekarska, majowa, plamista

    Nawłoć pospolita
    – inaczej: polska mimoza, włoć, złota rózga

    Nostrzyk
    – inaczej: nostrz, nozderek żółty, nozderek lekarski, zwyczajny

    Ogórecznik lekarski
    – inaczej: ziele barokowe, ogórkowe
    Paciorecznik gęsi –strzeń warzywny inaczej: gęsie ziele, drabinek, srebrnik pospolity

    Podróżnik
    – inaczej: cykoria dzika, polna, podróżnik błękitny

    Połonicznik
    – inaczej: gronka, ptasie mydło, wronie mydło, żabiak, żabie gronka, połonicznik
    nagi, gładki

    Poziewnik
    – inaczej: kocipysk

    Przetacznik leśny
    – inaczej: lekarski, Weronika

    Przywrotnik pasterski
    – inaczej: gwiazdka, gwiazdosz, nawrocznik

    Rdest ptasi
    – inaczej: bździorst, drutowiec, świńska trawa, ptasie języczki

    Rdest ogrodowy
    – inaczej: pieprz wodny, rdest wodny, żabieniec, sporysz ostrogorzki

    Rozchodnik ostry
    – inaczej: nieśmiertelnik dziki, pryszczornik

    Rutwica lekarska
    – inaczej: kozia ruta, rutewka

    Rzepik pospolity
    – inaczej: jabłecznik, parzydło, ziele wątrobowe

    Serdecznik pospolity
    – inaczej: lwi ogon, lwie serce
    Szanta zwyczajna – inaczej: krzęcina, szanta biała

    Świetlik
    – inaczej: ptasie oczko, ziele świeczek, świetlik łąkowy

    Tasznik pospolity
    – inaczej: bydelnik, gryczka, kaszka pasterska, kaletnik, tobołki pospolite,
    ziele śmiechu

    Tymianek
    – inaczej: macierzanka tymian, tymian właściwy

    Tysiącznik
    – inaczej: centuria, goryczka czerwona, tysiącznik pospolity

    Uczep trójdzielny
    – inaczej: dwuząb, strzałki, uczep dwuzębny

    Żarnowiec miotlasty
    – inaczej: baszewnik, miętlica, miętlicha, janowiec miotlasty, zajęczy
    groch


    Liście


    Babka lancetowata
    – inaczej: babka mniejsza, wąskolistna, języczki, języki polne, języki
    psie, żywiec

    Babka zwyczajna
    – inaczej: babka wiejska, baśki, skołojrza

    Bobrek
    – inaczej: bobrowniczek, bobrek trójlistny, trójliść, koniczyna błotna, koziełek,
    trojan, krzyżełki

    Borówka brusznica
    – inaczej: brusznica, borówka wczesnozielona, czerwna jagoda,
    głogówka

    Borówka czernica
    – inaczej: borowina, czarna jagoda, czernica

    Brzoza
    – inaczej: brzezina

    Jeżyna
    – inaczej: malina czarna, czarnojagodowa, użyna, ożyna, jeżyna zwyczajna, baran

    Malina
    – inaczej: maliniak

    Mącznica
    – inaczej: chrościna, chruścian, chruścina jagodna, jagody niedźwiedzie,
    niedźwiedzie grono, mącznica garbarska

    Mięta pieprzowa
    – inaczej: miętkiewa, mięta pieprzna

    Melisa
    – inaczej: matecznik, pszczelnik, rojownik, miodek

    Orzech włoski
    – inaczej: orzech królewski

    Podbiał
    – inaczej: bożeliczko, końskie kopyto, ośla stopa

    Pokrzywa
    – inaczej: pokrzywa dwupienna lub wielka, żgajka wielka

    Porzeczka czarna
    – inaczej: smrodlina

    Poziomka
    – inaczej: koziomki, poziomka jadalna, pospolita

    Prawoślaz
    – inaczej: malwa prawdziwa, ślaz, topolówka lekarska

    Rozmaryn
    – inaczej: rozmaryn lekarski, romarynek

    Ruta
    – inaczej: ruta ostrowonna, ogrodowa, zielona, rutka

    Szałwia
    – inaczej: szałwia lekarska, ogrodowa


    Kora


    Chinowa kora
    – inaczej: kora chińska lub kora chinowca

    Jesion pospolity
    – inaczej: wyniosły

    Kalina koralowa
    – inaczej: kalina

    Kasztanowiec
    – inaczej: kasztan dziki, gorzki, pospolity

    Kruszyna
    – inaczej: kruszczyna, kruszewina, szakłak kruszyna

    Szakłak pospolity
    – inaczej: bodzieniec, jeleni głóg, szkłak ciernisty


    Korzenie


    Arcydzięgiel
    – inaczej: andźelika, korzeń angielski, archangielski, piersiowy, arcydzięgiel
    litworu, lekarski, dzięgiel

    Bez hebd
    – inaczej: bez karłowaty, leśny, niski, zielony, hebd

    Biedzrzeniec
    – inaczej: pimpinella, biedrzeniec mniejszy, włoski

    Goryczka
    – inaczej: gencjana węgierska, żółta, skowronkowy korzeń

    Krzyżownik cierpka
    – inaczej: grzechotnica, senega, korzeń indyczki wirginiańskie

    Lukrecja
    – inaczej: słodkie drzewo, korzeń słodzeniowy

    Lubczyk
    – inaczej: lubiśnik, łakotne ziele, mleczeń, lubczyk ogrodowy

    Łopian wielki
    – inaczej: dziady, kostropacz, łopuch

    Mniszek
    – inaczej: brodawnik mleczowaty, dmuchawiec, gołębi groch, mlecz, podróżnik
    mleczowaty, żabi kwiat

    Mydlica
    – inaczej: mydelnica, mydelnik, mydłownik, mydelnica lekarska

    Oman
    – inaczej: dziewięćsił, łomian, oman pospolity, prawy, wielki

    Pierwiosnka lekarska
    – inaczej: kwiat paraliżowy, kwiat kluczyków

    Pietruszka zwyczajna
    – inaczej: domowa, siewna, pietruziele

    Podróżnik
    – inaczej: cykoria dzika, polna, podróżnik błękitny

    Pokrzywa zwyczajna
    – inaczej: wielka, dwupienna, żgajka wielka

    Prawoślaz
    – inaczej: malwa prawdziwa, ślaz, topolówka lekarska

    Przestrzęp pospolity
    – inaczej: przestrzęp biały, dwupienny

    Szczaw koński
    – inaczej: kobylak, kobyli szczaw

    Wilżyna
    – inaczej: kolka, wilczyna, wilżyna ciernista, koląca

    Żywokost
    – inaczej: kosztywał, żywy gnat, żywokost czarny


    Owoce


    Anyż
    – inaczej: biedrzeniec
    Czarny bez  – inaczej: bzowina, hyćka, bez aptekarski, lekarski

    Borówka brusznica
    – inaczej: brusznica, głogocha, czerwona jagoda

    Borówka ciernica
    -inaczej: borowina, czernica, czarna jagoda

    Głóg
    – inaczej: głożyna, głóg pospolity

    Jałowiec
    – inaczej: szyszkojagoda

    Jarzębina
    – inaczej: jarząb pospolity, jarząbek

    Kalina koralowa
    – inaczej: kalina pospolita

    Kminek
    – inaczej: karba, karolek, kmin polny

    Kolendra
    – inaczej: polski pieprz, kolendra siewna

    Koper włoski
    – inaczej: fenkuł włoski, fenkel, koperek

    Kruszyna
    – inaczej: kruszyna, kruszewina, szakłak kruszyna

    Malina
    – inaczej: maliniak, malina właściwa

    Pieprzowiec
    – inaczej: pieprznik, papryka, pieprz turecki

    Pietruszka
    – inaczej: pietruziele, pietruszka zwyczajna, domowa, siewna

    Róża – inaczej: nieszpółki, szybszyna, róża: cierniowa, dzika, głogowa, polna, pospolita

    Szakłak pospolity
    – inaczej: bodzieniec, jeleni głóg, szakłak ciernisty
    Śliwa tarnina – inaczej: ciarki, ciernie czarne, korcipk, tarka, żarnośliwa
    Tarnina


    Kłącza


    Kosaciec
    – inaczej: fiołkowy korzeń, kosatka, mieczyk

    Kozłek
    – inaczej: waleriana, baldrian, kozłek lekarski

    Perz – inaczej: perz biały, właściwy

    Pięciornik – inaczej: dąbrówka, kurzy ślad, kurze ziele, srebrnik, dziewanka

    Rzewień – inaczej: rabarbar

    Tatarak – inaczej: ajer, kalmus, łabzia, szuwar, tatarczuch, tatarskie ziele

    Tużyca – inaczej: tużyca piaskowa


    Pączki


    Brzoza
    – inaczej: brzezina

    Sosna – inaczej: chojar, chojka, choina

    Topola – inaczej: jasiokr, sokora, sokorzyna



    W następnej notce Druidzi.


    Comment (6)


  • 53 - Druidzi 12.11.2009 :: 16:28

    Comment (2)

    Druidzi byli kapłanami i krzewicielami wiary wśród plemion celtyckich, które zamieszkiwały starożytną Galię, Brytanię i Germanię. Wszelkie informacje na ich temat, jakie posiadamy, pochodzą z zapisków greckich i rzymskich pisarzy zestawionych z walijskimi i gaelickimi podaniami, pieśniami oraz poezją.

    Łączyli oni w swoich osobach funkcje kapłańskie, sądowe, edukacyjne i naukowe. Pośród ludu cieszyli się uznaniem, pozycją i czcią analogiczną do tej, jaką posiadali Brahmani w Indiach, Magowie w Persji czy Kapłani w Egipcie. Głosili oni istnienie jednego, głównego Boga, któremu nadali imię "Be'al", co, w języku Celtów, znaczyło "życie wszystkiego" lub "źródło wszelakich istot". Nazwa Be'al wydaje się mieć duże pokrewieństwo z fenickim "Baal", a faktem, który pogłębia te zbieżności jest to, iż zarówno Celtowie, jak i Fenicjanie identyfikowali swoje najwyższe bóstwo ze słońcem. Ogień natomiast obie cywilizacje postrzegały jako symbol owej boskości. Celtowie nie używali żadnych symboli reprezentujących swojego Boga, nie oddawali też czci żadnym figurkom. Nie wznosili świątyń, by odprawiać swoje rytuały. Święte miejsca stanowiły ogromne, kamienne okręgi pokrywające obszar do 30 jardów kwadratowych. Budowle te usytuowane były w pobliżu strumieni lub w cieniu olbrzymich dębów. W ich centrum znajdował się olbrzymi, kamienny Cromlech (ołtarz), spinający dwa końce okręgu. Druidzi mieli też inne miejsca kultu - Cairns. Były to dużej wielkości kamienie lub stosy usypane z kamieni na szczytach wzgórz, gdzie odprawiano rytuały ku chwale słońca.

    Celtowie obchodzili dwa wielkie święta w roku. Pierwsze z nich odbywało się z początkiem maja i nazywane było "Beltane" (Ogień Boga). Na tą okazję rozpalano ogień w jednym ze świętych miejsc, by uhonorować słońce, którego powrót kończył zimowy okres smutków i samotności. Drugie święto obchodzono w noc pierwszego listopada. "Samh'in" (Ogień Pokoju) był czasem rozdzielania funkcji sądowych i wydawania wyroków. Na tę okazję wszyscy druidzi zbierali się na konklawe w centralnej części obszaru. Wszelkie spory publiczne i prywatne, wszelkie występki przeciw mieniu i osobom, były w tym czasie roztrzygane. Tym aktom prawnym towarzyszyły specjalne rytuały, z których najważniejszym było rozpalenie świętego ognia. Od tego ognia rozpalano wszystkie, skrupulatnie uprzednio wygaszone ogniska na danym terenie. Zwyczaj ten trwał na wyspach brytyjskich jeszcze długo po przyjęciu chrześcijaństwa. Poza tymi dwoma festiwalami, druidzi zbierali się, by obserwować i badać księżyc i niebo. Zajmowali się też poszukiwaniami przeróżnych ziół oraz jemioły, której (tak, jak i dębom, na których rosła) przypisywali szczególną moc i świętość.

    Druidzi byli też nauczycielami moralności i kultury. Ich poglądy etyczne zachowane są w Triadach walijskich bardów, skąd dowiadujemy się o ich umiłowaniu uczciwości i sprawidliwości oraz o wielu szlachetnych i wartościowych prawach tej społeczności. Nauczanie tych praw było słowne, a zapamiętywanie ich bardzo czasochłonne. Rzymscy pisarze odnotowali:
    "Druidzi przywiązują wielką wagę do do porządku i praw natury. Badając ją kładą wielki nacisk na nauczanie młodzieży, a ich nauki traktują o gwiazdach i ich ruchach na niebie, wielkości świata i poszczególnych ziem oraz mocy i sile nieśmiertelnych Bogów."

    Historię ludu i heroiczne czyny jego bohaterów czczono w legendach i opowieściach. Układano je w rymy, by łatwiej było je spamiętać. Sposób ten wytworzył poezję i nową profesję - barda. Bardowie zajmowali znamienitą pozycję w celetyckiej hierarchii społecznej. Byli obdarzeni potężną siłą - umiejętnością komponowania pieśni i poezji. W swoich utworach przechowywali wiedzę historyczną, zachowywali pamięć o przodkach i rytuałach oraz doskonale znali genealogię każdego rodu we własnym klanie. Ta wiedza była nieodzowna dla trwałości każdej cywilizacji.

    1

    2

    3

    4

    5
    Ręka Druida

    6

    7

    8

    9

    10

    11


    Na dziś tyle. Komentujcie xD

    Comment (2)


  • 54 - Dżin 14.11.2009 :: 16:08

    Comment (3)

    Każdy zna na pewno zbiór „Baśni z Tysiąca i Jednej Nocy”, gdzie pojawiają się dzisiejsi bohaterowie- dżiny. Najbardziej rozpowszechnioną baśnią jest ta o Alladynie, który to wchodzi w posiadanie magicznej lampy w której mieszka dżin spełniający trzy życzenia. Są też i inne opowieści (które kołaczą mnie się we wspomnieniach z dzieciństwa), które podobnie jak wymieniona przeze mnie powyżej traktują te istoty raczej jako, dobry i życzliwe ludziom.... Ba nawet chętnie spełniają ich życzenia.... Źródła jednak  będące arabskimi legendami na bazie, których powstało większość opowieści o dżinach przedstawiają obraz tych istot zupełnie inaczej.... w nich duchy te nie są zbyt przychylne ludziom, a wręcz wrogie. Ich moc ze spełnianiem życzeń, czasem nie ma wiele wspólnego. Co więcej – są uznawane nie tyle za same duchy, lecz nawet demony! Na ich podstawie, przedstawiam wam prawdziwe oblicze dżinów

    Tak jak wspomniałem we wstępie dżiny sa uważane za istoty duchowe, a nawet demoniczne. Powstały one z czystego, nie skażonego dymem ognia, a siedliskiem ich jest pustynia. W dzisiejszej, masowej kulturze dżiny przedstawiane są jako błękitne istoty, lecz pierwotnie były one niewidzialne, gdyż nie posiadały one cielesnej formy. Czasem owszem- widywano je w postaci ludzkiej, bądź jakiegoś zwierzęcia- niemniej jednak była to tylko tymczasowa postać , którą istota ta potrafiła w każdej chwili zmienić. (Niemniej jednak w ostatnim akapicie artykułu wspomnę o kilku personifikacjach dżinów, którym faktycznie przypisano konkretny wygląd).

    Duchów tych nie imał się czas- żyły wiecznie, bez jakiejkolwiek skazy śmiertelnego żywota.  Ich atrybutem była potężna magiczna siła, która to właśnie w połączeniu z nie znaną człowiekowi naturą tych stworzeń, siała w sercu śmiertelnych trwogę.  Nie mniej jednak czasem ryzykowano i przyzywano ich do pomocy w magicznych rytuałach, lecz nawet wtedy zachowywano wszelkie środki ostrożności..... Czczono je i darzono szacunkiem, co czynili często np. poeci- bowiem były to symbole natchnienia poetyckiego.

    Wiara w nie sięga bardzo dawnych czasów, kiedy to rdzenna kultura arabska nie została wyparta przez islam, który jeszcze wtedy nie istniał.  Gdy jednak wiara owa już powstała, dżiny zostały przeniesione również do niej.  Wtedy to można napotkać na podział istot, na te dobre i te złe. Samo zaś ich pochodzenie było tłumaczone boskim stworzeniem (przez Boga jedynego, czyli dla muzułmanów Allaha). Wtedy też zaczęły pojawiać się pierwsze opowieści o poskromieniu mocy dżina poprzez zamknięcie go np. butelce, lampie; a także zmuszenie go do spełniania życzeń. Były to motywy, które raczej były czymś nie do pomyślenia w wierzeniach starożytnych; gdzie to dżiny były duchami wszechmocnymi, których człowiek winien się obawiać, a nie próbować zdominować.....   

    Islam wniósł  do wierzeń o dżinach jeszcze kilka innych elementów, takich jak na przykład ochrona przed nimi dzięki wersetom z Koranu.

     A oto kilka „rodzajów dżinów”:

    Ifryty- rodziły się z dusz ludzi, którzy zmarli nagle (przeważnie zostali zamordowani) i nie zostali pochowani we właściwy sposób. Nie pogodzone ze swą śmiercią stały się demonami, które szukają zemsty na sprawcy swej śmierci, lub po prostu z zawiści zabijają żywych. Najczęściej spotkać je można w miejscach ich śmierci. Opisywano je jako istoty wysokie o bardzo potężnej mocy. Zabić je miało czytanie wersetów z Koranu.

    Sila- wierzenia w tą istotę są bardzo stare. Sila jest pustynną wiedźmą czyhającą na życie podróżnych, stanowiąc dla nich prócz upału i pustynnych burz największe zagrożenie. Istnieją dwie wersje przedstawienia tej postaci: jedno z nich opisywało ją jako piekną kobietę (co ułatwiało jej zwabienie ofiary, porwanie jej i pożarcie); drugie przedstawienie jawi ą jako wielbłąda o ludzkiej twarzy i rękach. By ją pokonać należało wykrzyczeć:” Allah Akbar” (motyw zaczerpnięty z islamu). Istniej też podanie, mówiące o tym iż silę można oczarować i wziąć sobie za żonę. Wtedy ona porzuca swe nieprzyjazne praktyki i będąc wierną swemu mężowi, żyje w zgodzie i pokoju pośród ludzi.

    Ghule- pierwotnie były to duchy zamieszkujące pustynię i pożerające swe ofiary, lub grabiące cmentarze. Pod napływem islamu stały się one upadłymi aniołami. Nazwa ich może być nieco zwodnicza jeśli chodzi o płeć, niemniej jednak ghule są duchami żeńskimi. Widywano ich w trzech zasadniczych postaciach: potwora, hieny, wiedźmy.

    Ponadto (nieco z innej beczki ;) ) ghule są określeniem arabskich wampirów.
    Kutruby- męskie odpowiedniki ghuli, które podobnie jak one napadały na ludzi i ich pożerały.

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7


    Koniec :P

    Comment (3)


  • 55 - Magiczne kamienie 16.11.2009 :: 18:27

    Comment (6)

    Najważniejsze właściwości niektórych kamieni:
    Agat - z powodu tego, że pochodzi z Doliny Szczęścia, nazywany został "dobry" i za taki kamień się go też uważa. Daje radość, przywraca spokój ducha. Przydatny w magii płodności, rozpoczynania. Jest to dobry kamień dla rodzin, aby żyły w zgodzie. Przeciwdziała kłótniom domowym, strzeże ogniska domowego. Powinien być w każdej sypialni po to, aby małżonkowie nie odwracali się do siebie plecami, żeby się kochali i żyli w wielkiej zgodzie i miłości. Agat noszony przez dzieci chroni je przed złymi i złośliwymi duchami. Uważa się, że podnosi naturalną witalność i energię oraz zwiększa zaufanie do osoby, która go nosi. Agat równoważy emocje i uspokaja ciało. Pomaga rozwijać elokwencję, nazywa się go kamieniem zdrowia i powodzenia.

    Ametyst- chroni przed tym, co złe i przynosi spokój.

    Turkus- przynosi wyciszenie, porządkuje emocje, otwiera na najwrażliwsze uczucia. Wzmacnia także więzi między partnerskie.

    Agat- wzmacnia naszą osobowość, dzięki czemu czujemy się pewniej i polepsza nasze samopoczucie.

    Awenturyn- Ten zielony kamień łączy z naturą, stosuje się go w magii mocy. Awenturyn jest wzmacniaczem i przekaźnikiem energii przyrody lasów, łąk i pól. Pomaga czerpać energię, otwiera nas na naturę.
    Uspokaja i ułatwia relaksowanie się przed snem. Zmniejsza napięcie i łagodzi szok. Osobę, która go nosi, obdarza odwagą, niezależnością, kreatywnością, pogodą ducha.
    Jest amuletem przyciągającym dostatek, przywabia fortunę. Jednak trzeba pamiętać, że fortuna to nie tylko finanse ale ogólnie dobrobyt.

    Malachit- wpływa pozytywnie na więzi partnerskie w związkach, poprawia wzrok i leczy stany reumatyczne, pomaga na dobry sen. Zalecany kobietą w ciąży, gdyż pomaga łatwiej znieść niedogodności tego stanu oraz zapobiega komplikacjom zarówno podczas ciąży jak i porodu.

    Karneol- wzmacnia żywotność i wpływa pozytywnie na twórczość. Zapobiega przeziębieniom i dolegliwością związanym z układem trawiennym i krążeniowym.

    Hematyt- chroni przed złem, dodaje odwagi i pewności siebie, przynosi szczęście i zagojenie trudnych do zagojenia i uciążliwych ran. Kryształ górski- ma dwa działania: kryształ po9trafi zarówno pobudzić organizm do działania jak i pozwala wyciszyć i ukoić umysł. Bursztyn (Jantar)- Pozwala cieszyć się życiem, jak i wzmacnia i regeneruje organizm. Znajduje zastosowanie w medycynie i kosmetyce. A oto „przepis” na nalewkę z bursztynu: zalać spirytusem, codziennie raz wstrząsnąć- postępować tak przez dwa tygodnie, a nalewka będzie gotowa. Stosuje się ją przy: bólach głowy, migrenie, przeziębieniu, bólach reumatycznych poprzez nacieranie chorych miejsc (chodzi oczywiście o wszystkie wymienionych przeze mnie schorzenia)

    Chryzokola - Wnosi równowagę, harmonizuje energie, łagodzi emocjonalne przeciążenia (koi lęki i poczucie winy), oczyszcza z negatywnych aspektów, przynosi wewnętrzny spokój i zadowolenie. Wspaniały kamień medytacyjny.
    Chryzokola polecana jest przy porodzie: odpręża i obdarza rodzącą zaufaniem do przebiegu naturalnych procesów.

    Cytryn- kamień szlachetny, którego posiadanie można polecić wszystkim ludziom, którzy bardzo nerwowo przeżywają sytuacje kluczowe takie jak: egzaminy, nowa praca. Dzieje się tak, dla tego, iż kamień ów wzmacnia w nas pewność w siebie. Leczy ponoć także takie choroby psychiczne jak: nerwice i depresja. Ponadto leczy układ trawienny i....trądzik. Sposobem na zdrową cerę jest włożenie umytego cytrynu do nie gazowanej wody i pozostawienie go w niej przez 12, lub 24 godziny. Następnie wypicie jej  lub natarcie nią cery.

    Diament - wytwarza czyste wibracje, które korzystnie wpływają na pęcherz i nerki, przeciwdziałają tworzeniu się kamieni. Wydłuża życie, chroni przed obłędem. Działa przeciw schorzeniom kości i gruczołów oraz do stymulowania grasicy. Dawniej stosowano przy zaburzeniach równowagi, epilepsji, cukrzycy, zapaleniu wątroby i gorączce. Dzięki swojej mocy tworzy osłonę przed osobami, które wysyłają do nas negatywne fale - diament natychmiast zwraca je i przesyła podwojone do wysyłającego. Posiada doskonale światło, ukryte boskie światło, wysyła je w najciemniejsze zakamarki naszej duszy, aby je prześwietlić i oczyścić.

    Dioptaz (szmaragdowo-zielony) wzmacnia serce, wyczula intuicję i natchnienie do nowych idei. Ożywia pobudza do walki z chorobą. Nazwa pochodzi z greckiego co oznacza "widzieć przez" i pomaga w jasnowidzeniu. Noszony pomaga określić - odkryć tajemnice miejsca i skarby.

    Fluoryt (zielony, fioletowy)Leczy niesprawność mózgu, przepracowanie. Odświeża system nerwowy. Nazwany jest "Kamieniem Geniusza" ponieważ subtelne wibracje wpływają na komórki mózgowe. Otwiera to co czujemy intuicyjnie, przeczucia nagle stają się logiczne i możliwe do udowodnienia.

    Granat (czerwony) Choroby serca, skóry, stany zapalne, przyspieszenie pulsu. Granat posiada wiele różnokolorowych odmian ale tu omawiamy almandyn. Ciemna czerwień almandynu aktywizuje organy rozrodcze, reguluje krążenie krwi i pomaga przy anemii. Czerwony ogień granatu daje siłę napędową, siłę woli, wiarę w sukces i siebie. Pobudza energię seksualną. Rycerze zabierali go w bój, wierząc, że zapewni im nietykalność. Ożywia komórki krwi poprawiając krążenie a co za tym idzie popęd płciowy likwidując impotencję.

    Heliotrop (zielony w czerwone prążki) Hemoroidy, kamienie nerkowe, choroby jelit, żylaki, zadyszka, krwotoki z nosa. Kamień błędnie mylony z krwawnikiem.

    Hematyt (czarny, metaliczny) Skurcze łydek, kłopoty z nerkami, nadciśnienie oczne, bezsenność, regulator ciśnienia, regulator snu, przeciwdziała reumatyzmowi, obniża zbyt wysoką ciepłotę ciała. Przeciwdziała wrzodom.

    Jadeit Nadkwasota, stres, bóle kolan, wrzód żołądka, epilepsja. Leczy kamicę nerkową. Przedłuża życie. Oczyszcza krew. Dodaje uroku.

    Jaspis (różnokolorowy) Kamień cudowny, strzeże od bólu głowy i letargu. Leczy krwotoki wewnętrzne, wylewy krwi. Noszony był przez żołnierzy jako talizman przed śmiertelnym upływom krwi. Czerwony przeciwdziała zauroczeniu złych ludzi (często zastępowany czerwoną wstążeczką ).

    Kamień Księżycowy Puchlina, nudności, bóle żołądka, obstrukcje, bezpłodność, bolesne miesiączki. Pobudza do życia uczuciowego, jest symbolem płodności i kobiecości a mężczyznom pomaga w otwarciu na kobiecość.

    Karneol (czerwony) Gorączka, choroby jelit, zapalenie uszu, zapalenie nerwu kulszowego, zatrucie krwi.

    Koral Pobudza, ogrzewa i ożywia. Blednie, gdy osoba nosząca go cierpi na niedokrwistość lub niedożywienie. Wzmacnia siły i wzrost. Pobudza strumień miłości.

    Kocie oko (niebieskawe) Drogi oddechowe. Pobudza pamięć. Uwalnia blokady czakr.

    Kryształ Górski (przezroczysty jasny) Krwotoki, reumatyzm, bolesne miesiączki, napięcia nerwowe, angina. Używa się przy chorobach tarczycy i zawrotach głowy. Działa jako odpromiennik.

    Krzemień (szary, pasy) Przywraca spokój ducha, stłumia niepokój w obliczu kłopotów. Wzmacnia układ odpornościowy.

    Kunzyt Jest odmianą Spodumenu, fioletowo-czerwony, liliowy to kunzyt a jasny zielonkawy to hiddenit. Jest to kamień pomagający odzyskać przytomność, wyjść ze śpiączki. Masujemy chorego z góry na dół.

    Kwarc Dymny Choroby palaczy, nerwowość, głuchota, wpływa na płodność, daje siłę słabym i chwiejnym ludziom.

    Kwarc Różowy Niepokoje, biegunki, kłopoty z jelitami, problemy wieku dojrzewania.

    Kwarc z rutylem (włosy Wenus) Leczy zaziębienia i tarczycę. Pomaga artystom w wejściu w stan natchnienia poprzez oświetlenie ich duszy zastygłymi igiełkami rutylu uważanymi niegdyś za promyki słońca.

    Lapis Lazuli (błękitny) Tromboza, stres, niespokojny sen, złe krążenie, koszmary senne, obrzęki, epilepsja.

    Lidyt (czarny, białe wstęgi) Jest kotwicą energii, zatrzymuje ją. Rozpuszcza negatywne stany do stanu normalnego funkcjonowania. Gdy ma więcej białych żyłek rodzi się w nas harmonia i spokój. Pomaga w zapamiętywaniu snów. Dodatkowo wzmacnia inne kamienie, które są obok niego.

    Magnetyt (brunatny)Rwa kulszowa, choroby nerwowe, bóle głowy, młodzieńcza bezpłodność. Złamania kości.

    Magnezyt (biały) Otyłość, puchlina wodna.

    Malachit (zielony) Reumatyzm, astma, skleroza złożona, choroba Parkinsona, choroby serca, hemoroidy.

    Morion (czarny ) Pomaga wyjść z różnego typu nałogów, oddala negatywne energie powodując pozytywne zachowanie.

    Obsydian (czarny brąz) Wzmacnia męskość, daje siłę mięśnia, wnosi właściwości duszy w ciało. Wzmacnia męską energię przepływu krwi. Wzmacnia jelita i żołądek.

    Onyks- choć często kojarzony ze śmiercią ma charakter wyciszający i oczyszczający. Poza wspomnianą śmiercią i przemijaniem symbolizuje także odrodzenie- czyli życie.

    Opal (biały)Odżywia i witalizuje ciało, przywraca ostrość wzroku, uspokaja nerwy, wyrównuje działanie obu półkul mózgowych, jest tak jakby wzmacniaczem naszych pozytywnych wibracji.

    Perła Wzmacnia zęby i kości. Obniża poziom cholesterolu. Uważa się, że perła ostrzega przed nadchodzącym nieszczęściem. Perła upiększa każdą kobietę czyniąc ją powabną, piękną.

    Perydot (Chryzolit,Oliwin) zielone Wypadanie włosów, depresje, choroby serca i płuc, brodawki, nowotwory.

    Piryt (złoty błyszczący) Wrzody, stany zapalne, zwężenia naczyń krwionośnych, gorączka, biegunki.

    Rodochrozyt Senność, niepokój, choroba Parkinsona, nerwowość, skleroza złożona.

    Rodonit (różowy w czarne prążki) Niepokój, stres, bóle głowy, skurcze.

    Rubin (czerwony) Gorączka, gruźlica, krwawienia, apatia. Wzmacnia serce.

    Selenit Usuwa emocjonalne wzburzenia lub dezorientację. Doskonały materiał na różdżkę. Rozwija zdolności telepatyczne. Wnosi światło w nasze myśli.

    Sodalit (niebieskawy) Dobra przemiana materii. Kojący wpływ na system nerwowy.

    Sugilit Wzmacnia wątrobę i stymuluje gruczoły hormonalne, czyści pęcherz, korzystnie działa na system immunologiczny oraz limfatyczny. Pomaga współżyć z ludźmi, likwiduje wrażenie odstawania.

    Szafir (niebieski) Choroby oczu, nerwowość, krwawienia. Obniżenie gorączki.

    Szmaragd (zielony) Zanik pamięci, anemia, bezsenność, choroby tropikalne. Przypisuje się właściwości bakteriobójcze.

    Topaz (miodowy, jasny) Wysokie ciśnienie, wyczerpanie, tromboza, nerwowość, wysypki, bóle serca, żylaki, odra i świnka.

    Turkus (niebieski) Malkontenctwo, grypa, choroby wątroby i śledziony. Wpływa na błędnik i pomaga w zachowaniu równowagi.

    Turmalin (kolorowy) Depresja, jąkanie, nie zrównoważenie, nerwowość. Stwardnienie rozsiane. Choroba lokomocyjna i zawroty głowy.

    Tygrysie oko (żółty) Astma, depresja, skurcze jelit. Ogrzewa ciało i pomaga szybciej pokonać przeziębienia. Wzmacnia ostrość wzroku. Uwalnia blokady emocjonalne.

    Eliksiry z kamieni

    Eliksiry, nalewki są to płynne preparaty zrobione z kamieni. Przygotowuje się je przez umieszczenie kamieni w czystej wodzie i pozostawienie na kilka godzin w słońcu. Woda, która w ten sposób została naładowana energiami kamieni, może zostać przefiltrowana i zakonserwowana alkoholem.
    Eliksiry z klejnotów (kamieni szlachetnych, półszlachetnych, bursztynu czy skamieniałego drewna i innych) są niezwykle pomocne w leczeniu dolegliwości spowodowanych przez negatywne myśli i emocje. Stosuje się dawkę 10 kropli dwa razy dziennie przez miesiąc. Jeśli jest to konieczne, można podawać eliksir częściej, na przykład po 5 kropli cztery razy dziennie. Można go stosować bez rozcieńczania albo rozcieńczony źródlaną wodą i konserwowany odrobiną wódki. Najczęściej najkorzystniejsze jest zażywanie nie rozcieńczonego przez pierwszy miesiąc terapii, a później rozcieńczenie dawki, np. 4 krople na 10 ml. Mimo iż poprawa najczęściej jest zauważalna po upływie pierwszego miesiąca, leczenie trwa kilka miesięcy i być może trzeba będzie co miesiąc zmieniać eliksir. Wszystko zależy od danego przypadku. Na przykład po leczeniu negatywnego aspektu emocjonalnego problemu, wymagane jest leczenie wzmacniające pozytywny aspekt tej samej lub innej emocji.
    Eliksiry mogą być stosowane łącznie z każdą inną formą leczenia, nie zakłócając jej przebiegu. Eliksiry poleca się do leczenia problemów psychicznych i emocjonalnych, zaś jeśli chodzi o dolegliwości fizyczne, mogą stanowić jedynie uzupełnienie konwencjonalnego leczenia, dodatkowe wzmocnienie kuracji.

    Biżuteria

    Aby kamień oddziaływał na daną osobę musi mieć z nią kontakt. A kontakt taki zapewnia np. biżuteria. Przypominam o oczyszczaniu biżuterii, szczególnie tej wiekowej, bowiem może mieć wiele zgromadzonej, niekoniecznie pozytywnej energii. Można także nosić kamienie w woreczku np. na szyi jako rodzaj amuletu, wszywać w ubranie czy nawet nosić po prostu przy sobie: w kieszeni, portfelu, torebce itd. Ważne jest jednak wtedy, aby swój kamyczek co jakiś czas wziąć do ręki, by nawiązać z nim kontakt bezpośredni. Trzymając kamień minimum 10 minut w dłoni, otrzymasz zwiększoną dawkę energii.

    Kamienie w domu

    Również kamienie ustawione w naszym otoczeniu: w domu, pracy, samochodzie etc. wpływają na nasz organizm i energię w danym pomieszczeniu. Wysyłają subtelną energię, która w zależności od rodzaju kamienia posiada różne właściwości. Opis właściwości magicznych i leczniczych kamieni znajduje się w Mocy Kamieni. Polecam także kontakt z przedmiotami z danych kamieni, to oczywiste, że napój wychylony z kielicha wykonanego np. z agatu otrzyma jego pozytywną energię, która następnie wniknie w Ciebie.

    WRÓŻENIE ZA POMOCĄ KAMIENI

    Kamienie istniały od wieków i istnieć będą, dlatego też uważa się je za symbol mądrości i wieczności. A to z kolei podsunęło pomysł zwrócenia się do nich z prośbą o uzyskanie odpowiedzi na trudne i ważne pytania. Pragnę przedstawić bardzo prosty sposób na otrzymanie odpowiedzi twierdzącej lub przeczącej na zadane pytanie. Mimo prostoty ta metoda może okazać się bardzo skuteczna. Zachęcam do prób.
    Należy wybrać trzy kamienie: o jasnej barwie (np. opal, kryształ górski, kwarc różowy, biały agat - kaszalong), o barwie ciemnej (np. onyks, obsydian, lidyt, kocie oko) i o jakiejś zdecydowanej, dowolnej barwie (np. czerwony: karneol, jaspis; zielony: awenturyn, malachit; fioletowy: ametyst, fluoryt itp.). Istotne jest to, aby zdecydowanie się odróżniały barwą i miały jak najbardziej zbliżoną wielkość. Przy wyborze wróżebnych kamieni warto też posłużyć się którąś z metod wyboru kamieni opisanych wcześniej.
    Zadaj w myślach pytanie, na które uzyskasz odpowiedź "tak" lub "nie". Potrząśnij kamieniami trzymanymi w dłoniach usilnie myśląc o pytaniu i rzuć kamienie na jakąś płaską powierzchnię (może to być stół, chociaż najlepiej wyrzucić je po prostu na ziemię). Kiedy kamienie się zatrzymają, możesz odczytać odpowiedź, którą udzieliły Ci kamienie na Twoje pytanie. Kamień o jasnej barwie oznacza "tak", o ciemnej barwie "nie", zaś kolorowy kamień będzie pełnił funkcję wskaźnika. Jeśli jasny kamień znajdzie się w pobliżu wskaźnika, odpowiedź brzmi "tak" , jeżeli zaś ciemny znajdzie się bliżej wskaźnika to "nie" jest odpowiedzią na Twoje pytanie. Gdy oba kamienie znajdą się w tej samej odległości od wskaźnika, nie ma właściwej odpowiedzi na Twoje pytanie.
    Wróżebne kamienie powinno się przechowywać w pudełeczku lub woreczku przeznaczonym tylko do tego celu. Gdy nabierzesz praktyki, udzielane przez kamienie odpowiedzi będziesz coraz lepiej i dokładniej interpretować. Pozycja kamieni, ich położenie względem wróżącego, zadawane pytania - to wszystko powinno być brane pod uwagę. W każdym razie im kamień będzie bliżej wskaźnika, tym silniejsza jest sugerowana odpowiedź.
    Praktyka i doświadczenie pozwolą Ci coraz dokładniej odczytywać przesłanie wróżebnych kamieni.

    DOPASOWANIE KAMIENI DO ZNAKÓW ZODIAKU

    Baran 21 III - 20 IV
    awenturyn, diament, granat, jaspis czerwony krwisty, karneol, krwawnik, obsydian, opal, rubin, sokole oko, turmalin rubelit.

    Byk 21 IV - 20 V
    agat, cytryn, chryzokola, kocie oko, kwarc różowy, malachit, rodochrozyt, rodonit, sodalit, szafir, szmaragd, turkus.

    Bliźnięta 21 V - 21 VI
    agat, akwamaryn, cytryn, błękitny beryl, bursztyn, chalcedon, chryzopraz, jaspis, karneol, kryształ górski, topaz, tygrysie oko.

    Rak 22 VI - 22 VII
    awenturyn, biały chalcedon, heliotrop, jadeit, kamień księżycowy, karneol, koral, kryształ górski, masa perłowa, opal, nefryt,selenit, szmaragd.

    Lew 23 VII - 23 VIII
    bawole oko, bursztyn, chryzolit, cytryn, diament, jaspis, granat, krzemień, kryształ górski, oliwin, rubin, sardonyks (ciemno brązowy jaspis), topaz, tygrysie oko.

    Panna 24 VII - 23 IX
    agat, amazonit, cytryn, bursztyn, jaspis, karneol, hematyt (krwawnik), lapis lazuli, nefryt, opal, sodalit, sokole oko.

    Waga 24 IX - 23 X
    akwamaryn, chryzokola, diament, jadeit, jaspis, koral, kunzyt, lazuryt, perła, rodochrozyt, rodonit, szafir, turmalin, tygrysie oko.

    Skorpion 24 X - 22 XI
    agat, akwamaryn, czerwony i krwawy jaspis, granat, hematyt (krwawnik), koral, malachit, obsydian, opal, sardonyks (ciemno brązowy jaspis), rubin, topaz.

    Strzelec 23 XI - 21 XII
    amazonit, ametyst, awenturyn, chryzokola, chalcedon, krzemień, lapis lazuli, lidyt, obsydian, opal, sardonyks (ciemno brązowy jaspis), rubin, topaz.

    Koziorożec 22 XII - 20 I
    diament, granat, hematyt (krwawnik), jaspis, kamień księżycowy, kryształ górski, kwarc dymny, malachit, onyks, perła, rubin, selenit.

    Wodnik 21 I - 19 II
    ametyst, bawole oko, cyrkon, chryzokola, granat, koral, krzemień, lidyt, obsydian, opal, perła, szafir, topaz, turkus.

    Ryby 20 II - 20 III
    akwamaryn, ametyst, chryzolit (oliwin, perydot), fluoryt, kamień księżycowy, heliotrop, kocie oko, koral, perła, sardonyks (ciemno brązowy jaspis), turkus.

    Koniec xD


    Comment (6)


  • 56 - Mitologia Indyjska 22.11.2009 :: 15:24

    Comment (3)

    W wierzeniach starożytnych mieszkańców terenów dzisiejszych regionów Indii naczelnym bóstwem wywodzącym się z okresu przedaryjskiego była Wielka Bogini znana pod imieniem Śri. Ze względu na swoje powiązanie z kwiatem lotosu zwana była „Lotosową Boginią”, a przedstawiana jako kobieta uciskająca nabrzmiałe piersi- jak łatwo się domyśli była boginią płodności, uosobieniem „matki ziemi”. Badacze mitologii hinduskiej  dopatrują się pewnych cech, które odziedziczyła po prabogini inna bogini- Kali.


    Bogini Śri zana później Lakszmi

    Ci sami badacze dopatrują się także związku matriarchalnych wierzeń religii protohindusów z koncepcją reinkarnacji, którą w późniejszym okresie przejął hinduizm, a ja ją po trosze przytoczę ;).  Wiara w reinkarnację opiera się na założenie nieprzerywalnego kręgu życia i śmierci,  w którym uczestniczy bezpośrednio każda dusza ludzka. Najprościej tłumacząc ten cykl: człowiek rodzi się, a następnie umiera by ponownie odrodzić się w nowym życiu, ciele które rozumiemy właśnie pod pojęciem reinkarnacji. Człowiek nie jest w stanie wybrać sobie kolejnego wcielenia- o tym decydują uczynki popełnione za przeszłego (już ) życia. Wg. założeń wcielić się można w człowieka, zwierzę, a nawet roślinę. Cykl reinkarnacji nie jest wieczny bowiem zamyka  go zjednoczenie się z bogiem (do czego człowiek dąży w poszczególnych wcieleniach)- a to z kolei jest już wieczne.

    Wracając do matriarchalnego charakteru religii starożytnych Hindusów warto wspomnieć o roli kobiety w społeczeństwie. W kręgu kulturowym, gdzie jedno z naczelnych miejsc zajmowało bóstwo kobiece nie może dziwić fakt, iż kobieta posiadała dość wysoką pozycję społeczną. Dowodami na to są: gandharwa – czyli małżeństwo w którym żona była równa mężowi, a związek ten cechowały: dobrwolnośc i miłość. Ponadto małżeństwo tego rodzaju nie było zawierane z woli ojca lecz poprzez zwyczaj zwany svajamwrą- kiedy to dziewczyna sama dokonywała wyboru przyszłego małżonka spośród zgromadzonych mężczyzn.


     Ważniejsi bogowie i rodzaj bóstw.
    Bogowie:

     

    Adibuddha - pan świata
    Agni - bóg ognia, słońca, pioruna, opiekun zaślubin,
    Amitabha - bóg długowieczności i rajskiego życia
    Arjaman - bóg umów i małżeństwa.
    Awalokiteśwara - bóg miłosierdzia i litości Bel - bóg złodziei.
    Bhaga - bóstwo personifikujące szczęście
    Brahma- stórca wszechświata





    Przedstawienie Brahmy



    Czandra - bóg księżyca
    Dhatar - boski stwórca nieba, ziemi, słońca, księżyca, przestrzeni powietrznej i światła.
    Ghansayany - bóstwo będące opiekunem plonów
    Himawant, Himalaja - bóg gór, personifikacja Himalajów.
    Indra - mit. indoirańska; król bogów w Rygwedzie, jedna z najważniejszych postaci panteonu wedyjskiego.
    Jama, Yama - bóg śmierci, władca świata podziemnego.
    Kala - bóg personifikujący czas i jego nieubłagane działanie zmierzające do śmierci.
    Kama - bóg miłości
    Kriszna - bóg pasterzy
    Kubera - bóg bogactwa i skarbów
    Kumara - bóg wojny.
    Mitra - bóg przyjaźni, pan prawdy, znawca prawa i moralności.
    Pardżanja - bóg deszczu, burzowych chmur i pogody.
    Rudra - brutalny bóg personifikujący śmiercionośną burzę i zabójczy gniew, bóg wichrów, władający także demonami i duchami.
    Śiwa, Śiwa, Bhubaneszwar, Shiva - bóg z Trimurti (trójca wraz z Brahmą i Wisznu). "Łaskawy. Bóg-Ostateczna Rzeczywistość utworzona ze światła i czucia, który "niweczy i przywraca



    Wizerunek Śiwy

    Surja - bóg słońca.
    Twasti - stwórca całego świata, praojciec ludzkości.
    Wadźrapani - "Władca Pioruna". Bodhisattwa czczony jako unicestwiający zło.
    Wisznu - bóg-zbawiciel, jeden z najwyższych z trójcy, twórca bogów.


    Wizerunek Wisznu

    Aditi - Uosobienie wolności, zwycięstwa nad złem, daje potomstwo.
    Aranjani - bogini przyrody
    Bhajrawi - bogini śmierci
    Bhumidewi - bogini ziemi.
    Ganga - bogini, córka Himawatu (bóstwa Himalajów), która jako rzeka (Ganges) zstąpiła z nieba, aby służyć ludziom, użyźniając i uświęcając ziemię.
    Gauri - bogini płodności.
    Ila - bogini modlitwy i ofiary płynnej
    Lakszmi, Kamala, Lotos - bogini piękności i szczęścia
    Mahi - bogini personifikująca ziemię.
    Maja - bogini ułudy.
    Raka - bogini obfitości, dawczyni snów.
    Ratri - bogini nocy.
    Saraswati - bogini wód
    Szaszthi - Bogini porodu i patronka nowo narodzonych dzieci. Jej imię pochodzi od zwyczaju oddawania jej czci w szóstym dniu po porodzie dla zaznaczenia, że minął niebezpieczny okres zarówno dla matki jak i dla dziecka.
    Uszas - bogini zorzy porannej.
    Kali - hinduska bogini czasu i śmierci, pogromczyni demonów i sił zła


    Wizerunek Kali

    Jakszowie- a właściwie powinnam pisac chyba o jakszach bowiem istoty te były zazwyczaj boginkami odpowiedniczkami greckich nimf, czy japońskich tennyo. Przedstawiano je jako piękne dziewczęta czasem z rogami na głowie. Były duchami opiekuńczymi świętych gajów lub rzek, a także pól uprawnych..

     Nagowie- zazwyczaj w systemach RPG spotykamy się z żeńskimi formami tych istot, które przedstawiane są: do pasa jako kobiety, czasem z kilkoma parami rak, a od pasa w dól posiadają wężowe ogony. Niemniej jednak wśród tego ludu pojawiały się osobniki męskie przedstawiane z brodami, a nawet z kilkoma głowami (zazwyczaj trzy, siedmio, dziesięciogłowe). Postrzegane raczej jako hojne, ale także i niebezpieczne i złośliwe jeśli mówic o nich jako „rumakach” bogów. Ponadto postrzega się je także jako istoty związane z wodą, a w buddyzmie worgów ptaków Garuda i opiekunów Term (pism z naukami Buddy).

    Rakszasowie- demony zrodzone ze stóp prarodzica. Początkowo strzec miały Wód Pierwotnych, lecz po późniejszych wydarzeniach wygnani zostali do świata podziemnego.

    Asurowie- synowie niebian, pierwotnie będący dobrzy.  Uważano ich za starszych od bogów (dewów), a nazwa ich znaczyła: „posiadający moc życiową, potężny, pan, władca”. Z czasem jednak stali się wrogami bogów i toczyli z nimi wiele bitew. Przyjmuje się, że zaczeto ich uważac za wrogów bogów od kiedy w najstarszej z Wed słowa dewa, sura (tyczące się bogów) zastąpiono slowem a-sura, czyli „nie-bóg”. Etymologicznie pokrewne nazewnictwu tych istot są irańskie określenia ahura i dew przy czym dew oznaczało…demona. Za sprzymierzeńców Asurów uważa się danawów i dajtiamów.

    Danawowie i dajtiowie- olbrzymi potomkowie Kaśjapy i Danu, wrogowie bogów, a sprzymierzeńcy Asurów.

     
    Dwie opowieści o tym jak to dewowie i asurowie pomiędzy sobie wojny toczyli

     

    Opowieść pierwsza.
    Opowiada o jednej z przegranych przez bogów bitwie. Nie chcąc się poddac bogowie wysłali boginię Kali na ostateczne starcie z przywódcą aurów- Mahiszą (o głowie bawołu).

    Bogini dosiadająca lwa zdawała się z początku zwyciężać bowiem udało jej się złapać w pętlę wodza swych wrogów. Ten jednak w desperackiej walce wykazał swa zdolność do zmieniania kształtów zmieniając się kolejno w: lwa, słonia, człowieka i bawoła. Ostateczne zwycięstwo należało jednak do Kali, która pokrzepiona winem boga Kubery pokonała Mahisze ucinając mu głowę.

    Po tej walce została ponownie wezwana przez bogów, gdy asurowie msząc się za śmierć swego wroga ponownie stanęli do walki przeciw bogom. Ich nowym przywódcą został Raktawidża, którego nikt nie był w stanie pokonac…Nikt prócz Kali oczywiście ;)….

     Opowieść  druga.
    Tyczy się mitycznego miasta Tripuria postawionego przez władcę Danaów- Majję, który był nie tylko architektem, który wybudował wspaniałe miasto, lecz także czarodziejem. Miasto słynęło ze swego piękna i przepychu oraz tego, iż nocami zamieszukący je danawowie i dajtowie słuchali pieśni i muzyki- miasto było wiec ostoja także kultury. Miasto okalały potrójne mury, sprawiając że stawało się ono nie zdobycia…Choć istniał pewien sposób: tylko bóg Śiwa jednym strzałem z łuku mógł sprawić, że mur legnie. Przez wiele lat wydawało się to jednak niekonieczne, aż do czasu gdy  mieszkańcami zawładnęły: nieawisc, nieunosc i kłótnie. Z czasem zaczęli zagrażac także bogom. Rozpętała się więc wojna, po stronie danawów  stanęli asurowie, których czarnoksiężnik imieniem Taraka wybudował basen w którym możliwe było wskrzeszanie umarłych.. Co więcej chronił on miasto swą magiczną mocą w ten sposób, iż w odpowiednich momentach zanurzało się ono w wodach oceanu i wynurzało. Istniał jednak jeden słaby punkt- że kiedy gwiazdozbiór Puszja (częściowo odopwiadajacy gwiazdozbiorowi Raka) ułoży się wraz z słońcem i księżycem w jednej linii za ich miastem staną się łatwym celem dla wroga. I tak tez się stało: gdy zaistniał owy układ Śiwa wypuścił strzałę, która zniszczyła miasto i zabiła wszystkich jego mieszkańców. Jedynym, który ocalał był Majja, który musiał schronic się na końcu świata.

    Comment (3)


  • 57 - Mitologia Japońska cz. 1 23.11.2009 :: 17:59

    Comment (1)

    "Japoński mit o powstaniu świata"

    „ W zamierzchłych czasach podstawowa materia była chaotyczną masą. Niebo i Ziemia nie rozdzieliły się jeszcze i były jak jajko o słabo określonych zarysach zawierających zarodki. Potem czysta materia wznosząca się pionowo cienko się rozciągnęła i utworzyła Niebo. Gruba materia opadła ciężko i osiadając stała się Ziemią. To, co nazywamy krajami, zostało utworzone przez rozszczepianie się i dzielenie ziemi, gdy tak sobie pływała. Można to porównać do pływania ryby , która igra na powierzchni wody. Tak więc Niebo powstało najpierw a potem Ziemia”.

    Takimi oto słowami zaczyna się Kyujiki - najstarsza księga zawierające japońskie wierzenia, jeszcze pozbawiona wpływów chińskiej filozofii.
    Na nowo powstałym świecie pojawiła się pierwsza myśląca istota, jaką był bóg Amenominakanushi, który narodził się sam z siebie i był prastwórcą i prapoczątkiem. Pozostałe początkowe bóstwa „wyrosły” z jeszcze nie ukształtowanej ziemi, która wtedy przypominała galaretowate ciało meduzy. Następnie bóstwa wraz z Amenominakanushim przeniosły się z Ziemi n równiny Niebios.
    Izanagi i Izakami

    Minęło siedem pokoleń, gdy para demiurgów imionami Izanagi (Mąż Który Wagi) i Izakami (Żona, Która Wabi) zdecydowała się ponownie zstąpić na Ziemię. Stało się to przypadkiem, gdy Izanagi wiedziony ciekawością czy „tam w dole coś w ogóle jest” zanurzył swoją włócznię pomiędzy chmurami. Gdy ją wyciągnął z powrotem okazało się, że znajdowało się parę kropel wody. Zaintrygowana para zdecydowała się zsdtąpic na Ziemię. Po pierwotnym obrzędzie zaślubin przystąpili do konsumpcji swego związku rodziły się kolejno: osiem głównych wysp japońskich (bez Hokkaido, bo w czasie powstania mitu ląd ten był nieznany), rzeki, lasy, góry i wiele innych pieknych jak i czasem niezbyt udanych tworów składających się na elementy znanego nam świata. Do tragedii doszło gdy Izakami urodziła boga ognia Homusubi, konając w męczarniach z jej wymiocin zrodziły się kolejne trzy bóstwa: Kanayamahiko- b.metalu, Haniyama - b.gliny i Mizuhanome –b. wody (nie wymieniam imion bo nie są, aż tak istotne). Z łez rozpaczy Izanagiego nad śmiercią małżonki narodziła się bogini rozpaczy Nakisahame. Zrozpaczony demiurg udał się do krainy zaświatów- Yomotsukuni. Jednak okazało się, że na ratunek było za późno- Izakami jadła już z kuchni Krainy Ciemności i nie mogła wrócić do świata żywych. Na dodatek zhańbił ją łamiąc jej prośbę by nie spoglądał na jej oblicze, które już zaczęło gnić. Rozwścieczona rzuciła się w pogoń za mężem, lecz temu udało się uciec. Od tamtej pory Izakami pozostała w świecie zmarłych, a Izanagi w świecie żywych. Nim się rozstali wypowiedzieli do siebie słowa:

    „Mój panie i mężu, będę niszczyc codziennie tysiąc ludzi w kraju w którym mieszkasz!”
    „A ja sprawię, że dziennie ich rodzic tysiąc i pięćset.”

    Mit ten obrazuje nie tylko stworzenie i kształtowanie się świata, lecz także podział pomiędzy światem żywych, a martwych- czego dowodem jest ostatnia rozmowa boskich małżonków. Kolejnym dowodem na to, że Japończycy po dziś dzień uważają , że to co pochodzi ze świata zmarłych jest nieczyste jest rytualna ablucja jakiej dokonał po opuszczeniu Yomotsukuni Izanagi. Z niej narodziły bóstwa takie jak: bogini Amaterasu (bogini słońca), Tsukiyomi (bóg słońca) i Susanoo (bóg wiatru).

    Yamatotakeru
       
    Ulubiony bohater Japończyków, ukochany syn cesarz
    Yamatotakeru- jeden z najważniejszych bohaterów japońskiej mitologii przyszedł na świat w rodzinie cesarza Keikô; a zatem był bezpośrednim potomkiem bogów. Narodził się pod imieniem Kousu i  był jednym z licznych potomków władcy, ale też najbardziej ukochanym spośród ich przez ojca.   Wyraźnie dominował i cieszył się większymi względami u ojca nawet nad swoim bratem bliźniakiem- Ôusu. Dowodem na to może być anegdotka o tym jak cesarz  Keikô niezadowolony postępowaniem i lekceważącą postawą jednego z bliźniaków  (Ôusu) wezwał do siebie jego brata  by dał mu lekcję pokory i posłuszeństwa. Kousu jak najbardziej wziął sobie bardzo do serca  prośbę ojca; nie omieszkał także zdać szczegółowego sprawozdania z tego jak z nim postąpił. Cesarz usłyszał zatem jak jego ukochany syn mocno poturbował swojego brata, a następnie wrzucił go do….dołu kloacznego ( :D).

     Kousu otrzymuje nowe imię
    Dumny z lojalności swego syna cesarz powierzył mu stłumienie rebelii plemienia Kumaso. W tym celu Kousu zabrał ze sobą starannie dobraną drużynę, a następnie opracował dokładny plan działania. Będąc już na miejscu Kousu przed atakiem udał się na przeszpiegi dzięki którym dowiedział się, że przywódcą buntowników jest niejaki Torishikaya. Dowiedział się także, że mężczyzna ów w niedługim czasie miał wyprawić wielki bankiet na swoją cześć. Ta oto uzyskana  wiadomość przywiodła Kousu pewien plan. Przebrał się za dziewczynę i udał się na przyjęcie. Udało mu się zwrócić na siebie uwagę Torishikay’i, który przez cały czas miał go przy sobie i z nim flirtował. Gdy zabawa skończyła się, a przywódca bandytów był bardzo pijany Kousu zrzucił z siebie kobiece szaty i zadał cios Torishikay’iemu. Umierając ten poprosił młodzieńca o wyjawienie swego imienia- gdy je poznał odezwał się do niego tymi słowami:

    „Jestem najsilniejszym człowiekiem w całym tym kraju i dlatego nikt dotąd nie mógł się ze mną mierzyć i nikt nie śmiał odmówić poddaństwa. Spotkałem w życiu wielu dzielnych ludzi, ale żaden z nich nie dorównuje księciu. Wobec tego ja, ten nędzny bandyta, pozwolę sobie swoimi brudnymi ustami nadać waszej dostojności nowe imię”. (tłum. Jolanta Tubielewicz)

    Następnie  Torishikaya zapytał czy Kousu zgadza się przyjąć nowe imię. Gdy usłyszał zgodę wypowiedział je, a brzmiało ono: Yamatotakeru (Bohater z Yamato). Po przyjęciu nowego imienia Kousu- Yamatotakeru dobił Torishikayę, a następnie całe jego plemię.


    Yamatotakeru zabija Torishikayę
    Nowe zadanie
    Podczas powrotu z Kyűshű gdzie też dokonał rzezi na plemieniu Kumaso Yamtaotakeru wsławił się jeszcze tak chwalebnymi czynami jak wyzwolenie mieszkańców Kibi i Naniwy od złośliwych bóstw.
    Jednak prawdziwe kolejne wyzwanie nadeszło do niego parę lat później. Wybuchł oto kolejny bunt, tym razem wrogiem cesarstwa stały się plemiona Emishi. Początkowo ich spacyfikowania miał podjąć się brat Yamtotakeru- Ôusu, ale na wieść o powierzonym mu zadaniu zbiegł z pałacu i ukrywał się w pobliskich okolicach. Gdy go odnaleziono pomimo wstydu cesarz (ojciec) okazał mu łaskę mianując go gubernatorem prowincji Mino. Chodziło oczywiście o odsunięcie niechlubnego syna sprzed oblicza ojca. Zadanie pokonania nowych wrogów ponownie przypadło Yamtotakeru.
    Przed wyruszeniem na wyprawę bohater udał się od chramu Wielkiego Bóstwa w Ise gdzie spotkał swoją ciotkę (która była także jasnowidzką) Yamatohime. Ofiarowała mu ona;  mifukuro- święty mieszek, którego miał użyć w chwili największego zagrożenia życia; a także Murakumo-no tsurugi- miecz, który bóg wiatru Susanoo wydobył z ogona ośmiogłowego potwora i ofiarował bogini Amaterasu. Właściwością tego miecza było to, że potrafił on przeciąć najmniejsze nawet piasku. Tak obdarowany Yamtotakeru wraz ze swoją drużyną do której należała także Ototachibana (jego ukochana żona) wyruszył w dalszą drogę. Dary podarowane mu przez Yamatohime przydały mu się niebawem kiedy to wpadł w zasadzkę przygotowana na niego przez mieszkańców Surugi. Niedługo po przybiciu syn cesarza by okazać m szacunek mieszkańcy zawiedli go na dzikie pole gdzie miało odbyć się polowanie na jelenie. W odpowiednim monecie buntownicy wzniecili pożar w którym Yamatotakeru zginąłby niechybnie gdyby nie podarowany miecz i święty mieszek. Mieczem wyciął trawę znajdującą się w jego pobliżu, a z  mifukuro wydobył krzesiwo i hubkę dzięki którym udało mu się wskrzesić przeciw ogień. Wydostawszy się z zasadzki Yamtotkaeru wybił zdrajców co do jednego, dokonując tym samym kolejnej rzezi.
    Yamatotakeru za pomocą Kusanagi-no tsurugi wskrzesza przeciwogień

    Gorzki smak zwycięstwa
    Po wydarzeniach z Surugi Yamtotakeru dotarł do Kazusy. Kpiąc z morza dzielące obydwie prowincje słowami: „Wielkie mi morze!...Można by je po prostu przeskoczyć” (tłum. J.Tubielewicz) Yamatotakeru wzbudził wśród morskich bóstw gniew. W niedalekiej przyszłości miał za to słono zapłacić. Podczas gdy statek znajdował się w połowie drogi rozpętał się potężny sztorm. Widząc powagę sytuacji i znając sposób by jej załagodzić Ototachibana postanowiła, wbrew swemu mężowi złożyć z siebie ofiarę morzu. Gdy tylko jej ciało zniknęło w odmętach spienionego morza wszystko ucichło: wiatr przestał dąć, burza ustała, fale uspokoiły się. Na pokładzie statku zapanowała radość, wszyscy radowali sie, że żywi dopłyną do lądu. Jeden tylko Yamatotakeru przeżywał rozpacz po stracie żony, która trwać miała jeszcze długi czas…
    Przybycie Yamatotakeru przez zbuntowanych tubylców zostało przyjęte z wielkim szacunkiem i pokorą- głownie za sprawą tego, że udało mu się przebyć spienione morze jak i lustra które zawiedzone odpowiednio na statku odbijało promienie słoneczne nadając mu majestatu. Bohatera uznano za boga, czemu on nie zaprzeczył odpowiadając na pytanie kim jest słowami: „Jestem synem boga sprawującego  władzę nad ludźmi” (tłum. J. Tubielewicz). Po odpowiednim przyjęciu Yamatotakeru osądził zbuntowany do niedawna lud teraz poddający się jemu i oddający mu cześć:  przywódców uwięził, a resztę wojowników uczynił swymi niewolnikami.

    Kres bohatera
    Następnie cesarski syn ruszył dalej w głąb lądu gdzie bez jakichkolwiek rozlewów krwi zaprowadzał pokój. Kiedy na ziemiach zapanował pokój Yamatotakeru pojął za żonę pochodzącą z Owari księżniczkę o  imieniu Miyazu. Przez kilka tygodni para żyła w pełni szczęścia, które przerwała niestety wieść o tym, że w okolicy zagnieździło się złośliwe bóstwo. Yamatotakeru postanowił uwolnić tubylców od nękającego ich stwora. Z pewnością siebie uznał, że istota o której krążą suchy nie może być niczym groźnym- dla niego, bo przecież pokonywał już  potężniejszych przeciwników. Nie zabierając ze sobą swego miecza (który od przygody Surugi zyskał nazwę Kusanagi-no tsurugi czyli. „miecz- trawosiecz” ) wyruszył na spotkanie z potworem zamieszkującym górskie przełęcze.  Na swej drodze napotkał węża. Zlekceważył go jednak nie uznając za swego przeciwnika ci poszedł dalej- co później okazało się błędem feralnym w skutkach. Wężem na jego drodze nie był kto inny jak bóstwo z którym miał walczyć. Za pomocą magii zasnuło czarnymi chmurami niebo tak, iż żadne promienie słoneczne nie zdołały się przez nie przedrzeć. Z owych chmur spadał gruby, gęsty grad, a wszystkie doliny okryły się mgłą. Yamatotakeru długo błądził w tych warunkach pośród przełęczy aż w końcu udało mu się opuścić górę. Mimo uwodnienia się spod mocy złego bóstwa nie wszystko było w porządku. Bohater czuł się osłabiony, miewał zawroty głowy i gorączkę która nieustannie trawiła jego organizm.  Nie odwiedziwszy swej żony wyruszył do Ise- chramu w którym zaczęła się jego podróż. Tam opuściły go wszelkie siły- nie był już zatem w stanie powrócić na dwór swego ojca, choćby nawet po to by się z nim pożegnać. Wysłał zatem posłańca z listem w którym pisał swemu ojcu o stanie swego zdrowia. Swych niewolników ofiarował chramowi, a niedługo w wieku trzydziestu lat zmarł.
    Cesarz po otrzymaniu owej wiadomości wpadł w bezgraniczną rozpacz i przez kilkanaście kolejnych lat  nieutulony w bólu który mu pozostał po śmierci ukochanego syna.

    Podczas uroczystości pogrzebowych Yamatotakeru miało miejsce niezwykłe zdarzenie: z grobowca bohatera wyleciał biały ptak, który poleciał na południe. Gdy zajrzano do środka spostrzeżono, że w miejscu gdzie powinno leżeć ciało znajdowały się tylko same szaty.

    KONIEC xD
    Bardzo dużo tekstu. Jeśli ktoś nie lubi czytać to bardzo przepraszam. Po wgrywaniu nowego Windowsa straciłem mnóstwo swoich obrazkó magicznych istot. Teraz poszukuje znowu i w najbliższym czasie pokażą się kolejne notki z obrazkami.


    Comment (1)


  • 58 - Mitologia japońska cz. 2 24.11.2009 :: 18:22

    Comment (1)

    ***************************
    Zaginiona panna młoda

    Kobieta w zwiewnym, pięknie zdobionym, wykonanym z najlepszego jedwabiu furisade spoglądała na klęczącą przed nią w błagalnym geście uboga kobietę. W jej wzroku widać było spokój jak i współczucie dla przy byłej, bo znała powód jej wizyty choć ta nie zdążyła wspomnieć jej o nim jednym słowem. We wzroku kobiety w pięknym kimonie było jeszcze coś więcej niż owe uczucia- była to duma, jaką miała prawo się  obnosić będąc kapłanką. Choć serce jej było czyste to jednak z radością przyjmowała wszelki honory jakimi ją obdarzano.

     Postacie obydwu niewiast oświetlał blady blask stojącej na stoliku latarenki. Uboższa kobieta nadal nie podnosząc twarzy do ziemi tkwiła w bezruchu raz po raz szlochając.

    -No, śmiało wyjaw mi powód swej wizyty, a postaram ci się pomóc najlepiej jak tylko umiem.

    -O pani!- westchnęła kobieta znosząc się większym szlochem- wielkie nieszczęście mnie spotkało…A właściwie moją córkę…Widzisz pani niebawem miała ona poślubić pewnego młodego człowieka z sąsiedniej wsi. Kiedy wędrowaliśmy orszakiem weselnym do jego domu znikąd pojawiła się czarna chmura, która okryła postać mej córki. Gdy wreszcie zniknęła rozpływając się w powietrzu, wraz z nią zniknęła moja córka. Oddaliłam się przeto od orszaku i zaczęłam poszukiwać mej ukochanej córki… By mieć ją znów przy sobie, przytulić do matczynego serca i w końcu oddać temu kogo pokochało jej serce, by razem żyli  w szczęściu i zdrowiu…Dotarłszy tutaj w to odludne miejsce postanowiłam zajrzeć do twej świątyni w nadziei na schronienie i pomoc w odnalezieniu córki…O ile oczywiście będzie to możliwe….

    Kapłanka długo nie odzywała się i w ciszy jaka zapadła pomiędzy nimi przyglądała się nieszczęsnej. Poruszyła ją historia o miłości i poświęceniu matki dla swej ukochanej córki, dlatego też nie zawahała się jej pomóc. Spokojnym głosem nakazała jej wstać, otarła delikatnymi dłońmi łzy z jej policzków i rzekła:

    -Twoja córka została porwana przez oni (diabły) i uwięziona w zamku na drugim brzegu rzeki który zamieszkują…

    Na te słowa po twarzy kobiety znów popłynęły łzy.

    -Nie rozpaczaj jednak- kapłanka kontynuowała- Pomogę ci ją uratować. Jedyne co musisz robić to stosować się do moich rad. Przede wszystkim musisz udać się od owego zamku, odszukać ją i wyprowadzić ją z niego. Nie będzie to łatwe. Cały czas musisz być dzielna i ostrożna- wystarczy tylko jedna niewłaściwie podjęta decyzja, chwila nieuwagi a stracić możesz nie tylko siebie lecz poprowadzić na zgubę także i siebie. Zamku o którym mówimy strzegą dwa potężne psy. Możesz przejść obok nich tylko wtedy gdy śpią.



    Był już ranek. Czując na swej twarzy ciepło promieni słonecznych kobieta zbudziła się. Natychmiast wtedy spostrzegła, że leży na trawie pośród dzikiej łąki, zamiast na miękkiej macie  w przytulnym pokoiku niewielkiej świątyni. Po drewnianej budowli, ani kapłance nie było śladu. Zdawać się mogło by, że były tylko snem zmęczonej i zrozpaczonej kobiety.  Ale czy tak być miało na pewno? Czy był to tylko sen? Czy oznaczać to miało, że kobieta nigdy nie spotkała owej kapłani? A jeśli tak, to przecież słowa jej były tylko senną marą, nic nie znaczącą w realnym świecie. Ale bez nich kobieta nie znała sposobu by uratować córkę. Musiała im zaufać.

     Postąpiła tak jak poleciła jej kapłanka. Udała się nad rzekę i przeprawiwszy się przez nią dotarła w okolice zamku. Dostrzegła przy nim owe wielkie psy, które teraz spały- mogła zatem iść odważnie przed siebie i odszukać córkę.

    Znalazła ją w jednej z zamkowych komnat siedzącej przy krosnach, tkającą i tęsknym głosem śpiewając piosenki, których nauczyła ją matka. Gdy ta zdradziła swą obecność obie ze łzami w oczach padły sobie w ramiona. Czułe powitanie trwało długo, lecz musiało zostać przerwane, podobnie jak odłożona zostać musiała próba ucieczki. Oto bowiem słychać było jak do komnaty zbliżali się porywacze- oni. Dziewczyna poleciła matce skryć się w skrzyni, a sama na powrót zasiadła przy krosnach.

    -Wiem, że prócz ciebie w tym pałacu znajduje się jeszcze jakiś człowiek!- ryknął przywódca.

    -Bzdury- parsknęła dziewczyna.

    -Żadne bzdury, lecz prawda! Ja wiem, że jest tu jeszcze jedna istota ludzka!

    -Niby w jaki sposób? Widziałeś ją? Słyszałeś? Wyczułeś jej zapach?

    -Nie. Magiczne drzewo rosnące na dziedzińcu wypuszcza nowy pęd gdy na zamku pojawi się człowiek. Rozkwitły dwa, a powinien być jeden….

    -To dla tego, że jestem przy nadziei…-natychmiast skłamała bystra dziewczyna- Nie chciałam wam tego mówić, ale prócz mnie znajduje się tu moje nienarodzone jeszcze dziecko…

     Dla oni to tłumaczenie było wystarczające. Zostawiwszy dziewczynę sama udali się na ucztę suto zakrapianą alkoholem. Gdy każdego zmógł już sen nadarzyła się okazja ku temu by uciec. Matka i córka skorzystały z niej i bez większych przeszkód opuściły zamek. Miało już świtać gdy dotarły nad brzeg rzeki zastanawiając się nad sposobem, który miał im pomóc bezpiecznie wrócić do domu. Wtem pojawiła się kapłanka ponownie niosąc pomoc.  Ofiarowała im niewielką łódkę po czym znów zniknęła.







  • Zaloguj się

    E-mail


    OnetHasło







    Objaśnienia 
    Loguj się bezpiecznie  Zapomniałem hasła


    Gdy kobiety były w połowie drogi do drugiego brzegu zjawili się zbudzeni oni, którzy obudzeni spostrzegli   nieobecność dziewczyny. By uniemożliwić ucieczkę zaczęły wypijać wodę z rzeki, aż w końcu łódka osiadła na mieliźnie. Gdy sytuacja stała się beznadziejna i oni już zbliżali się do przerażonych kobiet z pomocą znów przybyła  kapłanka.

    -Rozbierzcie się!- poleciła. Matka i córka popatrzyły na nią z niedowierzaniem.

    -To nie czas i miejsce na wstydliwość! Jeżeli chcecie ocalić siebie róbcie co każę!

    Matka nie zastanawiając się dłużej zsunęła z siebie swoje kimono. Córka zlana dziewiczym rumieńcem spoglądała to na nią to na zbliżających się potworów nadal zwlekała. Odwróciła się w stronę tajemniczej kapłani chcąc być może coś jej powiedzieć lub zapytać- jej jednak już nie było. Ponaglana przez matkę postanowiła zaufać słowom tej, która im już przyszła z pomocą i rozsunęła swe kimono. Gdy ostatni rąbek materiału zetknął się z ziemią rozległ się gromki, rubaszny rechot rozradowanych stworów, które przystanęły napawając się widokiem nagich kobiet. Pod wpływem owego śmiechu połknięta przez nich woda wypływające teraz z ich ust zaczęła na powrót napełniać koryto rzeki. W końcu poziom wody był na tyle wyskoki, że obie kobiety były w stanie  dopłynąć na swój brzeg.

     Gdy stopy obydwu kobiet dopchnęły suchego lądu po raz kolejny objawiła się przed nimi kapłanka. Matka i córka padły na nią na znak.

    -Jak ci mamy dziękować, o pani?! Pomogłaś mi odnaleźć nie tylko córkę, lecz także kilkakrotnie pomogłaś nam wydostać się cało z opresji….Gdy nie ty kto wie jak potoczyłaby się ta cała historia…

    -Wstańcie!- rzekła spokojnym, melodyjnym głosem kobieta. Na jej pięknej twarzy widać było uśmiech, który tak pięknie malował się w promieniach porannego słońca.

    -Cieszę się, że potrafiłam wam pomóc i zaufałyście mi. Widzisz moja droga: poruszyła mnie twoja determinacja, miłość i oddanie do własnej córki. Nie mogłam pozostać obojętna wobec błagania tak czystego serca. Dlatego też cieszę się, że historia ta będzie mieć szczęśliwe zakończenie. Nie oczekuję od was niczego innego poza tym o co was teraz poproszę. Jako dowód waszej wdzięczności proszę was abyście odnalazły mój posąg i co rok stawiały nowy, tak aby ten pierwszy nigdy już nie stał samotny….

    Nie czekając na odpowiedź obydwu kobiet kapłanka skłoniła się im w geście pozdrowienia i rozpłynęła.

    Obydwie bohaterki powróciły do wioski, gdzie zostały powitane z nieskrywaną radością. Niebawem i tym razem bez przeszkód odbył się ślub „porwanej” panny młodej. Obydwie kobiety jakiś czas potem odnalazły samotnie stojący posąg i dopełniając raz złożonej obietnicy co rok stawiały obok niego nowy.I nigdy już młoda kapłanka nie była sama.

    Dlaczego ludzie żyją krótko?

    Wszystko
    zaczęło się od tego jak bogini Amaterasu (najważniejsza w panteonie
    niebiańskim) powierzyła swemu wnukowi Niningiemu zstąpienie na Ziemię
    (dokładnie na tereny dzisiejszej Japonii) i podporządkować ją władzy
    niebiańskich bogów.  Zanim zstąpił na Ziemie
    wysłano nań przed nim kliku innych bogów, których zadaniem było
    przygotowanie ziemskiego padołu na przybicie boskiego wnuka. Polegało
    to na podporządkowaniu sobie pomniejszych bogów, a także całkowite
    unicestwienie lub przepędzenie złych duchów. Niningi miał potem zstąpić
    na Ziemię i dokończyć misję zaprowadzając dalszy pokój i harmonię. Tak
    więc przed nim na Ziemię zstąpili kolejno: Amanohohi, który wkrótce po
    podjęciu misji gdzieś przepadł. Za nim wysłano jego syna
    Mikumanoushiego, po którym także słuch przepadł. Później okazało się,
    że obydwaj posłańcy porzucili swą misję i wiedli spokojne życie w
    nowej, gościnnej dla nich krainie.

    Wysłano
    zatem kolejnego posłańca Amewakahiko, lecz i ten stanąwszy na ziemi
    zapomniał o celu swego przybycia. Co więcej- po ślubie ziemską
    księżniczką zamarzyło mu się przejecie władzy nad światem tylko dla
    siebie. Lecz jego zdrada ostatecznie została pomszczona….

     

    Po
    kilku jeszcze innych perypetiach świat był w końcu wystarczająco gotowy
    by przyjąć na siebie boskiego wnuka. Ten wyruszywszy ze swą drużyną
    dokonał wielu znaczący czynów i przeżył kilka ciekawych przygód, a jego
    potomek (wnuk) Jimmu został przodkiem wszystkich cesarzy Japonii.

    Niemniej jednak z Niningim wiąże się pewna przypowieść tłumacząca to dlaczego żywot ludzki jest tak krótki.

     

    Zyskawszy władzę nad przylądkiem  Kasasa Niningi spędził na nim jakiś czas podczas, którego poznał pewną piękną ,wyjątkową  dziewczynę
    o wdzięcznym imieniu: Konohanasakuyahime( Księżniczka Powodująca, że
    Kwiaty Kwitną na Drzewach). Młodzi zapałali do siebie łebskim i
    szczerym uczuciem, które znalazło przychylność u ojca dziewczyny (boga
    i zarazem dawnego władcy Kasasy). Przyszły zięć tak bardzo mu przypadł
    do gusty, że dał mu nie jedną, a dwie córki. Drugą narzeczoną była
    Iwanagahime (Księżniczka Trwała jak Skały). Różniło ją jednak od
    siostry to, że była dość brzydkawa. Dlatego też Niningi zdecydował sie
    odesłać ją ojcu z powrotem. Zrozpaczona i upokorzona dziewczyna rzuciła
    kątowe na Niningiego, Konohanasakuyahime i ich potomków czyli ludzi:

     

    „Gdybyś
    mnie poślubił potomstwo nasze stałoby się długowieczne jak skały. Ale
    skoro mnie odrzucasz to potomstwo twoje stanie się tak nietrwałe jak
    kwiaty kwitnące na drzewach”.

     

     

    Na koniec jeszcze jedna anegdotka z życia Niningiego.

     

    Niestety
    szczęście nie było pisane młodej parze. Czekała je bowiem spora próba.
    Nocy zaraz po ślubie Konohanasakuyahime zaszła w ciążę. Niningi nie
    chciał zatem zbytnio wierzyć, że dziecko które nosiła w sobie jego żona
    należy do niego. Żona chcąc dowieść swej niewinności postanowiła poddać
    się próbie ognia. Jeśli dziecko/ dzieci faktycznie miały należeć do
    boskiego wnuka nic nie maiło im się stać. Jeśli jednak nie były jego-
    miały spłonąć.  Gdy nadszedł czas porodu
    rozpaliła pod sobą ognisko. Z płomieni narodziło się trzech/ czterech
    synów. Po narodzeniu ostatniego Sakuyahime wyszła z pod popiołów i
    zapytała czy teraz Niningi wierzy w jej niewinność. Ten odpowiedział:

     

     „Od
    początku byłem pewien, że to moje dzieci. Ponieważ jednak mogły powstać
    wątpliwości, wolałem wystawić je na próbę. Chciałem, żeby wszyscy
    wiedzieli, że to są moje dzieci i że bóstwu niebiańskiemu wystarczyła
    jedna noc by je spłodzić. Ponadto chciałęm pokazać światu, że ty sama
    posiadasz niezwykłą i cudowną godność, a nasze dzieci też odznaczają
    się szczególnymi właściwościami. I tylko z tych względów pozwoliłem
    sobie na szyderstwo. „ (tłum. J. Tubielewicz)



    KONIEC xD
     Jeszcze jedna część mitologi a potem obrazki :P

    Comment (1)


  • 59 - Voo Doo 27.11.2009 :: 18:59

    Comment (4)

    Voodoo to ludowa religia Haiti,
    powstała w Afryce i zawierająca wiele elementów rzymskokatolickich,
    karaibskoindiańskich i miejscowych – haitańskich. Korzenie Voodoo
    zwanego także Vodoun, Vodun i Sevi Lwa sięgają dawnej afrykańskiej
    krainy Dahomej. Na terenie obecnej Nigerii, Togo i Beninu żyły plemiona
    Joruba, Kongo i Fou. Stamtąd na początku XVIII w. brytyjscy
    kolonizatorzy pozyskiwali niewolników do pracy na Haiti. Zmuszani do
    porzucenia własnej religii i przyjęcia wiary katolickiej, potomkowie
    afrykańskich plemion uprawiali dawne obrzędy po kryjomu. Z mieszaniny
    tych dwóch odległych od siebie religii powstało Voodoo. Słowo to w
    jednym z afrykańskich narzeczy oznacza ducha.


    Nie narażając się na popełnienie błędu, voodoo można nazwać religią,
    ponieważ zajmuje się ono problematyką stworzenia, bogów, śmierci oraz
    nieśmiertelności, a także zawiera rytualne zasady postępowania podczas
    wszystkich ważniejszych wydarzeń w życiu człowieka, takich jak
    małżeństwo, narodziny, choroba i wyświęcanie houganów – duchowych
    voodoo. Prawie wszyscy Haitańczycy mają przynajmniej sentymentalne
    przywiązanie do pewnych aspektów legendy, która narosła wokół voodoo,
    ale pełna praktyka kultu jest tym, co oddziela ostro masy ludowe,
    mówiące po kreolsku, od wykształconej, francuskojęzycznej elity.



    Większość pierwotnych bóstw ma pochodzenie czysto afrykańskie. Istnieją
    setki LOA, zarówno dobrych, jak i złych, są Loa Rada - te, które
    istniały pierwotnie w religii plemion afrykańskich i Loa Petro - te,
    które zostały dodane później, przy czym każdy z nich posiada własne
    miejsce stałego przebywania, na przykład pod wodą, wśród węży, drzew
    lub ognia. Ich potęga została im nadana przez Wielkiego Mistrza –Bon
    Dieu o imieniu Olorun, najwyższego boga, który osądza wszystkie istoty,
    w tym ludzi, i rozdziela swoje łaski zgodnie z własną nieprzymuszoną
    wolą. Loa są jego pośrednikami i podwładnymi.

    Integralną częścią wielu rytuałów voodoo jest opętanie przez jednego z
    loa. Typowa ceremonia, odprawiana jest w sobotę wieczorem w HOUMFORZE,
    czyli świątyni voodoo, której centralny punkt zajmuje poteau - mitan,
    miejsce skąd Bóg i duchy przemawiają do ludzi. Ołtarz otoczony jest
    płonącymi świecami, obrazami chrześcijańskich świętych oraz
    symbolicznymi przedmiotami związanymi z Loa. Ceremonię rozpoczyna
    houngan od wygłoszenia dziwacznej mieszanki modlitw katolickich i
    voodoo. Tuż przed głównym obrzędem odbywa się uczta, po której
    uczestnicy tworzą veve. Jest to wzór z mąki sypanej na podłodze, symbol
    czczonego podczas ceremonii bóstwa. Ukoronowaniem jest opętanie przez
    loa, które następuje po złożeniu ofiar z pożywienia i ze zwierząt
    (wrr..) Wszystko to dzieje się przy akompaniamencie tańca, śpiewu,
    intonacji chóralnej tekstów religijnych i monotonnego uderzania w
    bębny. Trwa ono do momentu, w którym jeden z tancerzy (zazwyczaj
    hounsis) upada. Oznacza to, że w jego ciało wszedł Loa, który od tej
    pory będzie przez niego przemawiał. Wybraniec jest  do końca ceremonii
    traktowany z szacunkiem i poważaniem. Według niektórych opisów, podczas
    tych obrzędów praktykowane są także stosunki seksualne..

    Loa może opętać houngana, mambo (kapłankę), a nawet jednego z prostych
    wyznawców, w którym to wypadku mówi się, że duch „wsiada na konia”.

    Podczas transu, który zazwyczaj rozpoczyna się od krzyku, drżenia ciała
    oraz konwulsji, opętany osobnik włada nadzwyczajną wiedzą na temat
    kwestii przyszłych i  przeszłych. On lub ona może przyjąć głos, gesty,
    a nawet ogólny wygląd zewnętrzny, charakterystyczny dla mieszkającego w
    nim boga.

    Loa ma moc narzucenia swej woli opętanemu – może zmusić go do kłamstwa,
    kradzieży, uderzenia lub pieszczenia innej osoby, przy czym osoba
    opętana nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to działanie.


    W obrębie voodoo utrzymuje się także tradycja osobistej magii,
    działającej poprzez napoje i zaklęcia, które mogą leczyć choroby
    psychiczne, przywoływać zmarłych z powrotem jako zombie, upośledzać lub
    wzmagać osobiste szczęście danej osoby, wywoływać namiętną miłość,
    odpędzać wilkołaki lub powodować natychmiastowa śmierć wroga.

    Tym , co wyróżnia voodoo spośród wielu innych karaibskich wierzeń, jest
    fakt, iż kult ten zdaje się być najmocniej powiązany z ciemną strona
    natury ludzkiej. Bardzo wyraźnie jest to widoczne w kulcie jednego z
    Loa - bóstwa Petro. Jest to zły, groźny i mściwy duch, obdarzony
    potężną mocą. Pomaga tylko tym, którzy obiecają mu, że po spełnieniu
    prośby będą mu wiernie służyć. Ludzi nie dotrzymujących obietnicy
    spotyka zwykle okrutna zemsta. Loa Petro wzywa się wtedy, gdy chce się
    za pomocą czarnej magii sprowadzić na kogoś nieszczęście. W zamian
    trzeba zazwyczaj złożyć ofiarę z jakiegoś zwierzęcia, świni, kozy,
    byka, a czasem nawet ludzkiego ciała. Wygrzebanego z grobu. Bywa jednak
    i tak, że w ofierze składa się żywych ludzi. Całkiem niedawno, bo we
    wrześniu 1994 roku, na krótko przed inwazją USA na Haiti, w kwaterze
    głównej rządzącej junty wojskowej odbywały się trzydniowe obrzędy
    voodoo, podczas których sprawujący władzę nad krajem prosili złe duchy
    aby zapobiegły inwazji Amerykanów. Podobno w trakcie ceremonii złożono
    w ofierze trzynastu ludzi, w tym młodą ciężarną kobietę. Być może to
    tylko zbieg okoliczności, ale w październiku 1994 roku trzech
    amerykańskich żołnierzy popełniło tajemnicze, niczym nie uzasadnione
    samobójstwa. Jeden z nich Geraldo Luciano, strzelił sobie w głowę
    podczas gry w karty, i to wtedy, gdy zaczął wygrywać..



    Ze wszystkich tajemnic związanych z voodoo najwięcej kontrowersji budzi
    tak zwane zaklęcie śmierci.. Wielu lekarzy, na przykład Theodore X.
    Barber z Bostońskiej Akademii Medycznej, twierdzi, że nie istnieją
    bezpośrednie dowody, oparte na rzeczywistych obserwacjach, aby czyjaś
    śmierć została wywołana kiedykolwiek bezpośrednio przez magię. Jak
    pisze Barber, niektóre przypadki śmierci, spowodowanej rzekomo przez
    voodoo, zostały w rzeczywistości wywołane przez truciznę lub chorobę,
    podczas gdy w innych wypadkach wydaje się, że ofiara, wierząc głęboko,
    iż nie istnieje sposób uchronienia się od śmierci, odmawiała
    przyjmowania pokarmów lub płynów i w końcu umierała z głodu lub
    pragnienia.

    Jednak dowody antropologiczne, zebrane przez wiele szanowanych
    towarzystw naukowych, sugerują, iż ofiary, które bardzo mocno wierzą w
    skuteczność zaklęcia, a które dodatkowo zostają momentalnie pozbawione
    zaufania i społecznego wsparcia sąsiadów oraz znajomych, mogą naprawdę
    umrzeć ze strachu.. Stała nadmierna aktywność sympatycznego układu
    nerwowego, prowadząca między innymi do gwałtownego przyśpieszenia pulsu
    i oddechu, połączona z niedostatkiem pożywienia i wody, może bardzo
    szybko zabić ofiarę.



    Praktyka wbijania igieł w lalki przedstawiające przyszłą ofiarę nie
    pełni tak ważnej roli w rytuale voodoo, jak to powszechnie przyjmowane
    jest w naszym kręgu kulturowym. Dowodzi tego chociażby prawie całkowity
    brak wzmianek o takim postępowaniu w poważnej literaturze na temat
    voodoo. Zwyczaj ten mógł po prostu zostać wykształcony przez
    murzyńskich niewolników jako próba uwolnienia się od frustracji,
    wywołanej własną bezsilnością wobec okrutnych panów.. Według wierzeń
    lalkę powinien przygotowywać czarownik rzucający złe uroki. Trzeba
    robić ją z przedmiotów, które przynajmniej częściowo zachowały wibracje
    przeciwnika - na przykład krawat lub włosy. Wnętrze Wangi wypełnia się
    watą albo słomą, które następnie ubija się dobrze i miesza z
    organicznymi substancjami pochodzącymi od przeciwnika (włosy paznokcie,
    ślina, odchody ...). Można również złożyć w ofierze jakieś stworzenie i
    świeżą krwią nasączyć wnętrze lalki. Wangę należy zszywać wyłącznie
    białą bawełnianą nicią. Gdy lalka jest już skończona, należy nadać jej
    właściwą niszczycielską moc - czarownik w myśli koncentruje na niej
    obraz osoby, której chce zaszkodzić, powoli powtarzając jej imię. Gdy
    lalka zostanie już odpowiednio przygotowana, czarownik może wbijać w
    nią szpilki, igły lub małe gwoździki. Jest dokładnie 9 miejsc, w które
    należy uderzyć - czaszka, serce, oba stawy ramion, oba kolana, obie
    ręce i brzuch. Można również udusić przeciwnika owijając szyję Wangi
    czarną nicią wypruwaną ze snującej się tkaniny.. Jednakże siła lalek
    jest kwestią sporną w świecie religioznawców. Nie ma żadnych dowodów na
    jej niszczycielską moc..



    W kraju, w którym kapłani pełnią jednocześnie funkcję lokalnego wymiaru
    sprawiedliwości, i w którym mordy polityczne i niesprawiedliwe wyroki
    sądów są na porządku dziennym, trudno jest z całą pewnością wykluczyć
    możliwość składania ofiar z ludzi. Nie ma natomiast wątpliwości, że w
    wielu sektach wywodzących się z głównego pnia voodoo praktykuję się
    czarną magię. Sekty te działają w ścisłej tajemnicy, a wyznawcy
    głównego nurtu voodoo zdecydowanie się od nich odżegnują. Może w
    istocie diabeł wcale nie jest taki straszny jak go malują.. choć do
    przyjemnych również nie należy..jednak nie mnie to osądzać..(:

    W kolejnej notce obrazki z Elfami xD


    Comment (4)


  • 60 - Elfy cz. 1 28.11.2009 :: 17:41

    Comment (2)

    Elfy są długowieczną rasą, wywodzącą swą historię z czasów początków świata. Ze wszystkich ras wyglądem najbardziej przypominają ludzi. Dorównują im wzrostem, jednak są od nich szczuplejsi i nieco drobniejszej budowy; nie mają również zarostu, a ich rysy twarzy są delikatniejsze i bardziej harmonijne.
    Dzięki swej długowieczności mogą osiągnąć mistrzostwo nieomal we wszystkim czego się podejmą. Dlatego spotyka się wśród nich zarówno utalentowanych poetów jak i mistrzów we władaniu magią, mieczem czy łukiem.

    Zwyczaje i kultura

    Elfy mają inny niż ludzie system wartości, inaczej również patrzą na społeczeństwo, władzę, czy politykę. W życiu kierują się pewnymi zasadami honorowego postępowania. Zasady te nie zostały jednak nigdy spisane, gdyż elfy żyją na tyle długo, że generalnie nie jest im potrzebne prawo pisane - zawsze bowiem żyje ktoś, kto pamięta jak brzmiało i jak je stosowano. W efekcie Elfy nie znają czegoś takiego jak ustalony kodeks prawny, a ich sposób postępowania wynika z tradycji. W społeczeństwie Elfów wyznaje się zasadę, że słowa pisane są niezmienne (warto zapisać jedynie to, co nie ulega wątpliwości). Na podstawie poezji, literatury oraz pism filozoficznych można jednak wyróżnić kilka podstawowych zwyczajów i ogólnie przyjętych norm, funkcjonujących w elfim społeczeństwie. Są one oczywiście pewnym uproszczeniem i nie zawsze w pełni oddają zawiły system etyczny, według którego Elfy wychowywane są od najmłodszych lat.
    •    Należy zawsze starać się dotrzymywać raz danego słowa – słów nie rzuca się na wiatr. Dlatego właśnie należy uważać na swe słowa i nie składać pochopnie obietnic bądź przysiąg, których mogłoby się później żałować
    •    Elfy z reguły nie podejmują decyzji pochopnie lecz raczej z rozwagą i po dłuższym namyśle. Mogą sobie na to pozwolić, ponieważ czas nie determinuje ich działań tak jak w przypadku innych ras. Raz podjęta decyzja wymaga bowiem konsekwencji.
    •    Zniewaga zawsze wymaga zemsty lub zadośćuczynienia. Należy jednak zaznaczyć, że słowa i czyny osoby uznanej przez elfa za niegodną nie są traktowane jako zniewaga. W większości sytuacji ocena „zdolności honorowej” adwersarza należy do obrażanego.
    •    Elfy bardzo rzadko wyciągają przeciwko sobie broń, gdyż jest to traktowane na równi z zamiarem jej użycia. Zabicie istoty przebudzonej - a szczególnie innego elfa - jest zawsze przykre i nie bywa powodem do dumy.
    •    Nie należy lekceważyć zagrożenia. Godny przeciwnik zasługuje na szacunek, a pokonanie takiego wroga przysparza uznania. Niegodny wróg nie zasługuje nawet na pogardę.
    •    Elfy nie mają w zwyczaju ostentacyjnego okazywania swej wyższości innym. Na pogardę (lub uznanie) zasługują określone czyny a nie przynależność do odmiennej rasy, kultury czy klasy społecznej.
    •    Godność trzeba zachować w każdej sytuacji, Elf bowiem zawsze reprezentuje swój Dom i swoim zachowaniem wpływa na jego wizerunek. To, czy któryś z Domów zyska szacunek czy też się skompromituje, w dużej mierze zależy od postępowania jego członków.

    Społeczeństwo

    Pomimo podziału Elfów na dwa szczepy, hierarchia i system społeczny są u obu grup podobne i wywodzą się jeszcze z czasów przed kataklizmem. Każda jednostka przynależy do jednego z Domów, które w elfim społeczeństwie pełnią zarówno funkcje rodów jak i frakcji politycznych. Zajmują one ustaloną pozycję, która zależy od szacunku jakim cieszy się dany Dom i posiadanej przezeń potęgi. Na szczycie znajdują się trzy rody wyższe wspomagane przez rody niższe, co w elfich państwach tworzy swoistą hierarchię społeczną.
    Rywalizacja między Domami jest czymś zwyczajnym, stanowi ona pewien element życia społecznego. Każdy Dom dąży do tego, aby zostać uznanym za jak najbardziej wartościowy dla społeczności. W ten sposób zdobywa się uznanie i szacunek, a co za tym idzie, prawo do podejmowania decyzji w imieniu państwa. Dlatego właśnie dążenie do umacniania prestiżu Domu jest tak ważne dla każdego z jego członków. Często zdarza się, że Domy wzajemnie się popierają, aby razem osiągnąć ważny cel - gdy na przykład zachodzi potrzeba wybrania nowego władcy, lub podjęcia innej ważnej decyzji. Dlatego obok rywalizacji istnieje także współpraca.
    Elfy cieszą się większą wolnością jednostki niż obywatele ludzkich państw, a ich poszanowanie dla władcy wynika z zaufania i szacunku jakim go darzą. Władca sprawuje samodzielne rządy. W sprawach najwyższej wagi zasięga opinii rady, złożonej z przedstawicieli wszystkich Domów.

    Każdy Elf ma swoje miejsce w społeczności i służy jej w miarę swoich możliwości. Jego pozycja rośnie gdy dba o dobro i pomyślność swojego Domu. Podobnie pozycja Domu rośnie gdy dba on o pomyślność kraju. Szacunek przynosi troska o dobro wspólne - a nie dbałość o własną karierę. Przychodząc na świat w danym Domu dziedziczy się jego pozycję w państwie i społeczności. Należy starać się żyć w taki sposób, aby okazać się godnym tego dziedzictwa.
    Co prawda elfy dalekie są od nieuzasadnionej pogardy wobec innych ras, jednak najwyżej cenią sobie życie we własnej społeczności. Swój tradycyjny styl życia uważają za najlepszy ze wszystkich im znanych, nie próbują jednak narzucać go innym. Z reguły przestrzegają praw obowiązujących na terenie kraju, w których się znajdują, chociaż czasem jest to dla nich dość uciążliwe. Sztywna kodyfikacja prawa, jaka funkcjonuje w innych państwach, ogranicza bowiem swobodę, jaką cieszą się w swojej ojczyźnie. Ślepe stosowanie się do słowa pisanego jest przez nie uważane za głupotę. Między innymi dlatego Elfy nie mogą się znaleźć w innych społeczeństwach i odczuwają tęsknotę za swym ludem. Bardzo rzadko zdarza się, by elfy osiedlały się na stałe poza swoją ojczyzną.
    Elfie państwa rzadko wtrącają się w politykę innych krajów, nie interesuje ich podbijanie innych ras, czy zajmowanie nowych ziem. Z drugiej strony, pomimo pewnego izolacjonizmu nie tracą zainteresowania światem zewnętrznym i starają się być dobrze poinformowane o wydarzeniach mających miejsce poza ich granicami. Chcą wiedzieć odpowiednio wcześnie, czy jakiś konflikt lub wojna będzie im zagrażać – bowiem w razie zagrożenia nie wahają się podjąć odpowiednich kroków. Ich zdaniem szaleństwem byłoby tak ujawnianie swoich tajemnic, jak i szczelne zamknięcie się przed światem. Nie w pełni dowierzają innym rasom, zwłaszcza ludziom, którzy ponad wszystko pożądają władzy.

    Walka

    Mimo zamiłowania do sztuki i nauki, elfy nie stronią od wojennego rzemiosła. Ich sława w posługiwaniu się łukiem lub mieczem nie jest bezpodstawna, gdyż nauka tych umiejętności stanowi element ich wychowania. Elfie królestwa posiadają stałą armię, w razie potrzeby wzmacnianą przez siły poszczególnych domów, które w takim wypadku wystawiają pewną określoną liczbę żołnierzy.
    Elfy traktują walkę bardzo serio. Rozumieją i praktykują idee turnieju oraz przyjacielskiej rywalizacji, sprzyjające tradycji doskonalenia swych umiejętności w posługiwaniu się mieczem i łukiem. Należy jednak podkreślić, że w rozumieniu Elfa broń nie jest zabawką - dobywa się jej aby zabić. Ten kto wyciąga broń aby komuś zagrozić (na przykład w gniewie lub w czasie sprzeczki) powinien liczyć się z tym, że może zginąć. Zaatakowany ma prawo zabić atakującego, do niego też należy decyzja o ewentualnym darowaniu życia zdanemu na jego łaskę wrogowi.
    Trochę inna jest jednak sytuacja w przypadku honorowego pojedynku (nie mówimy tu o turniejach czy zawodach). Jego zasady w elfim społeczeństwie są zawsze ściśle określone. W pojedynku uczestniczą dwie (i tylko dwie!) osoby - nikt nie może im pomagać. Strony uzgadniają dowolną broń i opancerzenie (tradycyjną bronią są jednak długie miecze). Zasady dopuszczają także używanie magii przez jedną lub obie ze stron. Najczęściej są to zaklęcia ochronne, rzadziej zaklęcia ofensywne, czasem używa się jednak również i tych ostatnich. Walka toczy się do momentu gdy jedna ze stron nie padnie martwa bądź nieprzytomna, lub walka nie zostanie przerwana. Przerwanie walki może zaproponować jedynie strona, która ma w danym momencie przewagę (jeśli uzna, że przedmiot sporu przestał istnieć), jednak wymaga to akceptacji obu stron.
    Tylko raz w ciągu ich długiej historii, w czasach Wojny Krwi, zdarzyło się, że elfy zawiesiły zasady, dotyczące reguł honorowej walki między sobą.

    Elfie ziemie

    Od niepamiętnych czasów elfy budowały swe osady i miasta w głębi niedostępnych kniei. Osiedla te - nieraz odległe od siebie - tworzyły jedno państwo, uznając tego samego władcę. W Czasach Mroku (jak elfy nazywają wieki chaosu po kataklizmie) nastąpił jednak rozłam, który doprowadził do podziału elfiego społeczeństwa na dwa odrębne państwa: Minhiriath (skąd pochodzi większość elfów przebywających na terenie Ostrogrodu) oraz Taur-nu-Wath.
    Minhiriath (Między Rzekami) swym obszarem obejmuje rozległe tereny puszcz na wschód i południowy wschód od Ostrogrodu. Od wschodu granicę jego stanowi potężna bariera Gór Ciszy, za którymi rozciągają się nieznane ziemie. Na południu z kolei Rzeka Białych Kamieni odgradza Minhiriath od wypalonego lasu, zwanego przez elfy Pogorzeliskiem, i leżących dalej Stepów Chanatu. Północna granica elfiego królestwa w zasadzie przebiega wzdłuż Rzeki Białej Piany, chociaż elfy zamieszkujące położone na jej północnym brzegu lasy uznają zwierzchność władców Minhiriath. Tereny te, zwane przez elfy Marchią Brzóz, stanowiły przez długie lata obszar sporny z Cesarstwem.
    Obecnie Minhiriath rządzone jest przez Riannathela z Domu Brzasku i Isariel z Domu Wrzosu. Młodzi władcy dość przychylnie patrzą na kontakty z sąsiednimi krainami, dzięki czemu zachodnia granica Minhiriath stała się ostatnio terenem ożywionej, choć w dalszym ciągu ostrożnej wymiany handlowej. Granice państwa pozostają jednak zamknięte dla obcych, za wyjątkiem kilku wybranych, nadgranicznych osad, w których przyjmowani są kupcy oraz inni przybysze z zewnątrz.
    Drugim elfim królestwem jest Taur-nu-Wath (Las Okryty Cieniem) nazywane również Północną Puszczą. Ciągnie się ono od stromych klifów i fiordów Morza Mgieł na północy do Przełęczy Umarłych na południu. Na zachód od Taur-nu-Wath rozciągają się ziemie Królestwa Randers oraz zimne wrzosowiska i tereny zamieszkane przez plemiona barbarzyńców. Od wschodu granica gór oddziela je od słabo zaludnionych terenów, za którymi znajdują się ziemie Cesarstwa. Kontrola nad twierdzami na Przełęczy Echa sprawia jednak, że władza Północnej Puszczy roztacza się też na wschodnie stoki górskiego masywu.
    Władczynią Taur-nu-Wath jest królowa Inelaya z Domu Mgieł. Mało wiadomo tak o niej samej, jak i o państwie, którym rządzi. Niewielu ludzi trafia do tej krainy, a jeszcze mniej powraca by móc o niej opowiadać. Północna Puszcza to niebezpieczne miejsce - nie tylko ze względu na to, że zamieszkujące je elfy nie tolerują intruzów na swych ziemiach.

    Elfy i religia

    Elfy nie oddają czci bogom. Wierzą w istnienie bytu, nazywanego przez nich Budzicielem, który powołał do życia ten świat oraz ich samych, jednak nie interesuje się on już swoim dziełem. Istoty, którym ludzie oddawali cześć boską - czy nazwiemy je aniołami, demonami, czy bogami - stworzone zostały przez ten sam byt. Elfy wierzą, że zostały przebudzone gdy na niebie zapalały się pierwsze gwiazdy. Na ich oczach ten świat kształtował się i przyjął obecną postać – w przeciwieństwie do wyznawców druidyzmu nie widzą więc boskości w cyklach natury. Elfy szanują jednak druidów i ich sposób myślenia.
    Co się tyczy wyznania zwanego Słowem Fulka, to jakkolwiek elfy mogą cenić idee zawarte w tym wyznaniu, jednak nie są i nigdy nie były głosicielami tej religii.
    Czy trzeba wspominać wobec powyższego, że wśród elfów nie ma kapłanów ani druidów?

    Elfy i magia

    Elfy bardzo silnie związane są z magią. O ile jednak dla ludzi jest ona dyscypliną wiedzy, o tyle dla elfów stanowi raczej sztukę. Jej znajomość jest jednym z elementów ich wychowania - uczą się jej od dzieciństwa, jeśli tylko wykazują zainteresowanie w tym kierunku (większość elfów odznacza się talentem magicznym).
    Elfy praktykują zwykle Magię Czystego Lasu, gdyż żyjąc w harmonii z naturą, czują się jej częścią i są świadome drzemiącej w niej mocy, jednak zajmują się również innymi dyscyplinami magicznymi. Jedynie czarna magia wzbudza ich niechęć i odrazę, ponieważ zgłębianie jej tajemnic pozostawia ślad na duszy maga - znamię, którego nie sposób usunąć. Elfy utrzymują, że takie praktyki plugawią duszę, a osoby, które się im poświęcają nie są w pełni godne zaufania. Uważają, że im dłużej bada się czarną magię, tym większy wpływ wywiera ona na podejmowane decyzje - a z biegiem czasu zmienia parającego się nią czarodzieja nie do poznania. Mieszkańcy Minhiriath darzą tę szkołę magii tak wielką niechęcią, że w tym państwie w ogóle się jej nie praktykuje. W Taur-nu-wath zdarzają się magowie zgłębiający tajniki czarnej magii i demonologii, jednak traktuje się ich nieufnie i z rezerwą. Elfy dobrze pamiętają, że tą właśnie sztuką posługiwał się Mortimer – największy i najbardziej przerażający mag ery po Katakliźmie. To właśnie on, powodowany ambicją i żądzą władzy wywołał w tym państwie bratobójczą wojnę, która skąpała we krwi to elfie królestwo niemal doprowadzając do jego upadku.

    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10

    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23

    24

    25


    Koniec. Na elfy przeznaczam aż 6 notek, ale one nie będą pokazywały się jedna po drugiej. Będą przeplatane z notkami na inny temat. Może w następnej notce napisze coś o Białych damach, ale nie jestem pewny. xD

    Comment (2)


  • 61 - Czaszka przeznaczenia 01.12.2009 :: 16:48

    Comment (0)

    Nie każdy zdaje sobie sprawę, że istnieje pośród nas wiedza, która czeka, aż będziemy potrafili ja odczytać. Pochodzi z przeszłości, a zamknięta została w symbolu śmierci – kryształowej czaszce..
    Według indiańskich podań na świecie istnieje trzynaście starożytnych kryształowych czaszek naturalnej wielkości, z ruchomą żuchwą. Wszystkie ponoć mówią lub śpiewają. Są jakoby nośnikami ważnych informacji o pochodzeniu, celach i przeznaczeniu rodzaju ludzkiego. Odsłaniają  też przed nami niektóre największe tajemnice życia i wszechświata. Informacje te mają istotne znaczenie nie tylko dla przyszłości planety, lecz również dla przetrwania ludzkości. Według owych starodawnych legend pewnego dnia wszystkie kryształowe czaszki zostaną odkryte i zebrane w jednym miejscu. Dzięki temu uzyskamy dostęp do ich zbiorowej mądrości. Aby to jednak nastąpiło, ludzkość musi osiągnąć określony poziom rozwoju moralnego i duchowego, w przeciwnym bowiem razie owa wielka wiedza ulegnie wypaczeniu..

    W roku 1924 brytyjski badacz i podróżnik - Frederick Mitchel-Hedges zorganizował wyprawę do tropikalnej dżungli Belice (Honduras Brytyjski) w Środkowej Ameryce, na którą zabrał także córkę Anne. Po przybyciu do strefy Punta Gorda ekipa rozpoczęła wykopaliska - archeolog pragnął odnaleźć ruiny starożytnego miasta Majów. Po trzech miesiącach ciężkiej pracy, prowadzonej z pomocą 300 Indian w gorącej i niedostępnej dżungli badacz odkrył duży kamienny plac, który otaczały liczne piramidy i domy, a pod całym terenem ciągnął się system podziemnych pomieszczeń - starożytne miasto Majów Lubaantum (Miasto Upadłych Kamieni). Jednak to nie miasto było najciekawszym odkryciem wyprawy. Najdziwniejszy przedmiot odkryła córka podróżnika; traf chciał, że wydarzyło się to w dzień jej własnych siedemnastych urodzin..

    Czaszka jako taka nie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwnym przedmiotem, ponieważ Majowie, ale także Aztekowie i inne ludy Ameryki, często posługiwali się motywem czaszki w sztuce. Było to związane z wierzeniami dotyczącymi śmierci i powtórnych narodzin. Na zamieszkałych przez nich terenach często znajdowano rysunki i rzeźby przedstawiające kościotrupy, a także inne czaszki wykonane z kości, muszli, gliny czy drewna. Jednak żadna z nich nie była w najmniejszym stopniu zbliżona precyzją wykonania do czaszki przeznaczenia. Została ona zrobiona z jednego kryształu. Z niebywałą dbałością odtworzono wszystkie ludzkie detale anatomiczne - czaszka odwzorowuje wiernie wewnętrzne żyłki i otwory. Pewne szczegóły budowy wskazują, że modelem służącym za wzór była czaszka kobiety. Żuchwa stanowi oddzielną część, idealnie dopasowaną do bryły głównej - przy swobodnym zwieszeniu czaszki po najlżejszym dotknięciu szczęka zaczyna się ruszać tak, że sprawia wrażenie jakby.. przedmiot przemawiał. Twórcy wykorzystali w niej skomplikowany system pryzmatów, soczewek i pustych kanałów. W łukach policzkowych wydrążono malutkie kanaliki, dzięki którym pod wpływem światła czaszka rozbłyskuje niezwykłym blaskiem. Jej podstawa jest precyzyjnie podcięta, tworząc pryzmat. Niesamowite właściwości optyczne tegoż pryzmatu jeszcze bardziej potęgują fantastyczne efekty świetlne, jakie wytwarza. Jeśli umieści się pod nią źródło światła - jej oczodoły błyszczą, a przy odpowiednim ukierunkowaniu wiązki świetlnej emanują nikłe promyki. Jeśli zamiast źródła światła postawimy pod nią zwykły przedmiot, to wpatrując się w oczodoły ujrzymy ów przedmiot we wnętrzu czaszki.

    Całość jest wysoka i szeroka na 12,7 cm, długość wynosi 17,8 cm. Waga - ponad 5 kilogramów.





    Jak się okazało, miejsce wydobycia czaszki budziło spory. Sam Mitchel-Hedges był zdania, że miasto było starsze niż kultura Majów. Znalezione tam przezeń przedmioty dowodziły jego zdaniem, że jakaś cywilizacja poprzedzająca Majów zbudowała go i siłą rzeczy musiała pojawić się tam znacznie wcześniej. Swoje domniemania opierał na stwierdzeniu, że technika budowlana była odmienna od tej, z którą zapoznano się w innych miastach Majów. Historycy zwracają uwagę na fakt, że styl budowli w Lubaantum jest niezwykle zbliżony do techniki architektonicznej Inków. Jej przykłady można podziwiać w Peru. Widać uderzające podobieństwo miedzy miejscem znaleziska a słynnymi inkaskimi miastami, jak na przykład Machu Picchu, położonym o tysiące kilometrów dalej w Andach.
    Sugerują oni, że niezależnie od tego, kto zbudował Lubaantum, mógł korzystać z pomocy starożytnych Inków lub odwzorowywać ich techniki budowlane. Mogło być i tak, że zarówno starożytni Majowie, jak i Inkowie, przejęli ten styl budowy od innych cywilizacji, starszych niż ich własne. I tu powstaje pytanie: Czy kryształowa czaszka także pochodzi z owej starszej niż Majowie, tajemniczej cywilizacji?

    Frank Dortland – historyk sztuki i restaurator zabytków twierdzi, iż w trakcie sześcioletnich szczegółowych studiów tego przedmiotu odkrył niesamowite właściwości czaszki. Mianowicie widział wokół niej świetlistą aurę, a we wnętrzu obrazy dziwnych masek, twarzy, nieznanych gór i bitew. Uważa również, że wytwarza ona specyficzną i przyjemną woń! W miejscu gdzie stała miały rozlegać się wysokie, kryształowo czyste dźwięki, do złudzenia przypominające odgłos wydawany przez dzwoneczki. Na poparcie swojej teorii przytaczał rzekomy raport, który miał opisywać eksperymenty przeprowadzane na innych czaszkach z kwarcu w latach 70-tych ubiegłego wieku w laboratorium firmy komputerowej Hewlett-Packard w Kalifornii.
    Najpierw postanowiono się upewnić, czy czaszka jest zrobiona z naturalnego kryształu, albowiem były wobec tego faktu wątpliwości. Kwarc naturalny kształtuje się we wnętrzu Ziemi niekiedy przez miliardy lat, zazwyczaj w rejonie aktywnych wulkanów i trzęsień ziemi. Proces powstawania kryształu wymaga wysokiej temperatury i ciśnienia, a przede wszystkim krystalicznego "ziarna", wokół którego się formuje. W sprzyjających warunkach w okresie kilku tysięcy lat owo ziarenko zaczyna się rozwijać. Gdy pierwotne płynne substancje przepływają wokół pierwszej komórki, rozpoczyna się namnażać, a złożona krystaliczna struktura zostaje utworzona poprzez dodawanie kolejnych warstw atomów. Każda kolejna komórka powiela wzorzec, według którego zbudowana została poprzednia. W ten sposób kryształ górski tworzy złożoną, trójwymiarową strukturę, nazywaną "siecią krystaliczna" z idealną geometryczną regularnością. I tak w miarę upływu lat, atom za atomem tworzy się bryła czystego, przeźroczystego kryształu. Zazwyczaj podczas procesu tworzenia kamienia szlachetnego, do wnętrza struktury wnikają zanieczyszczenia, cząsteczki innych metali i wiele innych substancji, powodując wraz z wysokim poziomem radioaktywności zabarwienie kryształu. Tylko wówczas, gdy w danym rejonie brak jest promieniowania radioaktywnego oraz innych elementów śladowych, kryształ ma idealnie przezroczystą strukturę.
    Tak wiec pierwsza obserwacja w laboratorium dała w efekcie konkluzję, że czaszka została z całą pewnością wykonana z naturalnego kryształu górskiego. Jednak biorąc pod uwagę rozmiary czaszki, trzeba by było znaleźć bryłę owego minerału o niespotykanej wielkości, stąd pojawiły się podejrzenia, że wyrzeźbiono ją z kilku kawałków, które następnie niesamowicie precyzyjnie połączono. Jednakże próba ze spolaryzowanym światłem dowiodła, że górna cześć czaszki została wykonana z jednej bryły, w dodatku tej samej, której użyto do wyrzeźbienia żuchwy.
    Kryształ kwarcowy jest jedną z najtwardszych znanych substancji mineralnych. Na skali twardości Moha ustępuje on jedynie diamentowi. Z tego powodu stanowi niezwykle oporne tworzywo rzeźbiarskie, zwłaszcza że jest łamliwy i kruszy się w czasie obróbki. Uczeni doszli do wniosku, że praca nad czaszką musiała być niesłychanie trudna. Ocenili, że nawet przy użyciu współczesnych elektrycznych wierteł z diamentową końcówką wyrzeźbienie zajęłoby rok. Dalsze testy wykluczyły kategorycznie podejrzenia o mechanicznej obróbce. Nawet w największym powiększeniu nie dostrzeżono na jej powierzchni śladów współczesnych narzędzi, charakterystycznego "karbowania" ani szlifowania. Znaki takie niesamowicie ciężko jest usunąć, tak więc badanie zdawało się potwierdzać to, co uczeni już wcześniej podejrzewali - że tę śliczną błyskotkę zrobiono ręcznie, bez użycia jakichkolwiek metalowych narzędzi. Niestety, nie byli w stanie ocenić kiedy to nastąpiło, ponieważ krystaliczny kwarc nie starzeje się. Eksperci sądzą, że została wykonana między 1300 a 1400 n.e,  w czasach, kiedy Aztekowie budowali swoje imperium. Jednak hipoteza ta jest mało prawdopodobna - już wówczas Lubaantum było od dawna pokryte dżunglą. Tubylcy pomagający w pracach wykopaliskowych (w prostej linii potomkowie Majów) orzekli, że liczy ponad 3600 lat..
    Naukowcy H-P zauważyli jeszcze jeden ważny fakt. Okazało się, że czaszka została wykonana ze specjalnej, "piezoelektrycznej" odmiany dwutlenku krzemu. Ma on ciekawe właściwości kontrolowania energii elektrycznej i częstotliwości jej drgań. Oznacza to, że przynajmniej w teorii, kryształowa czaszka może przechowywać energię elektryczną, która jest w stanie stanowić potencjalną informację, a także wysyłać impulsy elektryczne. Stwierdzili w związku z tym, że czaszka to nic innego jak rodzaj starożytnej... pamięci RAM, do której uzyskamy dostęp, gdy nasza wiedza o programowaniu naturalnych kryształów stanie się wystarczająco zaawansowana. Widocznie mieszkańcy Ziemi sprzed tysięcy lat wiedzieli o czymś, co późniejszym pokoleniom będzie poważnie zagrażać i postanowili uchronić przed tym ludzkość używając symboliki najważniejszego organu ludzkiego  umysłu..
    Świat nauki przyjął rewelacje Dortlanda z ironicznym przymrużeniem oka. Zwłaszcza, że oprócz niego nikt i nigdy nie widział raportu z badań w laboratoriach H-P... łącznie z pracownikami tejże firmy.

    W roku 1970 Anne Mitchel-Hadges przekazała czaszkę Muzeum Indian Amerykańskich w Nowym Jorku, gdzie została wystawiona. W ciągu trwania ekspozycji nikt nie zaobserwował żadnych cudownych zjawisk, o których mówił i pisał Dortland. Nie przeszkodziło to jednak wszelkiej maści poszukiwaczom Obcych na tworzenie kolejnych teorii na temat pochodzenia Czaszki Przeznaczenia..
    Im więcej przeprowadzano badań tym więcej dostarczały one informacji, które jednak powodują, że naukowcy czują się coraz.. głupsi, a świat starożytny dostarcza z każdym dniem większą ilość skomplikowanych łamigłówek nie do rozwiązania. Jeden z ekspertów od mineralogii firmy H-P wypowiada się o czaszce:
    "Ta cholerna sztuka w ogóle nie powinna istnieć na świecie. Ci, którzy ją wycięli, nie mieli najmniejszego pojęcia o krystalografii i całkowicie zignorowali wszystkie osie symetrii. Nie wyobrażam sobie, by nie rozleciała się ona w drobne kawałki w toku produkcji!"
    Nie dość, że nie rozleciała się ona w toku produkcji, to nawet i przez kilkaset lat swojego istnienia pozostała w stanie nienaruszonym.



    KONIEC xD

    Comment (0)




  • |