]

                                                                                                                       


  • 57 - Mitologia Japońska cz. 1 23.11.2009 :: 17:59

    Comment (1)

    "Japoński mit o powstaniu świata"

    „ W zamierzchłych czasach podstawowa materia była chaotyczną masą. Niebo i Ziemia nie rozdzieliły się jeszcze i były jak jajko o słabo określonych zarysach zawierających zarodki. Potem czysta materia wznosząca się pionowo cienko się rozciągnęła i utworzyła Niebo. Gruba materia opadła ciężko i osiadając stała się Ziemią. To, co nazywamy krajami, zostało utworzone przez rozszczepianie się i dzielenie ziemi, gdy tak sobie pływała. Można to porównać do pływania ryby , która igra na powierzchni wody. Tak więc Niebo powstało najpierw a potem Ziemia”.

    Takimi oto słowami zaczyna się Kyujiki - najstarsza księga zawierające japońskie wierzenia, jeszcze pozbawiona wpływów chińskiej filozofii.
    Na nowo powstałym świecie pojawiła się pierwsza myśląca istota, jaką był bóg Amenominakanushi, który narodził się sam z siebie i był prastwórcą i prapoczątkiem. Pozostałe początkowe bóstwa „wyrosły” z jeszcze nie ukształtowanej ziemi, która wtedy przypominała galaretowate ciało meduzy. Następnie bóstwa wraz z Amenominakanushim przeniosły się z Ziemi n równiny Niebios.
    Izanagi i Izakami

    Minęło siedem pokoleń, gdy para demiurgów imionami Izanagi (Mąż Który Wagi) i Izakami (Żona, Która Wabi) zdecydowała się ponownie zstąpić na Ziemię. Stało się to przypadkiem, gdy Izanagi wiedziony ciekawością czy „tam w dole coś w ogóle jest” zanurzył swoją włócznię pomiędzy chmurami. Gdy ją wyciągnął z powrotem okazało się, że znajdowało się parę kropel wody. Zaintrygowana para zdecydowała się zsdtąpic na Ziemię. Po pierwotnym obrzędzie zaślubin przystąpili do konsumpcji swego związku rodziły się kolejno: osiem głównych wysp japońskich (bez Hokkaido, bo w czasie powstania mitu ląd ten był nieznany), rzeki, lasy, góry i wiele innych pieknych jak i czasem niezbyt udanych tworów składających się na elementy znanego nam świata. Do tragedii doszło gdy Izakami urodziła boga ognia Homusubi, konając w męczarniach z jej wymiocin zrodziły się kolejne trzy bóstwa: Kanayamahiko- b.metalu, Haniyama - b.gliny i Mizuhanome –b. wody (nie wymieniam imion bo nie są, aż tak istotne). Z łez rozpaczy Izanagiego nad śmiercią małżonki narodziła się bogini rozpaczy Nakisahame. Zrozpaczony demiurg udał się do krainy zaświatów- Yomotsukuni. Jednak okazało się, że na ratunek było za późno- Izakami jadła już z kuchni Krainy Ciemności i nie mogła wrócić do świata żywych. Na dodatek zhańbił ją łamiąc jej prośbę by nie spoglądał na jej oblicze, które już zaczęło gnić. Rozwścieczona rzuciła się w pogoń za mężem, lecz temu udało się uciec. Od tamtej pory Izakami pozostała w świecie zmarłych, a Izanagi w świecie żywych. Nim się rozstali wypowiedzieli do siebie słowa:

    „Mój panie i mężu, będę niszczyc codziennie tysiąc ludzi w kraju w którym mieszkasz!”
    „A ja sprawię, że dziennie ich rodzic tysiąc i pięćset.”

    Mit ten obrazuje nie tylko stworzenie i kształtowanie się świata, lecz także podział pomiędzy światem żywych, a martwych- czego dowodem jest ostatnia rozmowa boskich małżonków. Kolejnym dowodem na to, że Japończycy po dziś dzień uważają , że to co pochodzi ze świata zmarłych jest nieczyste jest rytualna ablucja jakiej dokonał po opuszczeniu Yomotsukuni Izanagi. Z niej narodziły bóstwa takie jak: bogini Amaterasu (bogini słońca), Tsukiyomi (bóg słońca) i Susanoo (bóg wiatru).

    Yamatotakeru
       
    Ulubiony bohater Japończyków, ukochany syn cesarz
    Yamatotakeru- jeden z najważniejszych bohaterów japońskiej mitologii przyszedł na świat w rodzinie cesarza Keikô; a zatem był bezpośrednim potomkiem bogów. Narodził się pod imieniem Kousu i  był jednym z licznych potomków władcy, ale też najbardziej ukochanym spośród ich przez ojca.   Wyraźnie dominował i cieszył się większymi względami u ojca nawet nad swoim bratem bliźniakiem- Ôusu. Dowodem na to może być anegdotka o tym jak cesarz  Keikô niezadowolony postępowaniem i lekceważącą postawą jednego z bliźniaków  (Ôusu) wezwał do siebie jego brata  by dał mu lekcję pokory i posłuszeństwa. Kousu jak najbardziej wziął sobie bardzo do serca  prośbę ojca; nie omieszkał także zdać szczegółowego sprawozdania z tego jak z nim postąpił. Cesarz usłyszał zatem jak jego ukochany syn mocno poturbował swojego brata, a następnie wrzucił go do….dołu kloacznego ( :D).

     Kousu otrzymuje nowe imię
    Dumny z lojalności swego syna cesarz powierzył mu stłumienie rebelii plemienia Kumaso. W tym celu Kousu zabrał ze sobą starannie dobraną drużynę, a następnie opracował dokładny plan działania. Będąc już na miejscu Kousu przed atakiem udał się na przeszpiegi dzięki którym dowiedział się, że przywódcą buntowników jest niejaki Torishikaya. Dowiedział się także, że mężczyzna ów w niedługim czasie miał wyprawić wielki bankiet na swoją cześć. Ta oto uzyskana  wiadomość przywiodła Kousu pewien plan. Przebrał się za dziewczynę i udał się na przyjęcie. Udało mu się zwrócić na siebie uwagę Torishikay’i, który przez cały czas miał go przy sobie i z nim flirtował. Gdy zabawa skończyła się, a przywódca bandytów był bardzo pijany Kousu zrzucił z siebie kobiece szaty i zadał cios Torishikay’iemu. Umierając ten poprosił młodzieńca o wyjawienie swego imienia- gdy je poznał odezwał się do niego tymi słowami:

    „Jestem najsilniejszym człowiekiem w całym tym kraju i dlatego nikt dotąd nie mógł się ze mną mierzyć i nikt nie śmiał odmówić poddaństwa. Spotkałem w życiu wielu dzielnych ludzi, ale żaden z nich nie dorównuje księciu. Wobec tego ja, ten nędzny bandyta, pozwolę sobie swoimi brudnymi ustami nadać waszej dostojności nowe imię”. (tłum. Jolanta Tubielewicz)

    Następnie  Torishikaya zapytał czy Kousu zgadza się przyjąć nowe imię. Gdy usłyszał zgodę wypowiedział je, a brzmiało ono: Yamatotakeru (Bohater z Yamato). Po przyjęciu nowego imienia Kousu- Yamatotakeru dobił Torishikayę, a następnie całe jego plemię.


    Yamatotakeru zabija Torishikayę
    Nowe zadanie
    Podczas powrotu z Kyűshű gdzie też dokonał rzezi na plemieniu Kumaso Yamtaotakeru wsławił się jeszcze tak chwalebnymi czynami jak wyzwolenie mieszkańców Kibi i Naniwy od złośliwych bóstw.
    Jednak prawdziwe kolejne wyzwanie nadeszło do niego parę lat później. Wybuchł oto kolejny bunt, tym razem wrogiem cesarstwa stały się plemiona Emishi. Początkowo ich spacyfikowania miał podjąć się brat Yamtotakeru- Ôusu, ale na wieść o powierzonym mu zadaniu zbiegł z pałacu i ukrywał się w pobliskich okolicach. Gdy go odnaleziono pomimo wstydu cesarz (ojciec) okazał mu łaskę mianując go gubernatorem prowincji Mino. Chodziło oczywiście o odsunięcie niechlubnego syna sprzed oblicza ojca. Zadanie pokonania nowych wrogów ponownie przypadło Yamtotakeru.
    Przed wyruszeniem na wyprawę bohater udał się od chramu Wielkiego Bóstwa w Ise gdzie spotkał swoją ciotkę (która była także jasnowidzką) Yamatohime. Ofiarowała mu ona;  mifukuro- święty mieszek, którego miał użyć w chwili największego zagrożenia życia; a także Murakumo-no tsurugi- miecz, który bóg wiatru Susanoo wydobył z ogona ośmiogłowego potwora i ofiarował bogini Amaterasu. Właściwością tego miecza było to, że potrafił on przeciąć najmniejsze nawet piasku. Tak obdarowany Yamtotakeru wraz ze swoją drużyną do której należała także Ototachibana (jego ukochana żona) wyruszył w dalszą drogę. Dary podarowane mu przez Yamatohime przydały mu się niebawem kiedy to wpadł w zasadzkę przygotowana na niego przez mieszkańców Surugi. Niedługo po przybiciu syn cesarza by okazać m szacunek mieszkańcy zawiedli go na dzikie pole gdzie miało odbyć się polowanie na jelenie. W odpowiednim monecie buntownicy wzniecili pożar w którym Yamatotakeru zginąłby niechybnie gdyby nie podarowany miecz i święty mieszek. Mieczem wyciął trawę znajdującą się w jego pobliżu, a z  mifukuro wydobył krzesiwo i hubkę dzięki którym udało mu się wskrzesić przeciw ogień. Wydostawszy się z zasadzki Yamtotkaeru wybił zdrajców co do jednego, dokonując tym samym kolejnej rzezi.
    Yamatotakeru za pomocą Kusanagi-no tsurugi wskrzesza przeciwogień

    Gorzki smak zwycięstwa
    Po wydarzeniach z Surugi Yamtotakeru dotarł do Kazusy. Kpiąc z morza dzielące obydwie prowincje słowami: „Wielkie mi morze!...Można by je po prostu przeskoczyć” (tłum. J.Tubielewicz) Yamatotakeru wzbudził wśród morskich bóstw gniew. W niedalekiej przyszłości miał za to słono zapłacić. Podczas gdy statek znajdował się w połowie drogi rozpętał się potężny sztorm. Widząc powagę sytuacji i znając sposób by jej załagodzić Ototachibana postanowiła, wbrew swemu mężowi złożyć z siebie ofiarę morzu. Gdy tylko jej ciało zniknęło w odmętach spienionego morza wszystko ucichło: wiatr przestał dąć, burza ustała, fale uspokoiły się. Na pokładzie statku zapanowała radość, wszyscy radowali sie, że żywi dopłyną do lądu. Jeden tylko Yamatotakeru przeżywał rozpacz po stracie żony, która trwać miała jeszcze długi czas…
    Przybycie Yamatotakeru przez zbuntowanych tubylców zostało przyjęte z wielkim szacunkiem i pokorą- głownie za sprawą tego, że udało mu się przebyć spienione morze jak i lustra które zawiedzone odpowiednio na statku odbijało promienie słoneczne nadając mu majestatu. Bohatera uznano za boga, czemu on nie zaprzeczył odpowiadając na pytanie kim jest słowami: „Jestem synem boga sprawującego  władzę nad ludźmi” (tłum. J. Tubielewicz). Po odpowiednim przyjęciu Yamatotakeru osądził zbuntowany do niedawna lud teraz poddający się jemu i oddający mu cześć:  przywódców uwięził, a resztę wojowników uczynił swymi niewolnikami.

    Kres bohatera
    Następnie cesarski syn ruszył dalej w głąb lądu gdzie bez jakichkolwiek rozlewów krwi zaprowadzał pokój. Kiedy na ziemiach zapanował pokój Yamatotakeru pojął za żonę pochodzącą z Owari księżniczkę o  imieniu Miyazu. Przez kilka tygodni para żyła w pełni szczęścia, które przerwała niestety wieść o tym, że w okolicy zagnieździło się złośliwe bóstwo. Yamatotakeru postanowił uwolnić tubylców od nękającego ich stwora. Z pewnością siebie uznał, że istota o której krążą suchy nie może być niczym groźnym- dla niego, bo przecież pokonywał już  potężniejszych przeciwników. Nie zabierając ze sobą swego miecza (który od przygody Surugi zyskał nazwę Kusanagi-no tsurugi czyli. „miecz- trawosiecz” ) wyruszył na spotkanie z potworem zamieszkującym górskie przełęcze.  Na swej drodze napotkał węża. Zlekceważył go jednak nie uznając za swego przeciwnika ci poszedł dalej- co później okazało się błędem feralnym w skutkach. Wężem na jego drodze nie był kto inny jak bóstwo z którym miał walczyć. Za pomocą magii zasnuło czarnymi chmurami niebo tak, iż żadne promienie słoneczne nie zdołały się przez nie przedrzeć. Z owych chmur spadał gruby, gęsty grad, a wszystkie doliny okryły się mgłą. Yamatotakeru długo błądził w tych warunkach pośród przełęczy aż w końcu udało mu się opuścić górę. Mimo uwodnienia się spod mocy złego bóstwa nie wszystko było w porządku. Bohater czuł się osłabiony, miewał zawroty głowy i gorączkę która nieustannie trawiła jego organizm.  Nie odwiedziwszy swej żony wyruszył do Ise- chramu w którym zaczęła się jego podróż. Tam opuściły go wszelkie siły- nie był już zatem w stanie powrócić na dwór swego ojca, choćby nawet po to by się z nim pożegnać. Wysłał zatem posłańca z listem w którym pisał swemu ojcu o stanie swego zdrowia. Swych niewolników ofiarował chramowi, a niedługo w wieku trzydziestu lat zmarł.
    Cesarz po otrzymaniu owej wiadomości wpadł w bezgraniczną rozpacz i przez kilkanaście kolejnych lat  nieutulony w bólu który mu pozostał po śmierci ukochanego syna.

    Podczas uroczystości pogrzebowych Yamatotakeru miało miejsce niezwykłe zdarzenie: z grobowca bohatera wyleciał biały ptak, który poleciał na południe. Gdy zajrzano do środka spostrzeżono, że w miejscu gdzie powinno leżeć ciało znajdowały się tylko same szaty.

    KONIEC xD
    Bardzo dużo tekstu. Jeśli ktoś nie lubi czytać to bardzo przepraszam. Po wgrywaniu nowego Windowsa straciłem mnóstwo swoich obrazkó magicznych istot. Teraz poszukuje znowu i w najbliższym czasie pokażą się kolejne notki z obrazkami.


    Comment (1)




  • |