]

                                                                                                                       


  • 61 - Czaszka przeznaczenia 01.12.2009 :: 16:48

    Comment (0)

    Nie każdy zdaje sobie sprawę, że istnieje pośród nas wiedza, która czeka, aż będziemy potrafili ja odczytać. Pochodzi z przeszłości, a zamknięta została w symbolu śmierci – kryształowej czaszce..
    Według indiańskich podań na świecie istnieje trzynaście starożytnych kryształowych czaszek naturalnej wielkości, z ruchomą żuchwą. Wszystkie ponoć mówią lub śpiewają. Są jakoby nośnikami ważnych informacji o pochodzeniu, celach i przeznaczeniu rodzaju ludzkiego. Odsłaniają  też przed nami niektóre największe tajemnice życia i wszechświata. Informacje te mają istotne znaczenie nie tylko dla przyszłości planety, lecz również dla przetrwania ludzkości. Według owych starodawnych legend pewnego dnia wszystkie kryształowe czaszki zostaną odkryte i zebrane w jednym miejscu. Dzięki temu uzyskamy dostęp do ich zbiorowej mądrości. Aby to jednak nastąpiło, ludzkość musi osiągnąć określony poziom rozwoju moralnego i duchowego, w przeciwnym bowiem razie owa wielka wiedza ulegnie wypaczeniu..

    W roku 1924 brytyjski badacz i podróżnik - Frederick Mitchel-Hedges zorganizował wyprawę do tropikalnej dżungli Belice (Honduras Brytyjski) w Środkowej Ameryce, na którą zabrał także córkę Anne. Po przybyciu do strefy Punta Gorda ekipa rozpoczęła wykopaliska - archeolog pragnął odnaleźć ruiny starożytnego miasta Majów. Po trzech miesiącach ciężkiej pracy, prowadzonej z pomocą 300 Indian w gorącej i niedostępnej dżungli badacz odkrył duży kamienny plac, który otaczały liczne piramidy i domy, a pod całym terenem ciągnął się system podziemnych pomieszczeń - starożytne miasto Majów Lubaantum (Miasto Upadłych Kamieni). Jednak to nie miasto było najciekawszym odkryciem wyprawy. Najdziwniejszy przedmiot odkryła córka podróżnika; traf chciał, że wydarzyło się to w dzień jej własnych siedemnastych urodzin..

    Czaszka jako taka nie wydaje się na pierwszy rzut oka dziwnym przedmiotem, ponieważ Majowie, ale także Aztekowie i inne ludy Ameryki, często posługiwali się motywem czaszki w sztuce. Było to związane z wierzeniami dotyczącymi śmierci i powtórnych narodzin. Na zamieszkałych przez nich terenach często znajdowano rysunki i rzeźby przedstawiające kościotrupy, a także inne czaszki wykonane z kości, muszli, gliny czy drewna. Jednak żadna z nich nie była w najmniejszym stopniu zbliżona precyzją wykonania do czaszki przeznaczenia. Została ona zrobiona z jednego kryształu. Z niebywałą dbałością odtworzono wszystkie ludzkie detale anatomiczne - czaszka odwzorowuje wiernie wewnętrzne żyłki i otwory. Pewne szczegóły budowy wskazują, że modelem służącym za wzór była czaszka kobiety. Żuchwa stanowi oddzielną część, idealnie dopasowaną do bryły głównej - przy swobodnym zwieszeniu czaszki po najlżejszym dotknięciu szczęka zaczyna się ruszać tak, że sprawia wrażenie jakby.. przedmiot przemawiał. Twórcy wykorzystali w niej skomplikowany system pryzmatów, soczewek i pustych kanałów. W łukach policzkowych wydrążono malutkie kanaliki, dzięki którym pod wpływem światła czaszka rozbłyskuje niezwykłym blaskiem. Jej podstawa jest precyzyjnie podcięta, tworząc pryzmat. Niesamowite właściwości optyczne tegoż pryzmatu jeszcze bardziej potęgują fantastyczne efekty świetlne, jakie wytwarza. Jeśli umieści się pod nią źródło światła - jej oczodoły błyszczą, a przy odpowiednim ukierunkowaniu wiązki świetlnej emanują nikłe promyki. Jeśli zamiast źródła światła postawimy pod nią zwykły przedmiot, to wpatrując się w oczodoły ujrzymy ów przedmiot we wnętrzu czaszki.

    Całość jest wysoka i szeroka na 12,7 cm, długość wynosi 17,8 cm. Waga - ponad 5 kilogramów.





    Jak się okazało, miejsce wydobycia czaszki budziło spory. Sam Mitchel-Hedges był zdania, że miasto było starsze niż kultura Majów. Znalezione tam przezeń przedmioty dowodziły jego zdaniem, że jakaś cywilizacja poprzedzająca Majów zbudowała go i siłą rzeczy musiała pojawić się tam znacznie wcześniej. Swoje domniemania opierał na stwierdzeniu, że technika budowlana była odmienna od tej, z którą zapoznano się w innych miastach Majów. Historycy zwracają uwagę na fakt, że styl budowli w Lubaantum jest niezwykle zbliżony do techniki architektonicznej Inków. Jej przykłady można podziwiać w Peru. Widać uderzające podobieństwo miedzy miejscem znaleziska a słynnymi inkaskimi miastami, jak na przykład Machu Picchu, położonym o tysiące kilometrów dalej w Andach.
    Sugerują oni, że niezależnie od tego, kto zbudował Lubaantum, mógł korzystać z pomocy starożytnych Inków lub odwzorowywać ich techniki budowlane. Mogło być i tak, że zarówno starożytni Majowie, jak i Inkowie, przejęli ten styl budowy od innych cywilizacji, starszych niż ich własne. I tu powstaje pytanie: Czy kryształowa czaszka także pochodzi z owej starszej niż Majowie, tajemniczej cywilizacji?

    Frank Dortland – historyk sztuki i restaurator zabytków twierdzi, iż w trakcie sześcioletnich szczegółowych studiów tego przedmiotu odkrył niesamowite właściwości czaszki. Mianowicie widział wokół niej świetlistą aurę, a we wnętrzu obrazy dziwnych masek, twarzy, nieznanych gór i bitew. Uważa również, że wytwarza ona specyficzną i przyjemną woń! W miejscu gdzie stała miały rozlegać się wysokie, kryształowo czyste dźwięki, do złudzenia przypominające odgłos wydawany przez dzwoneczki. Na poparcie swojej teorii przytaczał rzekomy raport, który miał opisywać eksperymenty przeprowadzane na innych czaszkach z kwarcu w latach 70-tych ubiegłego wieku w laboratorium firmy komputerowej Hewlett-Packard w Kalifornii.
    Najpierw postanowiono się upewnić, czy czaszka jest zrobiona z naturalnego kryształu, albowiem były wobec tego faktu wątpliwości. Kwarc naturalny kształtuje się we wnętrzu Ziemi niekiedy przez miliardy lat, zazwyczaj w rejonie aktywnych wulkanów i trzęsień ziemi. Proces powstawania kryształu wymaga wysokiej temperatury i ciśnienia, a przede wszystkim krystalicznego "ziarna", wokół którego się formuje. W sprzyjających warunkach w okresie kilku tysięcy lat owo ziarenko zaczyna się rozwijać. Gdy pierwotne płynne substancje przepływają wokół pierwszej komórki, rozpoczyna się namnażać, a złożona krystaliczna struktura zostaje utworzona poprzez dodawanie kolejnych warstw atomów. Każda kolejna komórka powiela wzorzec, według którego zbudowana została poprzednia. W ten sposób kryształ górski tworzy złożoną, trójwymiarową strukturę, nazywaną "siecią krystaliczna" z idealną geometryczną regularnością. I tak w miarę upływu lat, atom za atomem tworzy się bryła czystego, przeźroczystego kryształu. Zazwyczaj podczas procesu tworzenia kamienia szlachetnego, do wnętrza struktury wnikają zanieczyszczenia, cząsteczki innych metali i wiele innych substancji, powodując wraz z wysokim poziomem radioaktywności zabarwienie kryształu. Tylko wówczas, gdy w danym rejonie brak jest promieniowania radioaktywnego oraz innych elementów śladowych, kryształ ma idealnie przezroczystą strukturę.
    Tak wiec pierwsza obserwacja w laboratorium dała w efekcie konkluzję, że czaszka została z całą pewnością wykonana z naturalnego kryształu górskiego. Jednak biorąc pod uwagę rozmiary czaszki, trzeba by było znaleźć bryłę owego minerału o niespotykanej wielkości, stąd pojawiły się podejrzenia, że wyrzeźbiono ją z kilku kawałków, które następnie niesamowicie precyzyjnie połączono. Jednakże próba ze spolaryzowanym światłem dowiodła, że górna cześć czaszki została wykonana z jednej bryły, w dodatku tej samej, której użyto do wyrzeźbienia żuchwy.
    Kryształ kwarcowy jest jedną z najtwardszych znanych substancji mineralnych. Na skali twardości Moha ustępuje on jedynie diamentowi. Z tego powodu stanowi niezwykle oporne tworzywo rzeźbiarskie, zwłaszcza że jest łamliwy i kruszy się w czasie obróbki. Uczeni doszli do wniosku, że praca nad czaszką musiała być niesłychanie trudna. Ocenili, że nawet przy użyciu współczesnych elektrycznych wierteł z diamentową końcówką wyrzeźbienie zajęłoby rok. Dalsze testy wykluczyły kategorycznie podejrzenia o mechanicznej obróbce. Nawet w największym powiększeniu nie dostrzeżono na jej powierzchni śladów współczesnych narzędzi, charakterystycznego "karbowania" ani szlifowania. Znaki takie niesamowicie ciężko jest usunąć, tak więc badanie zdawało się potwierdzać to, co uczeni już wcześniej podejrzewali - że tę śliczną błyskotkę zrobiono ręcznie, bez użycia jakichkolwiek metalowych narzędzi. Niestety, nie byli w stanie ocenić kiedy to nastąpiło, ponieważ krystaliczny kwarc nie starzeje się. Eksperci sądzą, że została wykonana między 1300 a 1400 n.e,  w czasach, kiedy Aztekowie budowali swoje imperium. Jednak hipoteza ta jest mało prawdopodobna - już wówczas Lubaantum było od dawna pokryte dżunglą. Tubylcy pomagający w pracach wykopaliskowych (w prostej linii potomkowie Majów) orzekli, że liczy ponad 3600 lat..
    Naukowcy H-P zauważyli jeszcze jeden ważny fakt. Okazało się, że czaszka została wykonana ze specjalnej, "piezoelektrycznej" odmiany dwutlenku krzemu. Ma on ciekawe właściwości kontrolowania energii elektrycznej i częstotliwości jej drgań. Oznacza to, że przynajmniej w teorii, kryształowa czaszka może przechowywać energię elektryczną, która jest w stanie stanowić potencjalną informację, a także wysyłać impulsy elektryczne. Stwierdzili w związku z tym, że czaszka to nic innego jak rodzaj starożytnej... pamięci RAM, do której uzyskamy dostęp, gdy nasza wiedza o programowaniu naturalnych kryształów stanie się wystarczająco zaawansowana. Widocznie mieszkańcy Ziemi sprzed tysięcy lat wiedzieli o czymś, co późniejszym pokoleniom będzie poważnie zagrażać i postanowili uchronić przed tym ludzkość używając symboliki najważniejszego organu ludzkiego  umysłu..
    Świat nauki przyjął rewelacje Dortlanda z ironicznym przymrużeniem oka. Zwłaszcza, że oprócz niego nikt i nigdy nie widział raportu z badań w laboratoriach H-P... łącznie z pracownikami tejże firmy.

    W roku 1970 Anne Mitchel-Hadges przekazała czaszkę Muzeum Indian Amerykańskich w Nowym Jorku, gdzie została wystawiona. W ciągu trwania ekspozycji nikt nie zaobserwował żadnych cudownych zjawisk, o których mówił i pisał Dortland. Nie przeszkodziło to jednak wszelkiej maści poszukiwaczom Obcych na tworzenie kolejnych teorii na temat pochodzenia Czaszki Przeznaczenia..
    Im więcej przeprowadzano badań tym więcej dostarczały one informacji, które jednak powodują, że naukowcy czują się coraz.. głupsi, a świat starożytny dostarcza z każdym dniem większą ilość skomplikowanych łamigłówek nie do rozwiązania. Jeden z ekspertów od mineralogii firmy H-P wypowiada się o czaszce:
    "Ta cholerna sztuka w ogóle nie powinna istnieć na świecie. Ci, którzy ją wycięli, nie mieli najmniejszego pojęcia o krystalografii i całkowicie zignorowali wszystkie osie symetrii. Nie wyobrażam sobie, by nie rozleciała się ona w drobne kawałki w toku produkcji!"
    Nie dość, że nie rozleciała się ona w toku produkcji, to nawet i przez kilkaset lat swojego istnienia pozostała w stanie nienaruszonym.



    KONIEC xD

    Comment (0)




  • |