]

                                                                                                                       


  • 79 - Gryfy cz. 1 29.12.2009 :: 16:21

    Comment (14)


        Kilka słów o wyglądzie tego stworzenia. Gryf był uskrzydlonym lwem o głowie i szponach orła. Jego wielkość do dziś budzi wiele kłótni. Jedni twierdzą, że był wielkości wilka, a drudzy, że słonia lub smoka. Nikt nie wie, jak było naprawdę. Najstarsze wyobrażenia tego stworzenia pochodzą z Mezopotamii. Prawdopodobnie było to jedno z wcieleń babilońskiej bogini Tiamat. Starożytni mieszkańcy owych ziem uważali także, że ich pióra potrafiły wyleczyć ze ślepoty, a z ich olbrzymich pazurów można było zrobić puchary, których powierzchnia ciemniała w zetknięciu z trucizną. Oto kilka opisów gryfa, stworzonych przez pisarzy i historyków.
        Człowiek, który prawdopodobnie jako pierwszy pozostawił po sobie opis gryfa, był Grekiem piszącym prawie trzy tysiące lat temu. Nazywał się Arysteasz, a pochodził z Prokonezu (greckiej kolonii wyspiarskiej na Propontysie - małym morzu obecnie zwanym Marmara). Był on wędrowcem i gdy pewnego razu zniknął z rodzinnych okolic na 6 lat, pozostawił po sobie pewne informacje. Mianowicie: po powrocie Arysteasz opowiadał niesamowite historie o tym, jak dotarł do środkowej Azji poprzez krainę Scytów. Jak przemierzał wietrzne stepy i wkroczył w góry Kaukazu, gdzie mieszkało plemię długowłosych ludzi, którzy zjadali ciała swych zmarłych rodziców i przechowywali ich czaszki i których zwano Isedończykami. Od nich właśnie Grek dowiedział się o istnieniu wiecznie chłodnej krainy leżącej na wschodzie. Kraina ta przypominała mu tę, o której słyszał w legendach jeszcze w swej ojczyźnie. Legendy głosiły, iż do krainy wchodziło się przez pieczarę, siedlisko Boreasza, boga wiatrów północnych. A zwała się ona Hiperboreą, czyli Plecami Północnego Wiatru. Na granicy tej krainy mieszkało plemię Arymaspian, dzikich jednookich ludzi, którzy cierpieli wielką biedę i uprawiając ziemię oraz grzebiąc w rzekach szukali złota. Arymaspianie podejmowali próby zdobycia skarbu, który spoczywał wysoko w górach. Nikomu się to jednak nie udało, gdyż skarb wyścielał gniazda gryfów, które gromadziły złoto i pilnie go strzegły. Po powrocie Arysteasz opowiedział tę historię w swych rodzinnych stronach, jednak po krótkim czasie znowu zniknął i nigdy już nie powrócił. Niektórzy twierdzili, że sam postanowił zdobyć skarb gryfów.
        Herodot, opisujący walkę gryfów z jednookimi Arimaspami, nazywa nasze potwory skrzydlatymi bestiami. Równie mało dokładny jest Pliniusz, który dodaje do powyższego opisu długie uszy i zakrzywione dzioby.
    W sumie najbardziej szczegółowy jest opis sir Johna Maundeville'a (rozdział 85. jego "Podróży"):
        Z tej ziemi (Turcji) pójdą do ziemi baktryjskiej, gdzie ludzie są chytrzy i źli i gdzie są drzewa dające wełnę, z których robi się tkaniny (...). Na tej ziemi jest wiele Gryfów, więcej niż gdziekolwiek indziej, a niektórzy mówią, że przód ich ciał jest tak jak u orła, a tył jak u lwa, i to jest prawda, tak bowiem są stworzone; ale Gryf jest ośmiokrotnie większy od lwa i silniejszy od stu orłów. Gryfy bez wątpienia mogą porwać i zanieść do gniazda konia z jeźdźcem lub dwa woły sprzężone do orki, mają bowiem u nóg szpony wielkości kopyt byka, z których robią sobie czary do picia, a ze swych żeber łuki do strzelania.
        W starożytnej Grecji był on świętym zwierzęciem Apollina i Ateny. Towarzyszył często także Dionizosowi. Spotykamy go również w mitologii Rubinów, a także ludów zamieszkujących Kaukaz. Pełnił on również funkcję strażnika. Według legend strzegł skarbów właśnie greckiego boga, któremu był poświęcony. Owe bogactwa miały się znajdować na Pustyni Scytyjskiej w krainie Hyperborejczyków (ewentualnie w Etiopii lub Indiach). Zdarzało się, że gryfy czasem napadały na poszukiwaczy złota, rabując im cały wydobyty drogocenny dobytek. Ich ulubionymi kamieniami były szmaragdy. Te właśnie kamienie miały się znajdować w ich gniazdach na szczytach gór. Wielu śmiałków próbowało zdobyć te bogactwa, ale zamiast szmaragdów i innych bogactw, znajdowali śmierć w szponach gryfa. Zwierzęta te bowiem nie należały do łagodnych. Ludzkość od wielu wieków fascynowały te bestie. Bardzo często znajdujemy gryfa na tarczach wojennych, herbach, także w postaci posągów mających odstraszyć niepożądanych intruzów. To jeszcze nie koniec symboliki gryfa. W średniowieczu był on zwykle emblematem Chrystusa (czasem nawet uważano gryfa za demona), co tłumaczy Izydor z Sewilli w swych Etimologias:
        Chrystus jest lwem, albowiem króluje i ma siłę, jest orłem, albowiem po zmartwychwstaniu wstępuje na Niebiosa" ( sami widzicie, że kościół potrafi interpretować z korzyścią dla siebie).
        Z kolei Dante w XXIX pieśni "Czyśćca" mówi o triumfalnym wozie zaprzężonym w gryfy. Część orła jest złota, część lwa zaś biała, przemieszana z czerwienią, co miało symbolizować ludzką naturę Chrystusa. Dzisiaj rzadkie są spotkania z tymi baśniowymi stworzeniami, bowiem prawie wszystkie wytępiono.
        Jednakże Polacy też mają w swoim kraju parę reliktów i pozostałości po tych stworzeniach. W końcu XI wieku lub też na początku wieku XII wizerunek gryfa pojawił się na Pomorzu. Książęta ze słowiańskiego rodu Gryfitów, którzy władali Pomorzem zachodnim od około wieku X-XII do XVII, uczynili gryfa godłem swojej krainy. Od XIII wieku gryf pojawił się na monetach i chorągwiach rycerzy pomorskich. Stał się także herbem rodu Świebodziców (Gryficów) z Małopolski i Śląska, m.in. Branickich. Również carska dynastia Romanowów używała wizerunku gryfa jako herbu. Gryf występuje nie tylko w herbach wielu pomorskich miast, ale również w nazwach takich jak na przykład: Gryfino, Gryfice, Greifswald. Jego wizerunek pojawia się w godłach m.in.: Wolina, Wołogoszczy, Stargardu, Szczecina, Szczecinka, Trzebiatowa, Darłowa, Bani, Białogardu, Dobrej, Golczewa, Goleniowa, Koszalina, Nowego Warpna, Nowogardu, Płotów, Pyrzyc, Świnoujścia i wielu innych.
        Motyw Gryfa fascynował ludzi od lat i fascynuje do dziś. Był symbolem zgubnej żądzy bogactwa, chytrości, przebiegłości, a także strachu. Jego strażnicza funkcja stała się legendarna, zaś na wielu tarczach i proporcach widać jego głowę, czy też cały wizerunek. Na przestrzeni wieków pojawiały się przeróżne opisy tego stworzenia i dzięki nim motyw ten przetrwał do dnia dzisiejszego.


        Niezwykle ciekawym i mało znanym gryfem jest Iceryf czyli Gryf Śnieżny bądź Lodowy. Gryf ten to pół ptak, a pół lampart śnieżny. Gryfy te mieszkały na lodowych klifach lub jaskiniach, często zasypanych kilkometrową warstwą śniegu. Iceryfy umiały latać i to niezwykle precyzyjnie, bo często tenże lot ratował im życie. Niestety Iceryfy były wybijane przez jaszczuroludzi z Krainy Nero i szybko znikły. o Iceryfach nie wiele pisano, bo ich życie zaczynało się dawno przed życiem jaszczuroludzi, a skończyło się stosunkowo prędko i po prostu nie poświęcono im aż tyle uwagi. Mimo tego wiele można było i można spotkać malowideł je przedstawiające.


    1

    2

    3

    4

    5

    6

    7

    8

    9

    10


    11

    12

    13

    14

    15

    16

    17

    18

    19

    20

    21

    22

    23

    24

    25

    26

    27

    28

    29

    30

    31

    32

    33

    34



    Głosujcie na najlepszy obrazek :P

    Ogłoszenie:

    Dnia
    1 stycznia 2010 roku w godzinach popołudniowych (dokładną godzinę podam
    w notce przed imprezą)  na tym blogu odbędzie sie Impreza Noworoczna
    oraz 1 urodziny bloga. Gorąco zapraszam wszystkich zainteresowanych.



    P.S: Proszę bardzo o wstawienie tego banera na swojego bloga lub w
    nowej notce.  Będę bardzo wdzięczny i zrewanżuje sie w dniu imprezy.
    Jeśli wstawicie piszcie w komach xD

    Koniec xD

    Comment (14)




  • |