]

                                                                                                                       


  • Odcinek 17 - "Powrót Baxera" 05.08.2009 :: 16:38

    Comment (10)

    - Simon?! Co ty tu robisz? – ze zdziwieniem rzekła Sandra

    - Musimy cos sobie wyjaśnić. Chcę dowiedzieć się prawdy.

    - Jakiej prawdy?

    - Jaka była moja. Przepraszam – nasza matka. Jak się znalazłem w szponach Shaxa?

    - Chodź usiądziemy przy stole i wszystko ci opowiemy.

    - Ja mam inny pomysł. Zaklęcie które pokaże jego życie do momentu zabicia naszej mamy.

    Pokaż prawdę.
    Ukryj to co złe.
    Daj ujrzeć Simonowi jego
    Dobre życie.

    Po wypowiedzeniu zaklęcia stół zaczął się trząść. Z pod obrusu wyłaniało się światło. Gdy Simon ściągnął obrus, wyłonił się świecący pentagram. Po chwili wyłonił się hologram. Przedstawiał porwanie Simona przez Baxera, wikiński rytuał i jak Shax zabił Emmę.

    - Nie, nie mogę, niech to zniknie! – krzyknął Simon.

    - widzisz, to my mówiłyśmy prawdę!

    - Shax był dla mnie jak ojciec. Dlaczego ukrył przede mną  taka straszliwą prawdę. Nie daruje mu temu, że tak mnie okłamał.

    - My tez chcemy go zabić za to że zmarnował nam dzieciństwo.

    - Ja nic o zabijaniu nie mówiłem.

    - To co że opiekował się Toba. Chciał z ciebie zrobić źródło wszelkiego zła. Zabił nasza matkę, a ty chcesz, żeby on jeszcze żył. Znikaj i więcej nie wracaj.

    - Sandra, ale…

    - Nie przerywaj. Widać że Shax zrobił tobie pranie mózgu. Nie musisz nam pomagać. Same go pokonamy. A ty schyl głowę i służ mu nadal!

    Sandra z wielką złością wyszła z domu trzaskając drzwiami.

    - Simon, nie bierz sobie tego dogłębnie do serca, ale ona po części miała rację.

    - widzę, że nie znajdę tu spokoju i pomocy. Posłucham się Sandry i nie będę więcej wam wchodził w paradę.  Żegnam!

    Ze łzami w oczach Simon znikł w płomieniach.

    Tym czasem w Podziemiu, Shax z Edviną planują ostateczne unicestwienie Sandry i Samanty.

    - Co mam teraz zrobić? Simon na pewno jest lub był już u sióstr i planują jak mnie unicestwić.

    - Panie, przypomnij sobie który z demonów byłby tak silny, aby zabić siostry?

    - Nie wiem? Wszystkie najsilniejsze zostały już unicestwione. Może Fezo?

    - Za słaby jest. Widzę ze bez problemu go pokonają. Ja myślę nad Baxerem?

    - Baxer? To ścierwo? Nie chcę go więcej widzieć. To tchórz! Uciekł gdy wyczuł niebezpieczeństwo.

    - Królu! Chodź jest on tchórzem, ale jest silnym demonem. Słyszałam ze przez te wszystkie lata bardzo się zmienił. Był na służbie u czarnoksiężnika – Monteza. Zabijał demony wyższej rangi i pochłaniał ich moce. Zgładził również Monteza.

    - Skąd ty to wszystko wiesz.

    - Nie wiem jak ci to powiedzieć królu, ale on jest moim bratem.

    - Dopiero mi to teraz mówisz?! Nie mogę już na nikogo liczyć!

    - Zaufaj mi! Przyda się!

    - A jak nawali?

    - On nie nawali. Wezwij go?

    Shax klasnął w ręce. Po chwili pojawił  Baxer. Z muskularnego demona, stał się wątłej postury demonkiem. Ubrany był w długa, purpurową szatę.

    - Gdzie ja jestem? Shax? Edvina? Po co mnie wzywaliście?

    -A  gdzie się podział wszechmogący Baxer? To ma być ten silny demon? Poza tym uważaj jak się do mnie zwracasz. Wezwałem cie tylko na wzgląd Edviny. Nie jesteśmy już kolegami, po tym jak uciekłeś.
    - Przy takim nędznym władcy…

    Na reku Shaxa pojawiła się kula ognia.

    - Nie zapominaj kim jestem!

    - Przestańcie Shax wezwał cię, żebyś unicestwił Sandrę i Samantę – z oburzeniem powiedziała Wyrocznia.

    - To ty jeszcze ich nie zabiłeś? Ja bym to już dawno zrobił, po tym jak zabiłeś ich mamusię!

    - A proszę. Masz wolna rękę. Jeśli tego nie zrobisz to ja się z wielka przyjemnością z tobą rozprawie.

    - Zobaczymy!

    Baxer znikł.
    *****
    - Sandra! Popatrz która godzina. Martwiłam się o ciebie!

    - Umiem o siebie zadbać!

    - Źle postąpiłaś, tak naskakując na Simona. Nie wiesz co on teraz przeżywa. Jest rozdarty miedzy dobrem a złem. Musimy mu pomóc.

    - Nie mam teraz do tego głowy. Idę spać! Dobranoc!

    - a mogę się koło ciebie położyć?

    - Kto to powiedział?

    - Ja!

    - Czy to jest Baxer?

    - To wy o mnie wiecie? Nie wiedziałem że moja sława jest taka wielka.

    - Zaraz się ona skończy. Nie podarujemy ci tego, że zmarnowałeś nasze dzieciństwo.

    Na reku Samanty pojawiła się kula lodu. Po uderzeniu w Baxera zamieniła go w bryłę lodu. Po chwili uwolnił się. Na odwet dziewczynę zaatakował zielonym promieniem, który wyleciał z kuli na jego ręce. Promień drasną Samantę. Już miał uderzyć Sandrę, ale ta stała się niewidzialna.

    - A gdzie ona?

    Po chwili poczuł ból  w prawej ręce. Sandra zaatakował go piorunem. Demon znikł.

    - Nic ci nie jest? Może zawołać Dana?

    - Nie trzeba! To tylko draśnięcie. Lepiej sprawdźmy w Księdze Cieni  jak go pokonać. Chodźmy na strych.

    Po chwili.

    -  Łatwo będzie go pokonać. Jest przepis na eliksir unicestwajacy go.

    - Ja go przygotuje a ty sprawdź gdzie on jest.

    *****
    - Patrz Edvino, któż wrócił – rzekł Shax

    - Nie mówiłeś, ze są tak dobrze obeznane w magii! Pójdziemy innym tropem. Na początku zniszczymy ich szkołę tańca.

    - Rób co chcesz!

    - Tak jest Panie – z ironia rzekł Baxer.

    ******
    - eliksiry już są. Zrobiłam więcej na wszelki wypadek.

    - Zgadnij gdzie on jest teraz? W naszej szkole tańca.

    - Co on tam robi?

    - Nie wiem, ale wiem że na pewno nie przyszedł się uczyć. Jedźmy jak najprędzej.

    - Znam lepszy pomysł. Dan! Dan!

    - Co się stało?

    - Nic nie mów tylko zabierz nasz do szkoły tańca.

    Wszyscy po chwili znajdują się w szkole. Baxer zaczął robić tam dużą demolkę.

    - Co ty tu robisz?

    - A zobaczysz zaraz.

    Oczy Baxera zaczęły świecić się na czerwono. Po chwili zamienił się w żywą pochodnię. Sandra uzyła eliksirów, ale one nic nie pomogły.

    - Lepiej uciekajmy – powiedział Dan.

    Cała podłoga zaczęła się palić. Po chwili rozprzestrzeniał się coraz szybciej. Baxer na koniec stworzył fale ognia, która paliła wszystko na swojej drodze. Już ogień dosięgał dziewczyny, czuły na twarzy gorący powiew. W ostatniej chwili Dan wyorbitował je na plac przed szkołą.

    - zostaw mnie. Musimy ja gasić – krzyczała Samanta.

    - już nic nie da się zrobić. Za późno!

    - Baxer mnie popamięta. Dan zabierz nas do niego.

    - Ale nie wiem gdzie on jest.

    - Wystarczy,  że ja wiem. Zabieraj! Natychmiast!

    Dan, przeniósł siostry do podziemnej kwatery Shaxa.  Gdy Źródło i Edvina Zobaczyli ich znikli.
    - Co jest? Dlaczego znikliście?

    - a to dlatego. Zapamiętasz nas do końca życia.

    - Będziesz smażył się w piekle.

    Już miał rzucić kulą ognia w nie. Zamachnął się, ale zaczął się palić i zamienił się w popiół. Okazało się ze zgładził go Simon.

    - Nie myślcie że wam pomagam – powiedział

    Po tych słowach znikł.

    - Dziękujemy!

    - Nasza szkoła? Co my teraz zrobimy! Cała spalona!

    - Była ubezpieczona, wiec może ja wyremontujemy. Nie zamartwiaj się! Jakoś sobie poradzimy.

    _________________________________________________________________________________
    To był przedostatni odcinek mojego opowiadania. W następnym rozdziale wszystko się okaże. Czy dziewczyny pokonają Shaxa? Czy Simon będzie z siostrami?  Nie myślcie że na tym zakończę pisanie. Już w planach mam pomysł na drugi sezon Magicznego Rodzeństwa, ale tym czasem informuję, ze pod następną notką będzie konkurs. Do zdobycia komentarze. Radze przeczytać wszystkie rozdziały. Pozdrawiam xD

    Comment (10)




  • |